Reklama

Nowe prawo jazdy z "tajemnym znakiem"

Wiemy już, jak będzie wyglądało nowe prawo jazdy - takie, jakie dostaną wszyscy ci, którzy wniosek o jego wydanie złożyli po 19 stycznia tego roku.

Różnice między obecnie obowiązującym dokumentem a nowo wprowadzonym wzorem są dość znaczące. Warto zwrócić uwagę choćby na "tajemny znak" widoczny po podświetleniu ultrafioletem. Fajnie, że ma on związek z motoryzacją - przedstawia prędkościomierz i obrotomierz jadącego samochodu. 110 km/godz. (mamy nadzieję, że nie oznacza to złamania przepisów ruchu drogowego i mandatu z fotoradaru!) i 2500 obr./min. Hm... o jaki pojazd i z jakim silnikiem może tu, waszym zdaniem, chodzić?

Reklama

Wspomniany znak to jedno z zabezpieczeń nowego prawa jazdy przed fałszowaniem. Jest ich bardzo wiele. Na naszą prośbę Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych SA przedstawiła całą listę zastosowanych rozwiązań:

- duch, czyli powtórzony wizerunek posiadacza dokumentu, wykonany w mniejszej skali i przy użyciu techniki grawerowania laserowego;

- MLI, czyli "złożony obraz laserowy wykonany w strukturze soczewkowej wytłoczonej na powierzchni karty i wyczuwalnej organoleptycznie, zawierający co najmniej dwa obiekty graficzne widoczne naprzemiennie pod różnymi kątami patrzenia";

- grawerowanie transparentne, czyli wyczuwalne przez dotyk, wypukłe, przezroczyste oznaczenia, składające się z ciągu cyfr i innych znaków, naniesione na powierzchnię dokumentu techniką laserową;

- tło giloszowe, czyli "delikatne ornamenty powstałe ze splecionych ze sobą ciągłych linii tworzących finezyjny pozytywowy lub negatywowy wzór koronkowy";

- numer PESEL w obszarze fotografii, czyli ciąg znaków w postaci czarnych elementów z białym konturem, układających się w kształt fali zachodzącej na zdjęcie;

- mikrotekst, czyli "linie, motywy lub części tła, składające się z niewidocznych gołym okiem pozytywowych lub negatywowych znaków w postaci liter wykrywalnych przy użyciu lupy";

- hologram, czyli niemożliwy do skserowania przezroczysty element umieszczony wewnątrz struktury dokumentu, częściowo zachodzący na pole zdjęcia, zawierający "dyfrakcyjny obraz zmienny optycznie";

- OVI, czyli farba optycznie zmienna, wykazująca zmianę blasku i barwy w zależności od kąta obserwacji lub oświetlenia;

- druk irysowy, czyli kolejne zabezpieczenie, utrudniające kserowanie; "charakteryzuje się subtelną i płynną zmianą koloru w obrębie tej samej linii giloszowej".

Czy to nie nadmiar ostrożności? Niestety, PWPW nie odpowiedziała na nasze pytanie dotyczące niebezpieczeństwa fałszowania praw jazdy i obecnej skali tego procederu. Zostaliśmy odesłani do policji.

Zapytaliśmy również, dlaczego daty na awersie i rewersie dokumentu są podawane w innym układzie. Dowiedzieliśmy się, że tak jest tylko na wzorze. W "wersji produkcyjnej" praw jazdy będą widniały w formacie: dzień - miesiąc - rok.

Wiemy już także, jak po 19 stycznia wygląda procedura uzyskiwania prawa jazdy kategorii "B". Oj, nie jest prosta, bowiem zawiera się w aż dwunastu krokach.

Znaczną grupę obywateli oprócz PESEL-u, NIP-u i dowodu osobistego będzie odtąd, przynajmniej przez jakiś czas, identyfikować również numer PKK, czyli Profilu Kandydata na Kierowcę. Ale po kolei...

każdy, kto zechce zostać pełnoprawnym kierowcą kategorii "B", musi zacząć od wypełnienia wniosku o wydanie prawa jazdy i złożenia go (osobiście lub za pomocą elektronicznej skrzynki podawczej urzędu) w wydziale komunikacji (tam, gdzie jesteśmy zameldowani) wraz z orzeczeniem lekarskim oraz aktualną, kolorową fotografią o wymiarach 3,5 x 4,5 cm.

Na tej podstawie wydział komunikacji utworzy wspomniany "profil kandydata na kierowcę". Dopiero po odebraniu z urzędu informacji o wygenerowaniu PKK i mając jego numer możemy zapisać się na kurs na prawo jazdy. Po pozytywnym ukończeniu kursu ośrodek szkolenia kierowców za pomocą systemu teleinformatycznego dokona odpowiedniego wpisu i przekaże tę informację do właściwego wydziału komunikacji.

Następnym etapem będzie zapisanie się na egzamin w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego (WORD). Oczywiście, niezbędne będzie do tego opłacenie egzaminu i podanie swojego numeru PKK. Jeżeli WORD stwierdzi,, że kandydat spełnia wszystkie wymogi prawne, wyznaczy mu termin egzaminu teoretycznego i praktycznego, a po pomyślnym przebrnięciu przez ów egzamin odnotuje ten fakt w PKK. Wydział komunikacji sprawdzi zgodność danych w systemie oraz dokonanie stosownej wpłaty przez kandydata na kierowcę, po czym zamówi dokument w PWPW. Potem pozostanie już tylko najprzyjemniejsze: odebranie prawa jazdy. Osobiste lub za pośrednictwem poczty.

Jakieś urzędnicze to wszystko i bezduszne... Przydałby się choć jeden bardziej ludzki, zapadający w pamięć element procedury. Czy na przykład "zmiana statusu z kandydata na kierowcę na kierowcę" (punkt 11) nie mogłaby otrzymać uroczystej oprawy, choćby według scenariusza wręczania paszportów znanego z filmu Stanisława Barei?

Żarty żartami, ale KK (kandydatom na kierowców) do śmiechu zapewne nie jest. Trzeba mieć tylko nadzieję, że cały ów skomplikowany system będzie działał sprawnie i w którymś momencie się nie posypie. Wiadomo przecież, że nie jesteśmy mistrzami świata w informatyzowaniu urzędniczych procedur.

Na koniec jeszcze jedna ważna wiadomość. Otóż wprowadzenie nowego wzoru prawa jazdy nie oznacza obowiązku natychmiastowej wymiany obecnie posiadanego dokumentu. W przypadku dotychczasowych, wydanych bezterminowo praw taki obowiązek nastąpi dopiero w latach 2028-2033. Kiedy upłynie termin ważności nowego prawa jazdy (15 lat) trzeba będzie zrobić badania lekarskie i złożyć wniosek o nowy dokument - bez ponownego zdawania egzaminów.

NA ZŁOŚĆ ROSTOWSKIEMU PRZESTRZEGAMY PRZEPISÓW .

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje