Skandal w rajdach. Bojkot w proteście przeciw sędziom

Polskie rajdy od wielu już lat nie cieszą się tak wielką popularnością, jak jeszcze na przełomie wieków. Sporo złego zrobiło prawo, które zakazało reklamowania alkoholu i papierosów. W ten sposób ten drogi sport został odcięty od poważnych źródeł finansowania.

Potencjał w rajdach jednak wciąż istnieje. Przekonują o tym tłumy kibiców, którzy co roku na Mazurach obserwują zmagania najlepszych kierowców, podczas, będącego eliminacją Rajdowych Mistrzostw Świata, Rajdu Polski.

By ten potencjał wykorzystać o dyscyplinę trzeba odpowiednio dbać. Potrzebni są fachowcy od marketingu i promocji, ale również od organizacji rajdów. Nie można też zapominać o odpowiednim poziomie sędziowania. Z czym, niestety, bywa różnie.

Ta ostatnia sprawa jest szczególnie drażliwa. Nawet w KJS-ach, gdzie jeździ się głównie dla zabawy, duże wzburzenie wywołują nierówne warunki rywalizacji. Ktoś potrąci szykanę, sędzia tego nie zauważy, nie doliczy punktów karnych, szykany nie poprawi, a kolejni zawodnicy będą mieli łatwiej. W rajdach amatorskich to się zdarza i powoduje protesty. Jeśli jednak dzieje się to na rajdach zaliczanych do Mistrzostw Polski, gdzie budżety są duże, a rywalizacja nie toczy się tylko o satysfakcję, to już trudno nazywać taką sprawę inaczej niż skandalem.

Tymczasem w ostatnich miesiącach podobnych przypadków było wiele. Na Rajdzie Wisły jeden z zawodników kilkanaście minut spóźnił się na PKC, za co nie dostał żadnej kary czasowej. Na tym samym rajdzie, na odcinku Power Stage, inny zawodnik przejechał na wprost przez wygrodzenie szykany, za co dostał karę czasową, ale doliczona została do czasu ogólnego rajdu, a nie odcinka, dzięki czemu ów zawodnik wygrał rzeczony Power Stage, za co przyznawane są dodatkowe punkty w klasyfikacji Mistrzostw Polski. Ponoć odbyło się to zgodnie z regulaminem, co źle świadczy o regulaminie i o tych, co ten regulamin przygotowywali.

Z kolei na ostatnim Rajdzie Nadwiślańskim jeden z zawodników, również na Power Stage, przestawił beczkę tworzącą szykanę i ta beczka już nie została wyprostowana, przez co zawodnicy nie mieli równych szans na trasie. W efekcie słabsze załogi, jadące z tyłu, zajęły wysokie pozycje, a sens rywalizacji po raz kolejny został wypaczony.

Te wszystkie sędziowskie błędy i kontrowersje doprowadziły do tego, że z ostatniej w tym roku eliminacji, Rajdu Arłamów wycofała się załoga Łukasz Byśkiniewicz - Maciej Wisławski, liderzy klasy 3, którzy mieli dużą szansę na tytuł mistrzowski.

Oto co załoga ogłosiła swoim kibicom:

Łukasz Byśkiniewicz: - Niestety z Maćkiem Wisławskim nie startujemy w ostatnim Rajdzie Arłamów. Rajdy to sport ekstremalny, który wymaga wiele wysiłku i przygotowań. To także sport bardzo drogi i ryzykowny. Ze względu na błędy popełnione przez niektóre zespołu sędziowskie PZM, niezrozumiałe i niesprawiedliwe decyzje, postanowiliśmy z Wiślakiem nie brać udziału w rozgrywkach, w których zawodnicy nie mają zagwarantowanych zasad Fair Play.

- Jako sportowcy nie godzimy się, aby o przyznawaniu punktów i tytułów decydowały błędy i decyzje ludzi, którzy za kierownicą nie siedzą, nie pędzą 180 km/h pomiędzy drzewami i nie ryzykują swoim zdrowiem. Z Maćkiem prowadzimy w punktacji naszej klasy, mimo to uważamy, że walka o tytuł w takiej atmosferze nie ma sensu i pozbawiona jest ducha sportu.

Maciej Wisławski: - Nie startuję w Rajdzie Arłamów dlatego, ponieważ rajdy samochodowe to sport absolutnie ekstremalny i nie można w tym sporcie zarówno ze strony zawodników jak i działaczy pozwalać sobie jakiekolwiek lekceważenie reguł jakie rządzą w tym sporcie. Część działaczy (nie wszyscy) zajęta jest swoimi biznesami i związku z tym nie mogą się skupić na tym co robią i dlatego ta postawa jest w głębokiej sprzeczności z moim motto życiowym STAWIAM NA NAJLEPSZYCH.

- Nie widzę sensu i możliwości startowania w tak organizowanych rajdach w sezonie 2015. Zarówno zawodnicy jak i działacze muszą się ze swoich obowiązków wywiązywać perfekcyjne bo tu nie ma miejsca na błąd i dlatego z nie profesjonalistami nie mam zamiaru pracować.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: rajdy
Reklama