Racing Lancer faworytem?

Dyrektorem technicznym Mitsubishi Motors Motorsport (MMSP) jest Francuz Thierry Viardot. Rezyduje w centrali MMSP SAS w Pont-de-Vaux we Francji i działa w ścisłej współpracy z japońskimi inżynierami z centrum badawczo rozwojowego MMSP w Okazaki.

W zespole Viardot pracują inżynierowie Maxime Felter, Mathieu Parent i Damien Renoud, którzy wspólnie zajmowali się działaniami zmierzającymi do przygotowania i rozwoju Racing Lancera, kandydata do zwycięstwa w Rajdzie Dakar. Wspólnie opowiadają o mocnych stronach debiutującej konstrukcji i technologicznym wyzwaniu, jakim będzie dla zespołu Repsol Mitsubishi Ralliart wzięcie udziału w dwutygodniowych zmaganiach na terenie Ameryki Południowej.

Reklama

- Jakie są mocne strony Racing Lancera, napędzanego nowym, wysokoprężnym silnikiem V6?

Thierry Viardot: - Nowa jednostka napędowa jest o jakieś 25 KM mocniejsza od wykorzystywanego przez nas do tej pory silnika benzynowego. Naturalnie dostarcza także wyższego momentu obrotowego - mniej więcej na poziomie 650 Nm, w porównaniu do dotychczasowych 412 Nm generowanych przez stary silnik. Jest to zatem ogromny krok w przód pod względem osiągów. Poza jazdą w grząskim piachu, udało nam się także wyraźnie zredukować zużycie paliwa na większości nawierzchni, więc to również znaczny postęp.

Musieliśmy zastosować nową skrzynię biegów w Racing Lancerze, bo tego wymaga moc silnika Diesla. Dzięki naszemu doświadczeniu mamy jednak nadzieję, że udało nam się przygotować układ transmisyjny wytrzymały, sprawny i co ważne, zgodny z nowymi regulacjami, jakie obowiązywać będą od Dakaru 2010 r. Tak jak mówiłem, skupialiśmy się przede wszystkim na niezawodności i na osiągach jakie gwarantuje nowy silnik wysokoprężny V6 i uważam, że udało nam się osiągnąć zamierzony efekt.

Jednym z naszych priorytetów podczas prac rozwojowych nad Racing Lancerem, było przygotowanie dobrego pakietu zawieszeniowego. Początkowo prowadziliśmy prace laboratoryjne, sprawdzając szereg wariantów geometrii i ustawień, starając się wypracować jak najlepszy kompromis. Następnie skupiliśmy się na odpowiednim dostrojeniu zawieszenia, dobraniu wartości tłumiących, by zagwarantować jak najlepszy kontakt z podłożem, przy jednoczesnym komforcie jazdy. Dzięki kompleksowym i szczegółowym testom, mam nadzieję, udało nam się osiągnąć zamierzony cel i przygotować najlepszy z możliwych pakietów.

Jakie rozwiązania zastosowaliście w kabinie Racing Lancera?

- Wystarczy tylko zerknąć do wnętrza Racing Lancera, by dostrzec, że kabina jest bardziej przestronna, co wszystkie nasze załogi z miejsca doceniły, bo gwarantuje im to bardziej komfortową jazdę, a jednocześnie poprawia widoczność z wnętrza. To, warto wspomnieć, jest także jednym z elementów regulacji wchodzących w życie w 2010 r., i odnoszących się do kwestii bezpieczeństwa. To co prawda nie jest idealnym rozwiązaniem, z punktu widzenia aerodynamiki samochodu, ale wierzymy, że bardzo ważnym aspektem było zastosowanie się do przyszłych wymogów regulaminu. Nowy samochód, nowy silnik, nowe zawieszenie, nowa kabina itd. Ten rok będzie nam służył do zbierania doświadczeń na wszystkich polach.

Jak dużo testów odbyliście z Racing Lancerem?

- Nasz program testów nowej konstrukcji w 2008 r. obejmował trzy główne sesje w Maroku, z równoległymi pracami rozwojowymi, prowadzonymi w kilku miejscach w Europie. w sumie Racing Lancer pokonał 17 000 km. Prace były skoncentrowane na trwałości silnika i osiągach w możliwie najszerszym spektrum zmiennych warunków, łącznie z dużymi wysokościami. Staraliśmy się poprawić amoryzację i prowadzenie samochodu, czyli cechy w których zawsze należy czynić progres. Jesteśmy szczególnie zadowoleni z postępu jaki uczyniliśmy na tym polu, ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego balansu pomiędzy osiągami a komfortem jazdy. Jest też sporo elementów, jakie przenieśliśmy z Pajero Evolution np.: piasty kół, nośniki piast, hamulce, wały kardana itp., bo przez lata udowodniły swoją wartość.

Dakar 2009 teoretycznie zapowiada dwa główne wyzwania dla techniki: sprawność na dużych wysokościach, gdy zespoły będą przekraczać Andy i różnorodność terenu z jaką przyjdzie im się zmierzyć. Jak się do tego przygotowaliście?

- Trasa systematycznie będzie prowadzić ekipy na wysokość 3000 m npm. Programowanie ustawień silnika przeprowadzaliśmy w laboratoriach koncernu w Japonii, zanim oddaliśmy go do testów naszym kierowcom. Odbyliśmy praktyczne próby na wysokości niemal 3000 m npm w górach Sierra Nevada w Hiszpanii, oraz w górach Atlas w Maroku.

Dowiedz się więcej na temat: faworyci | silnik | mitsubishi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje