Reklama

INEOS Grenadier. Lista zamówień otwarta!

Jeśli należycie do ortodoksyjnej grupy fanów offroadu, która nie może wybaczyć Brytyjczykom zaprzestania produkcji poprzedniej generacji kultowego Defendera, mamy dla was dobrą wiadomość. Na europejskie rynki wjeżdża właśnie jego brat bliźniak - Ineos Grenadier.

Auto ma być szczytowym osiągnieciem ewolucji Land Roverów "series", chociaż z producentem z Coventry ma niewiele wspólnego. Pojazd o stricte brytyjskim rodowodzie powstawać będzie we... Francji.

Za projektem stoi miliarder, najbogatszy człowiek w Wielkiej Brytanii, Jim Ratcliffe, szefujący m.in. koncernowi chemicznemu Ineos, który - w 29 krajach i blisko 200 fabrykach - zatrudnia ponad 26 tys. osób i który jest dużym sponsorem zespołu Mercedes F1. Będąc wielkim fanem Defendera Ratcliffe starał się nawet odkupić od Land Rovera prawa do produkcji starego modelu, ale Brytyjczycy nie palili się do tego pomysłu. Co więcej, na drodze sądowej, starali się nawet zablokować plany biznesmana, ale ostatecznie nie udało im się tego dokonać.

Reklama

W efekcie Ratcliffe postanowił stworzyć "następcę" Defendera przy współpracy z Austriakami, a ściślej - doświadczoną w produkcji terenówek firmą Magna. Tą samą, która odpowiada np. za budowę Mercedesa klasy G. W taki sposób powstała firma Ineos Automotive, której pierwszą większą inwestycją był zakup od Daimlera dawnej fabryki Smarta w Hambach we Francji. Właśnie tutaj powstawać ma spadkobierca legendarnej brytyjskiej terenówki.

Biorąc pod uwagę ogromne doświadczenie Mangy, zbudowanie jeżdżących aut testowych nie stanowiło większego wyzwania. Szybko powstała seria prototypów, które - podobnie jak legendarny Gelandewagen - testowane są na wymagającym torze fabrycznym na górze Schöckl. W sumie zbudowano już ponad 130 aut, które obecnie testowane są w najróżniejszych miejscach globu.

Z technicznego punktu widzenia Grenadiera rzeczywiście uznać można za szczytowe ogniowo ewolucji klasycznego Defendera. Świadczą o tym chociażby wybrane przez producenta układy napędowe. Pod maską spotkać można będzie sześciocylindrowe, rzędowe silniki BMW (benzynowe i wysokoprężne) standardowo łączone z automatycznymi przekładniami firmy ZF.

Firma ogłosiła właśnie, że sprzedaż auta rozpocznie się w lipcu przyszłego roku. Docelowo Ineos Automotive planuje uruchomić 200 punktów sprzedaży na całym świecie. Plany mogą się wydawać hurra-optymistyczne, ale trzeba przyznać, że firma traktuje swoją misję na poważnie. Pochwaliła się już m.in. porozumieniem z Robert Bosch GmbH, w ramach którego Grenadiery będą mogły być obsługiwane (zarówno w ramach gwarancji, jak i późniejszego serwisowania) w ponad 10 tysiącach warsztatów Bosch Car Service w 150 krajach świata. Zawarta umowa oznacza, że większość nabywców powinna mieć co najmniej jeden punkt serwisowy w odległości do 50 km od miejsca zamieszkania.

Mimo że producent nie wycenił jeszcze swojego auta, w ramach niezobowiązujących rezerwacji online zainteresowanie zakupem Grenadiera wyraziło ponad 75 tysięcy osób. Osoby z tej list będą mogły złożyć oficjalne zamówienie na pojazd od 30 września. Lista zamówień otwarta zostanie dla wszystkich 14 października.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ineos Grenadiers | Land Rover Defender

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy