F1. Orlen nadal z Alfą Romeo. Jest też miejsce dla Kubicy

PKN Orlen przedłużył umowę sponsorską z zespołem Alfa Romeo Racing. Dzięki temu Robert Kubica pozostanie kierowcą rezerwowym w tym zespole.

Poinformował o tym szef Orlenu Daniel Obajtek na konferencji prasowej w Warszawie. Orlen w ostatnich miesiącach, przy rekordowo wysokich cenach paliw w Polsce, generował bardzo wysokie zyski. Tylko w trzecim kwartale 2021 r. grupa Orlen odnotowała 2,9 mld zł zysku netto. Nie dziwi więc decyzja o pozostaniu w Formule 1.

W kolejnym sezonie wyścigów logo Orlenu nadal będzie eksponowane na sekcjach bocznych bolidów, tylnym i przednim skrzydle, obręczy halo i lusterkach. Będzie także widoczna na kombinezonach - na klatce piersiowej i plecach oraz w trzech miejscach na kaskach kierowców. Logo znajdzie się również na odzieży mechaników i personelu zespołu, a także na transporterach, we wnętrzu garażu i motorhome.

Reklama

W zamian Robert Kubica nie tylko będzie kierowcą testowym, ale również wystartuje w czterech sesjach treningach oraz testach przedsezonowych.

Z Orlenem Kubica współpracuje od 2019 roku. Dzięki temu najpierw startował w F1 w barwach teamu Williams, choć bez sukcesów, później przeniósł się do Alfy Romeo jako kierowca testowy i rezerwowy.

W 2021 roku Kubica jako zawodnik rezerwowy wystąpił w dwóch wyścigach w barwach Alfy Romeo Racing Orlen. W Grand Prix Holandii zajął 15. miejsce, a w Grand Prix Włoch - 14. Punktów więc nie zdobył. 

"Dwa lata temu miałem okazję zbudować wiedzę o bolidzie. W tym roku uczucie nie było aż tak dobre, startowałem w Holandii i we Włoszech i nie było łatwo z kilku różnych względów. W tym sezonie nie miałem nawet pół dnia testów. Nie miałem jak zbudować swojej pewności siebie. W przyszłym roku chciałbym mieć taką możliwość, bo wszystko się zmienia. Nowe bolidy są zupełnie inne, mają inne DNA" - przyznał Polak.

Jak poinformował Obajtek, Kubica w przyszłym roku - podobnie jak w tym - będzie startował także w wyścigach długodystansowych.

"Moim głównym celem jest bycie kierowcą wyścigowym. Dopóki mam pasję do ścigania, będę dążył do tego, żeby rywalizować na najwyższym możliwym poziomie. Priorytetem dla mnie jest ściganie, większą uwagę będę poświęcał moim wyścigom" - podkreślił Kubica.

Blisko 37-letni Kubica jest pierwszym w historii i jedynym Polakiem startującym w Formule 1, w której zadebiutował w Grand Prix Węgier w 2006 roku. Startując w zespole BMW Sauber w czerwcu 2008 podczas odniósł jedyne zwycięstwo, wygrywając wyścig o Grand Prix Kanady w Montrealu.

W 2010 roku przeniósł się do zespołu Renault. Jego karierę przerwał poważny wypadek we włoskim rajdzie Ronde di Andora w 2011 roku. W 2018 roku powrócił do Formuły 1 i został kierowcą rezerwowym i rozwojowym zespołu Williams. Od 2020 taką samą funkcję pełni w Alfa Romeo Racing, którego sponsorem został Orlen. W 2020 w barwach Orlen Team ART startował w serii wyścigowej DTM. Od 2021 w barwach belgijskiego teamu WRT startuje w wyścigach długodystansowych European Le Mans Series.

"Wyścigi długodystansowe to w Polsce jedne z najbardziej niedocenianych imprez międzynarodowych. Le Mans w świecie motosportu jest ceniony na równi z wyścigami Formuły 1. Jeszcze pięć lat temu tak nie myślałem, nie wierzyłem w jego wyjątkowość, ale jak tam jechałem, to czułem się, jakbym wyjeżdżał na swoje pierwsze zawody kartingowe za granicą. Te emocje były czymś szczególnym" - przyznał.

W tegorocznym Le Mans zespół Kubicy był bliski triumfu, ale kilka minut przed jego zakończeniem pojazd uległ awarii.

"Do dwóch minut do końca wyścigu wydawało się, że będzie pozytywnie. Ostatecznie nie mogliśmy świętować historycznej wygranej. Polska zaistniałaby jako zwycięzca tego wyścigu. W pewnym sensie mi to pomogło, bo nie miałem wtedy jasności, co chcę robić dalej, ale później byłem pewien, że chcę wrócić i wygrać. Oczywiście, łatwo się mówi, ale myślę, że jest to jeden z wyścigów, który dałby mi dużo satysfakcji" - zaznaczył Kubica.

Kierowcami wyścigowymi Alfa Romeo Racing Orlen w 2022 roku będą Chińczyk Ganyu Zhou i Fin Valtteri Bottas. W obecnym sezonie barw tego teamu bronią Włoch Antonio Giovinazzi i Fin Kimi Raikkonen.

PAP/INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy