Czynniki klimatyzacji są dwa, jeden za grosze. Czy można je zamieniać?
W samochodowych klimatyzacjach stosuje się obecnie dwa rodzaje czynników chłodniczych - starszy R134a i nowszy R1234yf. Pierwszy kosztuje około 300 złotych za kompletne napełnienie układu, drugi nawet 1,5 tys. złotych. Ta różnica sprawia, że wielu kierowców zastanawia się, czy można użyć tańszego zamiennika. Wyjaśniamy, dlaczego ceny tak się różnią i jakie są konsekwencje niewłaściwego wyboru czynnika.

Spis treści:
- Czym różnią się czynniki R134a i R1234yf?
- Dlaczego R134a jest tak tani, a R1234yf drogi?
- Czy można wlać R134a do układu z R1234yf?
- Jak sprawdzić, jaki czynnik jest w aucie?
- Jak oszczędzić na wymianie czynnika?
Czym różnią się czynniki R134a i R1234yf?
R134a stosowany jest w samochodach od końca lat 80. Zastąpił wtedy szkodliwy dla warstwy ozonowej czynnik R12. Jest to gaz bezwonny, bezpieczny w kontakcie z człowiekiem i dobrze sprawdzający się w chłodzeniu wnętrza pojazdu. Produkcja tego czynnika jest stosunkowo prosta, stąd jego niska cena.
Nowszy R1234yf pojawił się w autach około 2014 roku w związku z zaostrzeniem norm środowiskowych. Od 2017 roku wszystkie nowe samochody sprzedawane w Unii Europejskiej muszą używać właśnie tego gazu. Jego główna zaleta to znacznie niższy wpływ na efekt cieplarniany - współczynnik GWP wynosi zaledwie 4, podczas gdy dla R134a to aż 1430.
Nowy czynnik ma jednak swoje ograniczenia. Jest łatwopalny, co wymaga zachowania szczególnej ostrożności podczas serwisu. Dodatkowo okazuje się około 10 procent mniej wydajny w chłodzeniu, co oznacza, że sprężarka musi pracować intensywniej dla uzyskania tej samej temperatury w kabinie.
Dlaczego R134a jest tak tani, a R1234yf drogi?
Za napełnienie układu czynnikiem R134a zapłacimy 200-250 złotych za pierwszą porcję 100 gramów, a każde kolejne 100 gramów to koszt około 25-40 złotych. Ponieważ typowy układ potrzebuje 500-700 gramów, całkowity koszt wynosi 300-400 złotych.
Czynnik R1234yf to zupełnie inna kategoria cenowa. Pierwsza porcja 100 gramów kosztuje nawet 350 złotych, kolejne po 60-100 złotych. Napełnienie standardowego układu to wydatek 750-950 złotych, czasem więcej.
Ta różnica wynika z kilku czynników. Produkcja R1234yf jest bardziej skomplikowana technologicznie. Dodatkowo czynnik jest objęty ochroną patentową, co ogranicza liczbę producentów. Transport i magazynowanie też kosztują więcej ze względu na łatwopalność gazu.
Czy można wlać R134a do układu z R1234yf?
Z technicznego punktu widzenia oba czynniki mają podobne właściwości i teoretycznie mogłyby działać w tym samym układzie. Niektórzy mechanicy twierdzą nawet, że taka zamiana jest możliwa bez większych konsekwencji. W praktyce sprawa jest bardziej złożona. Układy projektowane pod R1234yf używają specyficznych olejów i uszczelek dostosowanych do właściwości tego gazu. Zastosowanie R134a może prowadzić do szybszego zużycia tych elementów, przecieków i w konsekwencji awarii całego układu.
Użycie niewłaściwego czynnika oznacza także modyfikację pojazdu niezgodną z homologacją. W razie kontroli drogowej lub przeglądu technicznego mogą pojawić się problemy - choć można mieć wątpliwości, czy w trakcie każdej z tych czynności ktoś będzie sprawdzał, jaki czynnik został użyty w układzie.
Jak sprawdzić, jaki czynnik jest w aucie?
Typ czynnika podany jest na naklejce informacyjnej, którą znajdziemy pod maską samochodu. Zwykle umieszczona jest na blasze przy prawym nadkolu lub na spodzie maski. Oprócz rodzaju gazu naklejka zawiera też informację o jego ilości w gramach. Orientacyjnie można też określić typ czynnika po roku produkcji auta. Samochody sprzed 2014 roku niemal na pewno mają R134a. W modelach z lat 2014-2016 może być jeden lub drugi czynnik, zależnie od producenta i modelu. Od 2017 roku wszystkie nowe auta mają R1234yf.
Warto też zwrócić uwagę na zawory serwisowe. Układy z nowszym czynnikiem mają inne złącza, które powinny uniemożliwić przypadkowe napełnienie niewłaściwym gazem. Niektóre warsztaty dysponują jednak adapterami pozwalającymi na obejście tego zabezpieczenia.
Jak oszczędzić na wymianie czynnika?
Regularnie włączając klimatyzację przez cały rok, także zimą. Krótkie uruchomienie raz w tygodniu pomoże zachować elastyczność uszczelek i zapobiegnie wyciekom. Olej krążący z czynnikiem smaruje wszystkie elementy układu.
Trzeba też wymieniać filtr kabinowy zgodnie z zaleceniami producenta, najlepiej co roku. Czysty filtr zmniejsza opory przepływu powietrza, dzięki czemu klimatyzacja pracuje wydajniej i mniej się zużywa.









