Reklama

Skandal. Księżna wolała "merca" niż auto brytyjskie!

"Samochód kultowy". Określenia tego coraz częściej używa się w stosunku do wielu różnych aut. Mało który pojazd zasługuje na nie jednak w równym stopniu, co mercedes SL.

12. marca minie równe 60 lat, od kiedy miłośnicy motoryzacji po raz pierwszy usłyszeli o modelu SL. Auto, które szybko stało się ogólnoświatowym symbolem klasy i wysokiego statusu skonstruowano z myślą o wyścigach. Pierwsze, wyczynowe egzemplarze miały wykonane ręcznie, aluminiowe nadwozie przykręcone do kratownicowej ramy, wyspawanej ze stalowych rur. To właśnie jej konstrukcja - a dokładniej - bardzo wysoki próg - wymusiła na inżynierach zastosowanie słynnych, otwieranych ku górze drzwi, zwanych od tej pory "skrzydłami mewy".

Reklama

Firma ze Stuttgartu nie mogła wymarzyć sobie lepszego debiutu modelu - jeszcze w 1952 roku mercedesy SL zajęły drugie i czwarte miejsce w słynnym Mille Miglia i - odnosząc podwójne zwycięstwo - zdeklasowały konkurencje na trasie Le Mans 24.

Na produkcyjną wersje "gullwinga" klienci musieli jednak jeszcze trochę poczekać. Pierwsze przeznaczone dla odbiorców indywidualnych auta zjechały z linii montażowej pod koniec 1954 roku. Samochody nie były tak zaawansowane technicznie, jaki ich wyścigowe odpowiedniki (dla przykładu - z aluminium wykonana była jedynie maska), do napędu stosowano dwie jednostki napędowe - mniejszą o pojemności 1,9 l (104 KM - model 190SL) i większą o pojemności 3,0 l (215-225 KM - model 300SL). Początkowo auta oferowane były wyłącznie, jako dwudrzwiowe coupe. W 1957 roku w gamie modelowej pojawił się też stylowy kabriolet. Auta cieszyły się ogromnym powodzeniem. Słabsza odmiana - 190SL - znalazła niemal 26 tysięcy nabywców.

Pierwsza generacja SL przetrwała w ofercie Mercedesa do 1963 roku. Wówczas w salonach pojawił się następca - typoszereg W113.

Poza całkowicie nowym nadwoziem zmieniła się również paleta jednostek napędowych. Auta otrzymały po raz pierwszy sześciocylindrowe silniki (początkowo o pojemności 2,3 l, później 2,8 l) wyposażone w mechaniczny wtrysk paliwa (Mercedes stosował podobne rozwiązanie już w końcu lat trzydziestych, budując silniki dla niemieckich myśliwców messerschmitt BF109). Za sprawą charakterystycznego, lekko wklęsłego kształtu dachu, auto zyskało sobie przydomek "pagoda". Samochód, podobnie jak jego poprzednik, szybko stał się symbolem prestiżu. Auto produkowane było do końca 1971 roku.

W kwietniu 1971 roku, typoszereg W113 zastąpiony został przez trzecią generację modelu SL - najpopularniejszy obecnie wśród kolekcjonerów - typoszereg R107.

Samochód był techniczną hybrydą modeli W114, czyli pierwowzoru obecnej klasy E (m.in. elementy zawieszenia) i reprezentacyjnego W116 klasy S (jednostki napędowe). Pojazd miał się stać najdłużej produkowaną generacją SL'a w historii. Auto przetrwało w ofercie Mercedesa aż do 1989 roku - przez równe 18 lat.

Najczęściej spotykany obecnie na polskich drogach SL - typoszeregu R129 - zadebiutował w 1989 roku. Auto - po raz kolejny - otrzymało zupełnie nową sylwetkę, która wpisywała się w zapoczątkowaną przez mercedesa 190 - zwanego również "baby benz'em" - erę ostrych linii i kantów. Pojazd zbudowano w oparciu o skróconą płytę podłogową modelu W124. Samochód cieszył się ogromnym powodzeniem wśród kupujących - nabywców znalazło około 203 tys. egzemplarzy.

R129 - oprócz świetnych osiągów - zasłynął również z niezwykle małej awaryjności. Auto było też bohaterem największego motoryzacyjnego skandalu w dziejach brytyjskiej rodziny królewskiej - w 1991 roku księżna Diana sprzedała swojego jaguara XJS, by zamówić lakierowanego na czerwony metalic mercedesa 500SL. Decyzja księżnej wywołała oburzenie brytyjskich mediów - kupiony przez Dianę 500SL stał się pierwszym w dziejach pojazdem członka rodziny królewskiej, wyprodukowanym poza Wielką Brytanią. Presja opinii społecznej była tak wielka, że w 1992 roku księżna Walii zdecydowała się zwrócić samochód niemieckiemu producentowi. Obecnie auto oglądać można w muzeum Mercedesa w Stuttgarcie.

Piąta generacja modelu SL zadebiutowała w 2001 roku, jako samochód bezpieczeństwa w czasie Grand Pirx Niemiec Formuły 1. Produkcyjna wersja typoszeregu R230 pojawiła się jednak dopiero w 2003 roku. Auto, w niezmienionej formie oferowane było do 2008 roku, kiedy - na salonie genewskim - zaprezentowano jego odświeżoną wersję.

W połowie grudnia ubiegłego roku Mercedes zaprezentował pierwsze oficjalne zdjęcia kolejnej - szóstej już generacji - modelu SL. Auto, które podziwiać będzie można na zbliżającym się salonie w Genewie, podobnie jak poprzednia generacja, otrzymało składany automatycznie, metalowy dach. Do wyboru będą dwie jednostki napędowe. Podstawowa to 3,5 litrowy, benzynowy V6 rozwijający 306 KM (370 Nm) i zapewniający sprint do setki w 5,9 s. Bardziej wymagający, dysponujący grubszym portfelem kierowcy, będą mogli zamówić auto z podwójnie doładowanym, benzynowym V8 o pojemności 4,4 l. Motor dysponuje mocą maksymalną 435 KM i potężnym momentem obrotowym 699 Nm, co przekłada się na sprint do 100 km/h w zaledwie 4,6 s.

Czy samochód - podobnie jak poprzednicy - również zapisze się złotymi zgłoskami w historii motoryzacji? O tym przekonamy się dopiero za kilkanaście lat...

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nie | Mercedes SL | księżna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje