Reklama

Auta bez niestosownie skąpo odzianych kobiet

Tysiące odwiedzających dziennie, setki samochodów, dziesiątki wystawców, kilka europejskich premier - tak efektownie prezentuje się tegoroczny salon samochodowy w Brukseli.

Na 91. edycji Motor Show wystawcy musieli jednak zrezygnować ze skąpo odzianych modelek. Organizatorzy wystawy, która odbywa się w dniach 11-20 stycznia w stolicy Belgii, zwrócili się do producentów samochodów, by ich auta nie były promowane przez niestosownie skąpo odziane kobiety. To konsekwencja listu wystosowanego przez belgijską minister ds. równouprawnienia Joelle Milquet, która jeszcze przed rozpoczęciem imprezy krytykowała wykorzystywanie kobiecego ciała do celów reklamowych.

Reklama

"Motor Show to miejsce, gdzie można się udać z całą rodziną, i nikt nie chciałby przekazywania stereotypowego myślenia (na temat kobiet - red.) dzieciom i młodzieży" - napisała Milquet.

Wystawcy, chcąc uniknąć skandalu, zastosowali się do wskazań pani minister. Na 114 tys. m kw. brukselskich hal EXPO trudno o modelkę w kusej sukience.

Prawdziwi fani motoryzacji nie mają jednak powodów do narzekań. Na salonie samochodowym w stolicy Belgii swoją europejską premierę ma pięć nowych modeli samochodów, w tym sportowy roadster BMW Z4, a także Subaru Forester, czy Mini w wersji z napędem na cztery koła.

Wystawa potwierdza trendy ekologiczne, z jakimi od kilku lat mamy do czynienia w motoryzacji. Niemal każdy producent chwalił się ekologicznym samochodem elektrycznym lub przynajmniej hybrydą.

"Zielona energia" była tematem przewodnim stoisk kilku firm, m.in. BMW. W jednej z hal można było podziwiać kolekcję motocykli napędzanych silnikami elektrycznymi. Podczas Motor Show można też obejrzeć koncepcyjne samochody przyszłości. Belgijska federacja samochodowa Febiac, która jest organizatorem corocznej wystawy, wyliczyła, że światowa produkcja aut w 2012 r. wzrosła o 5 proc. i wyniosła prawie 85 mln sztuk.

Na tym tle źle wygląda sytuacja przemysłu europejskiego, który wyprodukował w ubiegłym roku o 5 proc. samochodów mniej niż w 2011 r. Jeszcze gorzej wygląda statystyka sprzedaży, która spadła w UE w 2012 r. o 9 proc. Najgorzej pod tym względem wygląda sytuacja we Włoszech (-20 proc.), Belgii (-15 proc.) i Francji (-14 proc.).

Tę nieciekawą dynamikę przemysłu motoryzacyjnego w Europie potwierdzają długoterminowe trendy. W ciągu ostatnich 10 lat produkcja na Starym Kontynencie zmniejszyła się o 10 proc. Obecnie 23 proc. produkowanych na świecie aut pochodzi z Europy, podczas gdy w 2002 r. co trzeci samochód na świecie wyjeżdżał z europejskiej fabryki. W tym samym czasie z 34 proc. do 52 proc. wzrósł udział Azji.

Mimo tych dość pesymistycznych danych brukselska wystawa cieszy się z roku na rok coraz większym zainteresowaniem. W tym roku organizatorzy spodziewają się 350 tys. gości.

CZY TE DZIEWCZYNY SĄ SKĄPO ODZIANE?.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje