Reklama

Polskie drogi

Zmian w pierwszeństwie pieszych nie będzie! Na razie?

​1 lipca 2020 miały wejść w życie, szumnie zapowiadane przez rząd PiS, i samego premiera Morawieckiego, zmiany dotyczące pierwszeństwa w ruchu pieszych oraz wyższych kar dla kierowców.

Generalnie zapowiadano trzy główne zmiany - wprowadzenie pierwszeństwa dla pieszych znajdujących się jeszcze przed przejściem, a nie już na nim, obniżenie dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym w porze nocnej z 60 do 50 km/h oraz rozszerzenie przepisu mówiącego o zatrzymywaniu praw jazdy na trzy miesiące za przekroczenie dozwolonej prędkości o 50 km/h również na tereny niezabudowane.

Reklama

Planowane zmiany budziły spore kontrowersje, szczególnie nadanie bezwarunkowego pierwszeństwa pieszym przed przejściem dla pieszych. 

Na szczęście, rząd, gdy przyszło do konkretów, pohamował swoje zapędy i mocno złagodził brzmienie przepisów. Co więcej, okazuje się, że żadnych zmian nie będzie 1 lipca i tak naprawdę, nie wiadomo kiedy będą! Projekt ugrzązł bowiem w ministerstwie infrastruktury na etapie konsultacji społecznych i nie trafił nawet jeszcze do Sejmu. A przecież po przyjęciu przez Sejm, ustawa musi zostać zaakceptowana przez Senat i podpisana przez prezydenta.

Co więcej, ministerstwo zapowiada, że przepisy te, w przeciwieństwo do wielu innych, które w kilka godzin są przyjmowane przez Sejm i natychmiast wprowadzane w życie (dopiero od niedawna te praktyki zostały ukrócone przez Senat), będą miały długie tzw. vacatio legis. Pojęcie to oznacza czas, w którym przepisy są uchwalone, ale nie weszły jeszcze w życie - chodzi o to, by dać czas zainteresowanym na przygotowanie się do ich obowiązywania. W tym wypadku po uchwaleniu zmian ma zostać przeprowadzona szeroka akcja informacyjna, skierowana i do pieszych i do kierowców. 

Pewne jest więc, że od wakacji żadnych zmian nie będzie. Kiedy więc będą? Tego dziś nie da się określić, wygląda jednak na to, że przynajmniej na czas kampanii prezydenckiej, PiS wolał projekt zmian schować. Ale to nie koniec niespodzianek. Okazuje się, że projekt skierowany do uzgodnień i konsultacji wcale nie daje pieszym zapowiadanego bezwzględnego pierwszeństwa!

W projekcie art 26 ust 1. Prawa o Ruchu Drogowym otrzymał brzmienie: "1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się w tym miejscu lub na nie wchodzącego, i ustąpić pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na to przejście albo znajdującemu się na tym przejściu.";

Ponadto art. 13 ust. 1 otrzymał brzmienie: "1. Pieszy wchodzący na jezdnię lub torowisko albo pieszy przechodzący przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.";

Nie ma więc tutaj zapisu o pierwszeństwo pieszych znajdujących się na chodniku czy stojących przed przejściem. Mowa jest o zachowaniu szczególnej ostrożności przez obie strony ruchu (pieszych i kierowców). Nowością jest zapis o ustąpieniu pierwszeństwa pieszemu "wchodzącemu na przejście", przy jednoczesnym nakazaniu takiemu pieszemu "zachowania szczególnej ostrożności". Utrzymano również art. 14 ust 1, który mówi, że "zabrania się wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych".

Co więcej, należy zauważyć, że zgodnie z § 47 ust. 4 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz.U. z 2002 r. Nr 170, poz. 1393), "kierujący pojazdem zbliżający się do przejścia oznaczonego znakiem D-6 jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo osób znajdujących się na przejściu lub na nie wchodzących". De facto mamy więc do czynienia z ujednoliceniem przepisów dotyczących pieszych, a nie nowymi, ostrzejszymi regulacjami!

Co więcej, ministerstwo wprost odrzuciło zgłoszoną w konsultacjach propozycję przyznania pierwszeństwa pieszemu oczekującemu przed przejściem!

W toku konsultacji publicznych ministerstwo przychyliło się natomiast do wniosków formułowanych głównie przez zakłady komunikacyjne, by z obowiązku ustępowania pierwszeństwa pieszym na przejściach zwolnić tramwaje. Wnioskodawcy wskazywali, że tramwaj ma znacznie dłuższą drogę hamowania, ponadto przy gwałtownym hamowaniu pasażerowie mogą się przewracać i doznawać obrażeń. Co jednak ciekawe, w ten sam sposób nie potraktowano autobusów, które również mają dłuższą drogę hamowania niż samochody osobowe i które również wożą stojących i nieprzypiętych pasami pasażerów.

Lektura niektórych wniosków przedstawionych w toku konsultacji stawia jednak włosy na głowie z przerażenia, na szczęście zostały one przez ministerstwo odrzucone. W tych pomysłach celowały szczególnie różne fundacje i stowarzyszenia, najczęściej ze słowem miasto w nazwie (nie podajemy nazw, by nie robić im reklamy). Zwykle sprowadzały się one do surowego karania kierowców oraz całkowitego zwolnienia z odpowiedzialności pieszych. Jak można skomentować np. propozycję zlikwidowania zakazu wchodzenia pieszego wprost pod nadjeżdżający pojazd? Nieco mniejszego kalibru, ale wysoce anarchizujące były propozycje pozwolenia na przechodzenie pieszym przez jezdnię gdziekolwiek, niezależnie od obecności lub nie przejścia dla pieszych. Pojawiły się nawet propozycje zniesienia obowiązku noszenia przez pieszych elementów odblaskowych (obowiązuje po zmroku poza terenem zabudowanym)! Aktywiści sugerowali również zabieranie praw jazdy za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 30 a nie 50 km/h.

Dużym rozsądkiem wykazali się za to specjaliści z Politechniki Krakowskiej, którzy wskazywali przed wszystkim na problemy i niedostatki infrastrukturalne. Podnosili np. problem przejść na drogach wielopasmowych i z ograniczeniem prędkości do 70 km/h. Niestety, modernizacje takich przejść wymagają nakładów finansowych, propozycje zostały więc odrzucone.

Brawurową propozycją wykazał się za to Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie, który sugerował zatrzymywanie praw jazdy nie tylko za przekroczenia prędkości, ale również za omijanie i wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. Ta propozycja również została odrzucona przez ministerstwo, jako powód podano fakt, że... do najcięższych wypadków z udziałem pieszych dochodzi na terenach niezbudowanych, gdzie nie ma znaczenia omijanie czy wyprzedzanie, ale prędkość jazdy.

W tym kontekście nieco dziwne jest, że z przepisu o zatrzymywaniu praw jazd poza terenem zabudowanym nie wyłączono dróg ekspresowych i autostrad, na których z definicji ruch pieszych nie jest dopuszczony, a rzetelny pomiar prędkości mocno utrudniony (pomiar stacjonarny jest zbyt niebezpieczny, a pomiar z użyciem wideorejestratorów - niedokładny ze względu na wysokie prędkości i duże odległości między samochodami, utrudniające zachowanie stałej odległości między pojazdami).

Podsumowując, od 1 lipca nie zmieni się nic. A jeśli przepisy wejdą kiedyś w życie w obecnej formie, piesi nadal nie będą mieli pierwszeństwa przed przejściem dla pieszych, ale dopiero w momencie wchodzenia na nie. Czyli dokładnie tak, jak obecnie. Od 1 lipca nie zmienią się również dopuszczalna prędkość w nocy oraz zasady zatrzymywania praw jazdy.

Mirosław Domagała

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje