Reklama

Polskie drogi

Ponad 4 mln mandatów dla kierowców. To dopiero początek!

Polscy kierowcy dostają rocznie około 4 mln mandatów. Tylko w 2016 - za sprawą m.in. niezdyscyplinowanych kierujących - do budżetu państwa trafiło ponad 400 mln zł! Najczęstszymi grzechami zmotoryzowanych są przekraczanie prędkości i przejazd na czerwonym świetle.

Począwszy od 1 stycznia 2016 roku obsługą wszystkich postępowań mandatowych zajmuje się Urząd Skarbowy w Opolu. Jego pracownicy mają pełne ręce roboty. Jak informuje "Rzeczpospolita" w ostatnim roku placówka obsłużyła przeszło 5,5 mln mandatów, których suma opiewała na łączną kwotę 770 mln zł. Mimo tego, na konta urzędu wpłynęło z ich tytułu "zaledwie" 408 mln zł.

Reklama

Owe 5,5 mln mandatów to nie tylko te, wystawione przez "drogówkę". Na ogólną liczbę składają się też postępowania wszczęte przez inne jednostki policji, Żandarmerię Wojskową i Inspekcję Handlową.  Jednak zdecydowana większość to mandaty dla kierowców.

Dane za ubiegły rok pozwalają sądzić, że oddelegowanie do obsługi mandatów jednego urzędu skarbowego okazało się dobrym pomysłem. Wcześniej zajmowało się tym 16 urzędów wojewódzkich. "Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że w latach 2014-2015 tzw. "ściągalność" mandatów wynosiła zaledwie 45 proc. Wstępne informacje dotyczące minionych dwunastu miesięcy sugerują, że dzięki wyznaczeniu jednego urzędu centralnego, wskaźnik wzrósł do niemal 53 proc.

Niestety, wiele wskazuje na to, że rok 2017 będzie rekordowy pod względem mandatów wystawionych przez drogówkę. Chociaż policja wciąż nie opublikowała jeszcze raportu dotyczącego stanu bezpieczeństwa na polskich drogach w roku 2016, wiadomo już, że - po raz pierwszy od pięciu lat - zanotowano wzrost liczby wypadków, ofiar śmiertelnych i rannych!

Z informacji, do których dotarło ostatnio radio RMF wynika, że dane o wypadkach spotkały się z ostrą reakcją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przedstawiciele resortu przygotowali już nowe wytyczne dla policji drogowej. Na drogach pojawić ma się więcej patroli, a komendanci w poszczególnych regionach - w ramach potrzeb - będą oddelegowywać dodatkowych funkcjonariuszy do "drogówki".

Warto dodać, że jednym z pomysłów na obniżenie liczby wypadków drogowych w Polsce jest... złagodzenie przepisów. MSWiA rozważa właśnie zmianę kwalifikacji prawnej tak, by kierowcy nie byli już karani za "ostrzeganie" się o patrolach policji przy pomocy świateł drogowych. Jak wyjaśnił wiceminister Jarosław Zieliński - "Stawiamy na prewencję, a nie represyjność".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: mandaty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama