Reklama

Polskie drogi

Kuriozalne mandaty. Kierowcy, uważajcie!

​Ogólnie rzecz biorąc w Polsce panuje nagonka na kierowców. Wbrew oczywistym faktom, jak spadek liczby wypadków i ich ofiar, ciągle mówi się, że polscy kierowcy gardzą przepisami i stwarzają zagrożenie na drodze.

Do tej narracji przyłączają się policjanci, którzy i tak nie mają w ostatnich dniach dobrej prasy. Przykładowo funkcjonariusze z Bydgoszczy pochwalili się nagraniem z jednej z ulic, które ma dokumentować "skandaliczne" zachowanie kierowców względem pieszych.

Reklama

Niestety, coś nie wyszło.

Plan był dobry. Tzw. mobilne centrum monitoringu, czyli nieoznakowany samochód dostawczy z kamerami na dachu ustawiono w pobliżu trzypasmowej drogi z przejściem dla pieszych. W cywilizowanych krajach takich przejść bez świateł nie ma, w Polsce są i są oczywiście niebezpieczne.

Ale polscy kierowcy nie od dziś po polskich drogach jeżdżą i wiedzą, jakie pułapki na nich czekają. Policjanci nie doczekali się więc piratów, którzy przejeżdżają pieszym po stopach albo zmuszają ich do ucieczki z przejścia.

Ich praca nie mogła jednak pójść na marne, mandaty trzeba było wystawić. Ukarano więc kierowców, którzy... zatrzymywali się przed przejściem i ustępowali pierwszeństwa pieszym!

Warto przeanalizować wideo dokładnie.

Pierwszy auto "łamiące przepisy" to czarna Kia Sportage. Kierowca niemal się zatrzymał przed przejściem, ustępując pierwszeństwa ubranemu na czarno mężczyźnie oraz... jadącemu rowerzyście (halo, policja, gdzie mandat za jazdę po pasach?). Następnie ruszył i odjechał. W tym czasie trzy metry od auta znajdowała się kolejna piesza, która przechodząc przez przejście, nawet nie musiała zmieniać tempa. Mimo tego policjanci uznali, że kierowca wymusił na niej pierwszeństwo! Jak, skoro szła stałym krokiem, a auto w żaden sposób nie wpłynęło na jej sposób poruszania się?

Ale skoro policjanci już są tacy "akuratni", to gdzie mandat dla jadącego środkowym pasem kierowcy Volkswagena Polo, który ewidentnie przyśpieszał szybciej niż biała Honda Civc na lewym pasie? Toż to wyprzedzanie na przejściu!

Kolejna sytuacja jest analogiczna. Kierowca Opla Zafiry zatrzymał się, ustąpił pierwszeństwa pieszym i ruszył. I co? I mandat! Za co? Przy bardzo złej woli policjantów, mandat może być znów za nieustąpienie pierwszeństwa (piesza w różowym, 4 metry od auta) i "omijanie samochodu, który się zatrzymał w celu przepuszczenia pieszych" (czarny Opel Vectra). W świetle prawa takie omijanie miało miejsce, a taryfikator wycenia je na 500 zł i 10 pkt! Przepis mówi o bowiem, że "omijanie to przejeżdżanie (przechodzenie) obok nieporuszającego się pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody". Ustawa nie mówi nic o odległości od tego pojazdu... Więc - zagrożenia nie ma, mandat jest!

Kolejny mandat jest jeszcze bardziej kuriozalny. Kierowca srebrnego Forda Focusa zwalnia niemal do zera, wpuszczając na przejście kobietę, która znajduje się na chodniku, czyli nie ma pierwszeństwa! Wykazuje się więc kulturą, kobieta przechodzi, samochód rusza i... bach, mandat! Bo po lewej szedł inny pieszy, który znajdował się 4-5 metrów dalej. Musiał zwolnić, uciekać? Nie! Wiec jak można mówić o wymuszeniu na nim pierwszeństwa?

Mamy szczerą nadzieję, że ten kulturalny kierowca nie przyjął mandatu. Z takim nagraniem w sądzie powinien wygrać. Chociaż nie napiszemy, że na 100 procent, bo w sprawach przeciw kierowcom sądy również wydają wyroki urągające logice, fizyce i matematyce.

Uwaga! Tekst nie ma na celu nawoływania do łamania przepisów względem pieszych. Pokazuje jedynie niezgodne z logiką, a czasem nawet prawem (błędne interpretowanie nieustąpienia pierwszeństwa) zachowanie polskiej policji.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje