Reklama

Budowa autostrad

Szokujące. Zbędne ekrany kosztowały 1,5 mld zł!

Prawie 300 ekspertów z całego kraju wzięło udział w Łodzi w III Kongresie Infrastruktury Polskiej. Podczas obrad zwracano m.in. uwagę na konieczność długofalowego myślenia przy realizacji inwestycji infrastrukturalnych.

Reklama

"Trochę z rozrzewnieniem wspominaliśmy czasy, w których m.in. transport i infrastruktura były ponad podziałami. Bo nie da się od początku, od zaplanowania - przez realizację - po odbiór, przeprowadzić dużych inwestycji w jednej kadencji czteroletniej" - powiedział jeden z organizatorów kongresu, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR Adrian Furgalski.

Reklama

Uczestnicy kongresu zwracali uwagę na to, że w Polsce nawet w ramach jednej koalicji rządzącej, przy zmianach ministrów, dochodziło do zmian priorytetów związanych z inwestycjami infrastrukturalnymi.

"Tak nie powinno być. Program rozwoju infrastruktury nie powinien też być sektorowy. Osobno są programy dla dróg, osobno są programy dla kolei (...). Ważne też jest, żeby ten program infrastruktury państwowej był uzupełniany o to, co budują samorządy. Bo często te inwestycje w przeszłości nie spotykały się ze sobą" - powiedział Furgalski.

Jednym z tematów obrad był problem racjonalnego wydawania pieniędzy i utrzymania wybudowanej już infrastruktury. Zdaniem ekspertów Polska w obu tych dziedzinach ma wiele do zrobienia.

"Każdemu kto mówi, że w Polsce nie ma pieniędzy, przypominam kilkudziesięciokilometrowe ściany ekranów dźwiękochłonnych przy autostradzie Łódź-Warszawa, w ogromnej większości zbudowane bez żadnego sensu. W całej Polsce zmarnowaliśmy na nie aż 1,5 mld zł. A zatem pieniądze są, tylko trzeba je rozsądniej wydawać" - powiedział Furgalski.

Jego zdaniem przykłady państw zachodnich pokazują, że samo "dosypywanie" pieniędzy na nowe inwestycje nie rozwiązuje problemów.

"Często pojawia się pytanie, gdzie budować? Tam, gdzie już jest rozwój gospodarczy, czy tam, gdzie ten rozwój jest mniejszy i infrastruktura ma go pobudzić? Na ten temat od lat spierają się rozmaici eksperci. Jedno jest jednak pewne: samo wrzucenie pieniędzy do infrastruktury nie pomaga. Gdyby tak było, to w recesję nie wpadłaby Hiszpania, która jest pokazywana jako kraj rozwoju infrastruktury. Olbrzymie pieniądze, ponad 1,5 bln euro, które Niemcy wrzuciły w rozwój landów wschodnich, też nie doprowadziły do tego, że wyrównał się poziom zamożności. Wciąż jest tam wysokie bezrobocie, a produkcja jest skumulowana w landach zachodnich" - wyjaśnił Furgalski.

Dodał, że chcąc uniknąć poważnych problemów w Polsce, już teraz trzeba szukać odpowiedzi na pytanie, co stanie się po 2020 r., gdy radykalnie zmniejszy się dostęp do dotacji unijnych. "Infrastruktura wymaga nakładów na utrzymanie, bo to, że coś jest nowe, nie oznacza, że nie trzeba tego remontować. Już teraz musimy się zastanowić, co będzie po roku 2020, gdy skończy się ostatnia tak hojna dla Polski perspektywa finansowa? Z czego będziemy utrzymywać naszą infrastrukturę, z czego będziemy realizować inne projekty? Taka dyskusja powinna się rozpocząć już (...)" - mówił Furgalski.

Zdaniem uczestników kongresu w Polsce, podobnie jak w większości państw UE, "użytkownik musi ponosić koszty za korzystanie z infrastruktury", która "domaga się tego, że im kto częściej i cięższym sprzętem porusza się po drodze, ten więcej za to płaci". Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska podkreśliła jednak, że w sieci autostrad i dróg ekspresowych muszą być bezpłatne wyjątki.

"Dla Łodzi najważniejsze jest to, żeby ring autostrad i dróg ekspresowych wokół miasta był bezpłatny. Oczekujemy bowiem, żeby samochody ciężarowe nie wjeżdżały do miasta, bo koszty utrzymania używanej przez nie infrastruktury są później wielokrotnie większe, niż w przypadku nawet największego ruchu samochodów osobowych" - wyjaśniła Zdanowska.

Marszałek woj. łódzkiego Witold Stępień zwrócił uwagę na powiązania rozwoju infrastruktury z rozwojem gospodarki i przedsiębiorczością.

"Inwestowanie w infrastrukturę wymaga dużych nakładów i dotacji unijnych. W przyszłości infrastruktura musi na siebie zarabiać, generować rozwój gospodarczy, musi mnożyć miejsca pracy, pozwalać firmom efektywnie pracować, aby ten wypracowany dochód mógł służyć utrzymaniu infrastruktury i kolejnym modernizującym te sieci inwestycjom. To jest zamknięte koło - inwestycje infrastrukturalne, rozwój gospodarki i przedsiębiorczości. To próbujemy w Łódzkiem robić. Budujemy strategię, zachęcamy samorządy, żeby ten potencjał autostrad, dróg ekspresowych, dróg lokalnych (...) wykorzystywać do stwarzania dobrych warunków dla przedsiębiorstw" - powiedział Stępień.

III Kongres Infrastruktury Polskiej został zorganizowany przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR we współpracy ze stowarzyszeniem "Inicjatywa dla Infrastruktury" oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Łódzkiego.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ekrany akustyczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje