Reklama

Jazda (bez)alkoholowa

Pijany kierowca wjechał do rowu. W ujęciu pomogli świadkowie

W Kleszczowie kierowca wjechał samochodem do rowu. Przejeżdżający rowerzyści zatrzymali się, żeby sprawdzić, czy kierowca nie potrzebuje pomocy. Kiedy wyczuli od niego alkohol, natychmiast poinformowali policję.

Do całej sytuacji doszło w miniony piątek (5 sierpnia). O godzinie 19:30 dyżurny bełchatowskiej komendy otrzymał informację o Citroenie, który wjechał do rowu na ulicy Szkolnej w Kleszczowie. Jak poinformowali świadkowie zdarzenia, kierowca samochodu był pijany.

Prowadził po alkoholu. Wjechał do rowu. Miał 2,5 promila

Funkcjonariusze, którzy zjawili się na miejscu zdarzenia, dostrzegli obok pojazdu mężczyznę, który wyglądem odpowiadał rysopisowi podanemu przez zgłaszających. Początkowo zaprzeczał, by to on kierował samochodem. W końcu jednak przyznał, że siedział za kierownicą auta i wypił małą ilość alkoholu. 

Reklama

Jego słowa zweryfikowało jednak badanie stanu trzeźwości. Jak się okazało, kierujący samochodem 37-letni mieszkaniec gminy Kleszczów miał w organizmie niemal 2,5 promila alkoholu.

Na komendzie zjawili się świadkowie, którzy zgłosili nietrzeźwego kierowcę

W tym samym czasie, kiedy funkcjonariusze wykonywali czynności na miejscu zdarzenia, do bełchatowskiej komendy przybyli zgłaszający, którzy zrelacjonowali funkcjonariuszom całą sytuację. 

Kiedy jechali rowerami, zauważyli kierowcę Citroena, który jechał w sposób sugerujący, że jest nietrzeźwy (nie trzymał toru jazdy). Ostatecznie wjechał do rowu znajdującego się przy drodze. Rowerzyści postanowili więc zatrzymać się, żeby sprawdzić, czy kierującemu nic się nie stało. Po tym, jak wyczuli od niego woń alkoholu, zawiadomili policję.

Kierowca, który dopuścił się prowadzenia pod wpływem alkoholu, stracił już uprawnienia do kierowania pojazdami. Grozi mu kara pozbawienia wolności do 2 lat. Czekają go także poważne konsekwencje finansowe.

Społeczna odpowiedzialność za nietrzeźwych kierowców

Funkcjonariusze niezmiennie namawiają do zatrzymań obywatelskich. Pozwala na to art. 243 Kodeksu Postępowania Karnego, który stanowi:

  • § 1. Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości.
  • § 2. Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce policji.

Policjanci podkreślają, że każdy, kto zauważy podejrzane zachowanie innego uczestnika ruchu drogowego, może to zgłosić do najbliższej jednostki policji, nawet anonimowo. Szybka i odpowiednia reakcja umożliwia wyeliminowanie z ruchu drogowego nietrzeźwego kierowcy i tym samym zmniejsza ryzyko tragedii na drodze.

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy