Reklama

WORD-y (chwilowo) wstrzymały egzaminy na prawo jazdy. Zawinił rząd

Ministerstwo Infrastruktury ok. godziny 11 opublikowało rozporządzenie w sprawie egzaminowania kandydatów na kierowców. Jego brak uniemożliwiał przeprowadzanie egzaminów, przez co wiele WORD-ów od rana wstrzymało pracę.

Reklama

Na stronach internetowych Rządowego Centrum Legislacji, w wykazie aktów prawnych oczekujących na ogłoszenie, znaleźć można dwa, które mają kluczowy wpływ dla przebiegu egzaminów na kierowców.

Reklama

Pierwsze to "Rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Budownictwa w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach". Drugie dotyczy "wydawania dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami".

Oba z rozporządzeń powinny zostać ogłoszone najpóźniej wczoraj, bowiem poprzednie - w ramach których WORDy egzaminowały kandydatów na kierowców do tej pory - przestały obowiązywać o północy.  Nowe rozporządzenia wczoraj nie zostały jednak opublikowane, w efekcie ośrodki egzaminowania na ternie całego kraju zostały sparaliżowane.

Po doniesieniach medialnych Ministerstwo opublikowało komunikat, w którym apelowało do WORD-ów o - niezgodne z prawem - przeprowadzanie egzaminów oraz informowało, że nowe przepisy zostaną opublikowane "do południa". Ostatecznie stało się to około 11 i od tej pory egzaminy znów można przeprowadzać.

Cała sytuacja jest kuriozalna i nie świadczy dobrze o ministrze infrastruktury i jego urzędnikach! Warto dodać, że urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa mieli aż 18 miesięcy na przygotowanie i opublikowanie nowego rozporządzenia. Zmiany (by nie użyć słowa czystka), jakie przetoczyły się przez resort po wyborach parlamentarnych sprawiły, że termin nie został dotrzymany.

Teraz o zamieszanie z egzaminami oskarżają się wzajemnie obecny i poprzedni wiceminister infrastruktury

- Zostawiliśmy ekipie PiS gotowe rozporządzenie - tak mówi wiceminister z rządu PO Paweł Olszewski. Oskarża obecną ekipę, że zaniedbała wydanie rozporządzenia na czas, bo zajęli się obsadzaniem stanowisk swoimi ludźmi i w ramach reformy służby cywilnej wyrzucili z ministerstwa urzędników, którzy panowali nad tą sprawą.

Obecny wiceminister Jerzy Szmidt przyznaje, że projekt rozporządzenia był gotowy, ale konieczna była potem nowelizacja ustawy, bo runął pomysł bazy CEPIK 2.0 i rozporządzenie trzeba było pisać od nowa. - Gorąco przepraszam, ale to nie jest do końca wina naszego ministerstwa - mówił. 

Jeszcze rano minister przyznawał, że problem powstał, gdy pracę stracił kluczowy urzędnik nadzorujący transport drogowy. - Dyrektor departamentu odszedł w poniedziałek z pracy i niestety nie zostawił wszystkich spraw uporządkowanych po sobie - mówił Jerzy Szmidt.

Co z tymi osobami, które na dzisiaj miały umówiony egzamin? Ponad pół tysiąca kandydatów na kierowców z Warszawy będzie mogło przystąpić do nich dopiero jutro. 

- Proponujemy wszystkim nowe terminy dogodne dla nich. Egzaminy będą wykonywane na koszt WORD-u warszawskiego- zapewnia w rozmowie z reporterem RMF FM Michałem Dobrołowiczem Dariusz Szczygielski, dyrektor warszawskiego WORD-u. Na pytanie, czy kierowcy, którzy nie mogli dziś zdawać egzaminu, będą mieli pierwszeństwo, odpowiada:Tak, nie wyobrażam sobie inaczej. Nie wyklucza również, że WORD od jutra będzie pracował dłużej. Jest taka możliwość, ponieważ wydłużymy godziny pracy egzaminatorów.

INTERIA.PL/RMF/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: prawo jazdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje