Reklama

Rajd Barbórka 2021 - święto z odrobiną niesmaku

Kajetan Kajetanowicz raz Maciek Szczepaniak (Skoda Fabia Rally2 Evo+) wygrali Rajd Barbórki oraz Kryterium Asów na ulicy Karowej w Warszawie. Zwieńczenie sezonu sportów motorowych w stolicy było emocjonujące z wielu powodów, również tych pozasportowych.

Rajd Barbórki rozgrywany w stolicy to impreza towarzyska, ale niezwykle prestiżowa. Nie dziwi zatem, że do Warszawy zjeżdżają najlepsi polscy kierowcy sportowi, by w ten sposób podsumować mistrzowskie serie w kończącym się sezonie. Tegoroczna 59. edycja była pod tym względem wyjątkowa. Organizatorzy po raz pierwszy w długiej historii przygotowali dwudniowe zmagania, które zapoczątkował super odcinek specjalny rozegrany w piątek w Pruszkowie, a zakończyło Kryterium Asów na ulicy Karowej w samym centrum stolicy.

Mimo towarzyskiego charakteru imprezy, zawodnicy nie odpuszczali, dlatego też kibice dostali naprawdę ciekawe widowisko. Do przebiegu stołecznych zawodów swoje dołożyli również policjanci, którzy zakwestionowali prawo poruszania się samochodów rajdowych po drogach publicznych. Co ciekawe - wybranych trzech załóg, spośród prawie setki, które zgłosiły się do tegorocznej edycji.

Reklama

Podobnie jak przed dwoma laty - w ubiegłym roku zawody z powodów pandemicznych nie doszły do skutku, najlepszym duetem Rajdu Barbórki i Kryterium Asów na ulicy Karowej okazali się Kajetan Kajetanowicz i Maciek Szczepaniak, którzy na ten wyjątkowy weekend przygotowali nieco podrasowaną Skodę Fabię Rally2 Evo. Druga załoga kategorii WRC3 Rajdowych Mistrzostw Świata wygrała wszystkie odcinki specjalne, a wieczorem dołożyła do tego również najlepszy czas na próbie wytyczonej w centrum Warszawy.

Drugie miejsce w rajdzie i taka sama pozycja w kryterium asów przypadła duetowi Mikołaj Marczyk/Szymon Gospodarczyk (Skoda Fabia Rally2 Evo). Do zwycięstwa na ulicy Karowej mistrzom Polski zabrakło ledwie półtorej sekundy.

Trzecie miejsce w obu klasyfikacjach zajęli Michał Ratajczyk i Jędrzej Szcześniak (Skoda Fabia Rally2 Evo), którzy na zakończenie sezonu zaprezentowali niezłą formę.

Tuż po rozpoczęciu sobotniej części zawodów niezrozumiałe decyzje policjantów wykluczyły z zawodów załogę Michał Lusiak/Sylwia Zaborowska. Funkcjonariusze zatrzymali dowód rejestracyjny ich samochodu, wskazując na niezgodności z przepisami w postaci zamontowanej klatki bezpieczeństwa, a także modyfikacji układu wydechowego.

Podobne restrykcje groziły duetowi Marek Suder/Marcin Kowalik, którzy ostatecznie dotarli na start odcinka specjalnego wioząc auto na... lawecie.

Tuż po zakończeniu rajdu, z tego samego powodu zatrzymano dowód przepięknego Audi Quattro S1, załogi Grzegorz Olchawski/Łukasz Wroński. Ostatecznie krakowianie wystartowali do kryterium asów, a stres powetowali sobie najlepszym czasem wśród załóg klas historycznych.

Marek Wicher

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy