Samochody elektryczne

Polski samochód elektryczny ma być "za kilka lat"

Kończymy wybór miejsca, gdzie powstawać będą polskie auta elektryczne; samochody wyjadą z nowej fabryki w ciągu najbliższych lat - powiedział w czwartek w Poznaniu minister energii Krzysztof Tchórzewski. Jak dodał, w przyszłym roku gotowa ma być sieć punktów ładowania tego typu aut.

Minister Tchórzewski przyjechał do stolicy Wielkopolski na największe motoryzacyjne wydarzenie targowe w kraju, Poznań Motor Show. W ramach targów odbywa się kongres elektromobilności MOVE Mobility & Vehicles.

Podczas otwarcia kongresu szef resortu energii zapewnił, że rozwój elektromobilności należy do priorytetów polskich władz.

"Wyrazem tego jest to, że po raz pierwszy mamy konkretnie sprecyzowany system finansowania - powstał Fundusz Niskoemisyjnego Transportu. Jednym z zadań, które zostały postawione przed tym funduszem jest to, że pomoże on sfinansować budowę sieci punktów ładowania. Mamy takie ambitne założenie, że ta sieć powinna być wybudowana do końca 2020 roku; możliwe, że stanie się to do połowy 2021 roku, ale chcemy to zrobić wcześniej" - powiedział.

Reklama

Według ministra, działanie to "przerwie barierę niemocy" w kwestii rozwoju elektromobilności.

"Do tej pory był problem z samochodami elektrycznymi, ponieważ nie ma punktów ładowania. Nie budujemy punktów ładowania, bo nie ma samochodów i to nigdy interesem nie będzie. Więc żeby przerwać barierę trwającej od lat niemocy w tej dziedzinie, jako państwo postanowiliśmy pomóc sfinansować budowę punktów ładowania, które - jak zakładamy - w ciągu kilku lat staną się rentowne" - powiedział.

Minister przypomniał, że w ciągu najbliższych kilku lat w Polsce ma ruszyć produkcja aut elektrycznych rodzimej marki. Pracuje nad tym powołana w 2016 roku spółka ElectroMobility Poland, która jest kontrolowana przez cztery koncerny energetyczne - PGE, Energę, Eneę oraz Tauron.

"Koncerny motoryzacyjne dużo robią w zakresie elektromobilności, ale podstawowy dochód dla nich nadal pochodzi ze sprzedaży samochodów spalinowych. Postanowiliśmy, że w Polsce zrobimy pewien wyłom - powstanie od nowa fabryka samochodów elektrycznych. Spółka ElectroMobility Poland cały czas przygotowuje się do tego, żeby do tej do tej chwili doprowadzić i mam nadzieję, że za 5 lat, może i wcześniej, ten samochód z taśm zjedzie. Właśnie kończymy wybór miejsca, gdzie to będzie robione" - powiedział.

Prezes spółki ElectroMobility Poland Piotr Zaremba poinformował PAP, że budowa fabryki polskich samochodów elektrycznych ma kosztować 2 mld zł. Budowa zakładu potrwa 2-3 lata, pod uwagę branych jest 17 lokalizacji. W nowy zakład ma powstać ok. 3 tys. miejsc pracy.

Masowa produkcja polskich samochodów elektrycznych ruszyć ma na przełomie 2022 i 2023 roku.  Początkowo z taśm zjedzie 100 tys. aut rocznie, docelowo produkcja wyniesie 200 tys. pojazdów. Piotr Zaremba poinformował, że dokonany został już wybór partnera technicznego przedsięwzięcia, tzw. integratora, którym będzie niemiecka firma inżynieryjna EDAG Engineering.

Minister Tchórzewski podkreślił w Poznaniu, że nasz kraj wraca do motoryzacji, "dziedziny, która zniknęła z Polski lata temu".

"Jesteśmy krajem, który ma zerowy rynek, jeśli chodzi o samochód własnej marki - tę lukę chcemy wypełnić. W innych państwach jest tak, że jeżeli jest własna marka, to najczęściej właśnie ona najlepiej się sprzedaje. Jeżeli dołożymy starań, żeby (nowy samochód) to było coś, co się naszym obywatelom spodoba, to mam nadzieję, że w tym kierunku pójdziemy" - powiedział.

Organizatorem kongresu MOVE jest Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych wraz Międzynarodowymi Targami Poznańskimi. Do udziału zaproszeni zostali liderzy branży, międzynarodowi eksperci i praktycy rynku oraz przedstawiciele administracji. Wydarzenie potrwa do piątku.

Na otwartych w czwartek w Poznaniu targach Poznań Motor Show podziwiać można w sumie ok. 1 tys. pojazdów. Wydarzenie jest promowane jako największa impreza branżowa w kraju; prezentowanych jest ok. 60 motoryzacyjnych, polskich premier. Targi odbywają się pod hasłem: "Motoryzacja jutra".

PAP/INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy