Reklama

Media: Hamilton rozczarowany nowym bolidem

Dziennik "Marca" twierdzi, że Lewis Hamilton (McLaren) jest rozczarowany tegorocznym bolidem stajni z Woking MP4-27. "Auto Moto und Sport" pisze natomiast, że Anglik kwestionuje nowy przód samochodu.

Zespół McLaren jako jedyny z teamów, które do tej pory zaprezentowały swoje bolidy, nie zdecydował się na wariant z łamanym nosem. Charakterystyczny uskok w tegorocznych samochodach to efekt zmian w regulaminie Międzynarodowej Federacji Sportów Motorowych (FIA). Według oceny FIA obniżenie przedniego zawieszenia poprawi bezpieczeństwo kierowców w momencie bezpośredniego zderzenia z innym autem.

Reklama

Model McLarena MP4-27 spełnia wszystkie wymogi regulaminowe, ale jego przód został obniżony regularnie i próżno doszukiwać się załamania. "Auto Moto und Sport" poinformował, że rozwiązanie zastosowane w nowym bolidzie nie do końca przekonuje kierowcę teamu z Woking - Lewisa Hamiltona. Mistrz świata z 2008 roku po pierwszych testach w Jerez ma obawy, czy konserwatywny przód to dobry pomysł.

"Kiedy zobaczyłem, że wszystkie samochody z czołówki są z przodu, zacząłem się zastanawiać czy dobrze zrobiliśmy obierając taki kierunek" - powiedział Brytyjczyk.

Hamilton podczas testów w hiszpańskim Jerez swoje najlepsze okrążenie przejechał w tempie 1:19.464. Był to czwarty wynik dnia i jak przyznał Anglik uzyskany na agresywnych ustawieniach (minimalna ilość paliwa na pokładzie bolidu).

Według hiszpańskiego dziennika "Marca" Hamilton nie tylko narzekał na model MP4-27 w kontaktach z mediami, ale także w prywatnej rozmowie ze swoim byłym partnerem - Heikki Kovalainenem. Anglik wymieniając poglądy z kierowcą Caterham powiedział, że jest rozczarowany nowym samochodem swojego zespołu.

Opinie, które wygłasza Hamilton kilka dni po zakończeniu pierwszych testów, kłócą się z tymi, które przekazywał tuż po opuszczeniu kokpitu nowej konstrukcji.

"Czuję się dość pozytywnie w odniesieniu do tego, gdzie w tym momencie jest samochód. Musisz pamiętać, że każdy jest skoncentrowany tylko na swoim własnym programie. To nie jest konkurs, kto jest teraz najszybszy. W ciągu najbliższych tygodni będziemy mieć lepszy ogląd sytuacji, gdzie są wszyscy" - mówił Hamilton.

Dlaczego Hamilton na przestrzeni kilku dni, tak radykalnie zmienił zdanie na temat MP4-27? Być może Anglik obawia się kolejnego chimerycznego sezonu , a być może jest to tylko dymna zasłona. Więcej dowiemy się w przyszłym tygodniu, kiedy rozpoczną się kolejne testy na torze w Barcelonie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje