Reklama

Potężny konwój będzie jechał przez Polskę przez 25 dni. Utrudnienia w ruchu

To może być najpotężniejszy transport, z jakim kiedykolwiek mieliśmy w Polsce do czynienia. Całkowita masa transportowanej maszyny to 4 tys. ton.

Poniżej umieszczamy mapę z trasą, którą ma przemieszczać się potężny transport.

TBM (Tunnel Boring Machine) to konstrukcja o długości 112 m i średnicy tarczy wiercącej 15,2 m. Całkowita masa urządzenia, które nie tylko wierci tunel, ale jednocześnie usuwa z niego urobek i stawia obudowę, wynosi 4 tys. ton.

Maszyna została wyprodukowana w Hiszpanii i w częściach jest transportowana do Polski. Mniejsze elementy jadą ciężarówkami bezpośrednio pod Rzeszów, natomiast największe zostały przewiezione statkiem do Szczecina. Tam przeładowano je na barki, którymi płyną w górę Odry do Opola, gdzie rozpocznie się niezwykle skomplikowany i czasochłonny transport lądowy.

Reklama

Potężne ciężarówki ruszą w Polskę

Jak informuje GDDKiA, cały transport będzie się składał z czternastu zestawów transportowych podzielonych na trzy konwoje. Do przewozu największych elementów wykorzystane zostaną zestawy o bezprecedensowych wymiarach - szerokość 9 m (dla porównania szerokość autostradowego pasa ruchu to 3,75 m), długość 74 m i waga ok. 260 ton. 

Zestaw będą składały się z ciągnika balastowego ciągnącego, dwóch wielkich platform i drugiego ciągnika balastowego - pchającego, który będzie zamykał zestaw. Całkowita masa takiego zestawu wraz z ładunkiem będzie sięgała 500 ton!

Pozostałe transporty (składające się z jednego ciągnika i platformy) będą szerokości od 6 do 8 m i długości 35-40 m. 

Takie zestawy wymagają nie tylko dróg o odpowiedniej szerokości. Ważna jest również m.in. nośność mostów i wiaduktów oraz ich prześwit (jeśli transport będzie odbywał się dołem).

Ciężki konwój to wyzwanie dla mostów

Trzeba pamiętać, że obiekty inżynierskie (mosty, wiadukty) pracują. Po przejeździe ważącego 500 ton zestawu każdy obiekt musi "odpocząć", tj. odprężyć się i wrócić do pierwotnego stanu. Inżynierowie określili ten czas na co najmniej pięć minut. W związku z tym, aby utrzymać odpowiednie przerwy między zestawami, odległości między nimi muszą wynosić co najmniej 850-900 m. To z kolei oznacza, że cały konwój będzie liczył ok. 4,5 km długości. 

Transport będzie się poruszał z maksymalną prędkością 10 km/h, a to oznacza, że czas przejazdu w danym punkcie między pierwszym i ostatnim zestawem będzie wynosił około pół godziny. 

Transportowana maszyna nie zmieści się w bramkach

Niestety, z powodu bramek na płatnym odcinku autostrady A4 nie będzie możliwy przejazd najkrótszą trasą z Opola do Rzeszowa. Z tego względu konwój będzie musiał "zwiedzić" Polskę. Transport ruszy autostradą A4, dalej przez węzeł Gliwice Sośnica wjedzie na A1, a następnie poruszał się będzie drogą ekspresową S8 w kierunku Warszawy. Później wjedzie na drogę S2, na której mostem przekroczy Wisłę. Potem wjedzie na drogę S17 w kierunku Lublina, skąd skieruje się na trasę S19. W okolicach Rzeszowa konieczny będzie wjazd na obecną drogę krajową nr 19, którą dotrze na plac budowy.

Transport będzie się odbywał wyłącznie w godzinach nocnych, pomiędzy 22 a 6. Nie zmienia to jednak faktu, że na trasie przejazdu wystąpią pewne utrudnienia. Będzie to związane m.in. z czasowym zwężeniem pasów czy przeniesieniem ruchu na drugą jezdnię. Będą też okresowe wyłączenia z użytkowania danego odcinka drogi czy obiektu, co będzie się wiązało również z lokalnymi objazdami. 

Konwoje będą posiadać specjalistyczne zabezpieczenie. Będą to m.in. tablice VMS (znaki zmiennej treści), mobilne poduszki zderzeniowe za kolumną, piloci kierujący ruchem oraz obstawa Policji.  

Ile czasu konwój będzie jechał przez Polskę

Z uwagi na gabaryty, planowaną prędkość  i długość trasy jeden przejazd będzie trwał ok. 20-25 dni. Ostatni z transportów dotrze na plac budowy najpóźniej z końcem stycznia przyszłego roku. Wówczas rozpocznie się montaż maszyny, do którego wykorzystaną zostaną żurawie gąsienicowe o udźwigu 650 i 300 ton. 

Gdy gigantyczne transporty ruszą w drogę, GDDKiA będzie w codziennych raportach informować o kolejnych utrudnieniach, jakie będą one generowały.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: GDDKiA | droga s19 | Via Carpatia | transport

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy