Reklama

Kubica porusza palcami. To dobry znak

Dopiero dzisiaj, na specjalnej konferencji prasowej zorganizowanej w szpitalu, gdzie Robert Kubica wczoraj był operowany, poznaliśmy stan zdrowia polskiego kierowcy z ust lekarzy.

Wczoraj informacje udzielane były skąpo. Wiedzieliśmy, że Kubicę operowano, że ratowano przed amputacją jego rękę. Dzisiaj wiemy już, że wczoraj Robert Kubica został przywieziony do szpitala w stanie krytycznym, w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.

Reklama

Poza złamaniami Kubica doznał obrażeń wewnętrznych, życiu zagrażały szczególnie trudne do zatamowania krwotoki wewnętrzne. Polak trafił na oddział intensywnej opieki medycznej, gdzie przede wszystkim zajęto się krwotokami. Po ustabilizowaniu stanu ogólnego zajęto się uszkodzeniami ortopedycznymi.

Kubica miał wybity bark, uszkodzony łokieć, wielomiejscowe złamanie nogi oraz zmiażdżoną dłoń. Operacja trwała 9 godzin, w międzyczasie Kubica stracił wiele krwii. Złamana noga Kubicy została wzmocniona z zewnątrz metalowym stabilizatorem, przedramię zespolono śrubami, zaopatrzono również wybity bark.

Dalszego leczenia wymaga złamanie łokcia oraz szyjki biodra. W dalszym etapie dłoń Polaka poddana zostanie operacji plastycznej. Lekarze twierdzą jednak, że obecnie stan Kubicy jest stabiliny, a organizm dobrze odpowiada na leczenie. Kubica nie jest już intubowany, oddycha samodzielnie. Bardzo cierpi, ale lekarze są w stanie zapanować nad bólem. Polski kierowca jest świadomy swojego stanu, wie że doszło do wypadku, poznaje swoich bliskich. Nie pamięta natomiast, jak doszło do samego wypadku.

Jest za wcześnie by stwierdzić, czy dłoń Roberta Kubicy jest całkowicie bezpieczna - uważa dr Adam Domanasiewicz ze Szpitala im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy (Dolnośląskie). "Trzeba się jeszcze wstrzymać z prognozami" - dodał lekarz.

Trzebnicki szpital jest uznanym w Polsce i na świecie ośrodkiem, w którym przeprowadzane są skomplikowane transplantacje, m.in. przeszczepy rąk. W opinii Domanasiewicza potrzeba przynajmniej tygodnia, żeby dokładnie ocenić stan uszkodzonej kończyny. "Nawet jeśli udało się przywrócić krążenie, to dłoń może być zagrożona np. zakrzepami i podatna na różnego rodzaju stany zapalne" - podkreślił.

Zdaniem Domanasiewicza w tego typu przypadkach połamane kości nie są największym problemem, bo można je poskładać, a "dużo poważniejszą kwestią są mięśnie i późniejsze zabliźnienia w rejonie urazu". "Nie wiadomo, czy ręka będzie funkcjonowała normalnie, istnieje także ryzyko powikłań. Mamy niestety zbyt mało danych o samej operacji i odniesionych przez Kubicę obrażeń, dlatego o rozwoju sytuacji możemy jedynie dywagować" - mówił lekarz.

Domanasiewicz podkreślił, że uratowanie kończyny, a odzyskanie jej pełnej sprawności to dwie różne sprawy. "Uratowanie dłoni z punktu widzenia medycznego może być sukcesem, ale obniżenie lub brak sprawności ręki dla kierowcy rajdowego na pewno będzie ogromnym problemem" - dodał.

Lekarz przyznał, że podawany roczny termin rehabilitacji po wypadku jest bardzo optymistyczną oceną. "W przypadku przeprowadzanych przez nas np. operacji przyszywania obciętych kończyn rehabilitacja rzeczywiście trwa rok, ale zmiażdżenia to zupełnie inna kwestia. Będzie potrzeba dużo wysiłku i ciężkiej pracy by przywrócić sprawność w kończynie" - zaznaczył.

Zespół Lotus Renault GP wydał kolejne oświadczenie dotyczące stanu zdrowia Roberta Kubicy.

Czytamy w nim m.in, że po nocy spędzonej w śpiączce Kubica został wybudzony rano przez lekarzy ze szpitala Santa Corona w Pietra Ligure, gdzie wczoraj go operowao.

Kubica był w stanie porozmawiać z krewnymi, a także poruszać palcami. To dobry znak na przyszłość.

Profesor Mario Igor Rosello, dyrektor Regionalnego Centrum Chirurgii Dłonii w szpitalu w Sawonie powiedział, że nie zanotowano opuchlizny ani infekcji przedramienia, co jest dobrym objawem. Jednak, by w pełni ocenić, czy wczorajsza operacja zakończyła się 100-procentowym sukcesem trzeba będzie jeszcze poczekać kilka dni.

By Roberta nie poddawać zbyt dużemu stresowi, zostanie on wprowadzony w kolejną śpiączkę farmakologiczną, która potrwa przynajmniej 24 godziny. W międzyczasie konsylium lekarskie podejmie decyzje dotyczące dalszego leczenia złamanego łokcia i barku. Być może konieczna będzie kolejna operacja, ale nie zostanie ona przeprowadzona w najbliższych dniach - czytamy w oświadczeniu zespołu Roberta Kubicy.

Czy Kubica powróci do F1?

Zostań fanem naszego profilu na Facebooku. Tam można wygrać wiele motoryzacyjnych gadżetów. Wystarczy kliknąć w "lubię to" w poniższej ramce.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zdrowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje