Rajd Baja Poland. Błoto uniemożliwiało mądrą jazdę

​Krzysztof Hołowczyc po raz czwarty został zwycięzcą szczecińskiego rajdu Baja Poland. Tegoroczna, ósma eliminacja Pucharu Świata Cross Country FIA została skrócona do czterech odcinków specjalnych. W gronie motocyklistów triumfował Francuz Adrian Mare.

Organizatorzy zrezygnowali z jednego oesu ze względu na bezpieczeństwo zawodników.    Od rana w rejonie Szczecina padał deszcz. Podszczecińskie bezdroża były nasiąknięte wodą. Przejechanie porannego odcinka specjalnego sprawiło kierowcom ogromne trudności. Jak ciężko było przejechać trasę przekonał się m.in. lider klasyfikacji PŚ, Rosjanim Władimir Wasiliew, który z taką siłą uderzył w jedno z drzew, że to się złamało, runęło na drogę i na kilkanaście minut trzeba było wstrzymać zawody.    "Dlatego ze względu na bezpieczeństwo zawodników została podjęta decyzja o odwołaniu ostatniego odcinka specjalnego" - poinformował Andrzej Borowczyk, rzecznik rajdu.   

Reklama

Hołowczyc, który - będąc liderem - wyjechał jako pierwszy na trasę, przyznał, że sprawiała ona spore trudności.    

 "Miałem sporą przewagę po pierwszych dwóch dniach i mogłem jechać wolno, trzy na godzinę. Były miejsca, że błoto uniemożliwiało jakąkolwiek mądrą jazdę. Stawało się to niebezpieczne, zwłaszcza dla młodszych i mniej doświadczonych kierowców. Ale także dla kibiców, których stale tu jest sporo, a w niektórych miejscach droga hamowania wydłużała się o 100 metrów. Nie my podejmujemy decyzje, tylko sędziowie, ale liczba wypadków na porannym oesie skłoniła ich do zakończenia rywalizacji na tym etapie" - powiedział kierowca Mini All4 Racing.    

 Martin Kaczmarski dojeżdżając do mety przyznał, że miał na tym oesie więcej niebezpiecznych sytuacji, niż w całej dotychczasowej karierze. I zdecydowanie popiera decyzję podjętą przez organizatorów.  

 Postanowienie sędziów sprawiło, że pierwszą czwórkę zawodników klasyfikacji generalnej stanową wyłącznie polscy kierowcy. Za Hołowczycem uplasował się Adam Małysz, trzeci był Kaczmarski a czwarty Dąbrowski. Dopiero piąty sklasyfikowany został triumfator niedzielnego oesu Czech Miroslav Zapletal.   

Zwyciężyła załoga Mini All4 Racing, którą Hołowczyc po raz pierwszy współtworzył z francuskim pilotem Xavierem Panserim. To czwarty tytuł zwycięzcy Baja Poland uzyskany przez kierowcę z Olsztyna. Poprzednio wygrywał w latach 2010-12.   

Nieukończenie zawodów przez liderów tegorocznego PŚ Wasiliewa oraz Nassiera Al-Attiyaha z Kataru sprawia, że przed dwoma ostatnimi eliminacjami w Portugalii i Maroku  Rosjanin ma nadal 56 pkt przewagi nad Katarczykiem.    

 Dystans do nich zmniejszył Marek Dąbrowski, który za czwarte miejsce na mecie w Szczecinie dostał 12 i traci do Wasiliewa 93, a do Al-Attiyaha 37 punktów. 


 

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy