Reklama

Era elektromobilności

Dlaczego tak ważne jest zmniejszanie emisji spalin?

Klimat się zmienia - i nie są to zapowiedzi naukowców, ale fakty, z którymi nie da się dyskutować. Podczas gdy wielu producentów samochodów podkreśla chęć redukcji swojego negatywnego wpływu na środowisko, część z nich poprzestaje na półśrodkach, stroniąc od wprowadzenia do swojej oferty w pełni elektrycznych aut. Aut, które według badań najmocniej przyczynią się do redukcji emisji CO2.

Niestety, ocieplenie klimatu to nie zapowiedź cieplejszego Bałtyku i ładniejszej wiosny. Przeciwnie, możemy się spodziewać tornad i huraganów, ulewnych deszczy, powodzi i innych podobnych "atrakcji". Tegoroczny maj już udowodnił, że nie mówimy o przyszłości, ale o namacalnych rzeczach, które dzieją się tu i teraz.

Reklama

Jeśli ludzkość natychmiast nie wdroży programów naprawczych, to przekroczy granicę, po której nie będzie odwrotu. Na szczęście zdajemy już sobie sprawę z zagrożenia, a to pierwszy krok by podjąć kroki zaradcze.

Główną przyczyną zmian klimatycznych są gazy cieplarniane. Same w sobie nie są one złe. Przeciwnie, bez gazów cieplarnianych życie na Ziemi w ogóle nie mogłoby zaistnieć!. To właśnie gazy cieplarniane zatrzymują na naszej planecie ciepło, które bez nich uleciało by w kosmos. Gazów nie może być jednak ani za mało, ani za dużo, a równowagę bardzo łatwo zachwiać...

Wśród gazów cieplarnianych znajduje się m.in. dwutlenek węgla (CO2). Ten bezwonny i bezbarwny gaz od dawna naturalnie występuje w przyrodzie i pozornie nie jest groźny. CO2 jest efektem procesu oddychania ludzi i innych żywych organizmów, powstaje również w procesie spalania.

Jedynie 0,038 proc. powietrza to dwutlenek węgla, z czego 96 proc. powstaje w naturalnych procesach zachodzących na planecie, a reszta to efekt działalności człowieka.

Jednak udział CO2 w powietrzu systematycznie rośnie, a to ma wpływ na efekt cieplarniany i - w efekcie - na zmiany klimatyczne. CO2 emitują zakłady przemysłowe, rolnictwo, energetyka, a także transport. Naukowcy obliczyli, że udział tego ostatniego w produkcji CO2 przez człowieka to 14 procent. To niemało, biorąc pod uwagę, że tylko w zeszłym roku wyemitowano do ziemskiej atmosfery 49 gigaton CO2.

Dlatego producenci samochodów podejmują już szerokie działania, by zmniejszyć emisję CO2. Walka zaczyna się już na poziomie produkcji samochodu - przecież fabryki do działania potrzebują energii elektrycznej. Co można zrobić? Np. zakłady Volkswagena jak w największym stopniu wykorzystują energię powstającą nie ze spalania węgla, co nieuchronnie wiąże się z emisją CO2, ale pochodzącą ze źródeł odnawialnych. W przypadku zakładów położonych na terenie naszych zachodnich sąsiadów są to głównie elektrownie wodne zlokalizowane w Niemczech, Austrii i Szwajcarii oraz farmy wiatrowe.

Jednocześnie Volkswagen mocno pracuje nad ograniczeniem emisji CO2 przez silniki spalinowe. Co ciekawe, powszechnie uważane za większych trucicieli (głównie przez większą emisję cząstek stałych) silniki Diesla podczas pracy emitują tego gazu mniej. Z drugiej strony, odbywa się to kosztem większej emisji w procesie produkcji silnika, który jest bardziej skomplikowany i pracochłonny. Ogólnie jednak zakłada się, że sumaryczna emisja (wyprodukowanie i eksploatacja) w przypadku jednostki wysokoprężnej jest mniejsza niż w przypadku silnika benzynowego i to o około 15-20 procent. Najbardziej świadome marki motoryzacyjne zdają sobie jednak sprawę, że jedyną drogą do wypełnienia porozumień paryskiego porozumienia klimatycznego jest dążenie do produkcji wyłącznie elektrycznych samochodów.

 To dlatego, że pojazdy na prąd emitują najmniej dwutlenku węgla. Nie jest to oczywiście emisja zerowa, bo przecież energię elektryczną trzeba wytworzyć i przesłać, ale sumarycznie auta na prąd i tak pod tym względem deklasują spalinowe. Stąd coraz odważniejsze inwestycje w ten rodzaj napędu. W Polsce auto elektryczne wg. badań Uniwersytetu z Brukseli emitować będzie 25% mniej dwutlenku węgla, niż samochód z silnikiem diesla.

Przykładowo Volkswagen zaprezentował model ID.3, który ma być pierwszym masowo produkowanym autem elektrycznym tego koncernu. Pierwszym, ale nie ostatnim. Przeciwnie, Volkswagen planuje, że do 2025 roku zaprezentuje 50 nowych modeli na prąd, a do 2023 roku zainwestuje w elektromobilność 44 mld euro.

ID.3 zbudowano na specjalnie skonstruowanej nowej, modułowej platformie przeznaczonej dla samochodów elektrycznych (MEB), która umożliwi budowanie szerokiej gamy zupełnie różnych pojazdów o zasilaniu bateryjnym.

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje