Zwolnienia w Tychach. Ale odprawy mają być wysokie

Zwalniani pracownicy firmy Comau Poland otrzymają wyższe od kodeksowych odprawy, których wysokość będzie uzależniona od stażu pracy, lub propozycje pracy w innych spółkach grupy Fiat Chrysler Automobiles (FCA), z zachowaniem dotychczasowego wynagrodzenia - ustaliły związki i zarząd firmy.

Comau Poland należy do grupy FCA i świadczy usługi m.in. na rzecz tyskiej fabryki samochodów tego koncernu. W pierwszej połowie stycznia zarząd poinformował związki o zamiarze likwidacji spółki i zwolnieniu wszystkich zatrudnionych w niej 150 pracowników. W ubiegłym tygodniu związkowcy protestowali przed fabryką, po czym rozpoczęły się rozmowy z pracodawcą. We wtorek śląsko-dąbrowska Solidarność ujawniła szczegóły zawartego porozumienia.

"Likwidacji Comau Poland nie da się już zapobiec, ale podpisaliśmy porozumienie gwarantujące zwalnianym pracownikom odprawy wyższe niż proponował pracodawca" - poinformowała przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność w FCA Poland Wanda Stróżyk.

Reklama

Wysokość odpraw zależy od stażu pracy - pod uwagę będzie brany także okres przepracowany w innych spółkach grupy FCA Poland, a także w dawnej Fabryce Samochodów Małolitrażowych. Pracownicy zatrudnieni krócej niż 5 lat dostaną odprawy w wysokości równej czterem miesięcznym wynagrodzeniom. Dla osób zatrudnionych 5-10 lat będzie to pięciokrotne wynagrodzenie, 10-25 lat - siedmiokrotne, 25-40 lat - dziewięciokrotne, a przy stażu pracy powyżej 40 lat - jedenastokrotne. Dodatkowo osoby, które w tym roku powinny otrzymać nagrodę jubileuszową, dostaną ją.

Pojawiła się też szansa na zatrudnienie części pracowników odchodzących z Comau Poland w innych spółkach FCA - już wcześniej przedstawiciele grupy deklarowali taką możliwość, w miarę potrzeb i kompetencji pracowników.

"W zależności od potrzeb FCA Poland i inne spółki wchodzące w skład grupy będą proponowały niektórym osobom pracę. Będzie to dotyczyło specjalistów, na których będzie zapotrzebowanie. Pracownicy, którzy zdecydują się na przejście, nie dostaną odpraw, ale utrzymują dotychczasowe stawki wynagrodzenia, dodatki stażowe oraz prawo do nagród jubileuszowych" - podała przewodnicząca.

Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tychach Katarzyna Ptak oceniła w rozmowie z PAP, że pracownicy Comau w większości nie powinni mieć problemów ze znalezieniem nowego zatrudnienia; urząd ma sygnały, że wiele okolicznych firm poszukuje fachowców o umiejętnościach posiadanych przez pracowników Comau - m.in. ślusarzy, mechaników, elektryków.

Jak podała dyrektor, po otrzymaniu informacji o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych w firmie Comau, urząd pracy, we współpracy z przedstawicielami tyskiej części Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, poinformował działające w strefie firmy o prawdopodobnej możliwości zatrudnienia osób zwalnianych z Comau w Tychach i Bielsku-Białej. W urzędzie pracy została wyznaczona osoba, pomagająca w kontaktach zwalnianych pracowników z potencjalnymi nowymi pracodawcami.

25 stycznia przed fabryką FCA w Tychach odbyła się ok. 300-osobowa pikieta w obronie pracowników spółki Comau. Protestujący domagali się m.in. zagwarantowania zwalnianym osobom pracy w innych spółkach FCA Poland. Podkreślali również, że likwidacja spółki to zły prognostyk dla przyszłości wszystkich zakładów Grupy FCA w Polsce. Zwracali uwagę, że spółka ta zajmuje się przygotowywaniem linii do produkcji nowych modeli samochodów - w ich ocenie decyzja o zamknięciu Comau może oznaczać, że w najbliższych latach koncern nie planuje żadnych inwestycji w Polsce - przedstawiciele grupy FCA oceniali natomiast, że taki wniosek jest nieuprawniony. W sprawie sytuacji w polskich spółkach FCA związkowcy napisali też list do premiera Mateusza Morawieckiego, prosząc w nim szefa rządu o spotkanie.

Według informacji zamieszczonej na stronie internetowej Grupy FCA w Polsce, Comau Poland od 1998 r. prowadzi działalność w dwóch zakładach: w Tychach i Bielsku-Białej. "Wizytówką polskiego oddziału firmy jest największa, przekraczająca 1,8 tys. sztuk baza zainstalowanych robotów" - czytamy w informacji.

Tyska fabryka FCA, w której produkcji dominuje Fiat 500, w ub. roku wyprodukowała w sumie ponad 263,4 tys. samochodów, wobec ponad 273,7 tys. rok wcześniej. Ubytek związany z zaprzestaniem w 2016 r. produkcji Forda Ka częściowo udało się zrekompensować wzrostem produkcji "pięćsetki" i Abartha 500 - łącznie w ub. roku z linii produkcyjnych tyskiej fabryki zjechało ponad 7,6 tys. aut tych modeli więcej niż rok wcześniej. O ponad 5,3 tys. zmniejszyła się natomiast produkcja innego wytwarzanego w Tychach modelu - Lancii Ypsilon. W efekcie łączna produkcja fabryki w 2017 r. była o ponad 10,3 tys. egzemplarzy mniejsza niż w roku 2016.

Grupa FCA w Polsce ma 10 zakładów produkcyjnych i generuje ok. 22 mld zł przychodów rocznie (w tym FCA Poland ponad 14 mld zł). FCA jest największym eksporterem w branży motoryzacyjnej, z eksportem o wartości ok. 15,7 mld zł. Polskie spółki FCA są częścią światowego koncernu Fiat Chrysler Automobiles, siódmego na świecie producenta samochodów. Fabryka w Tychach zatrudnia bezpośrednio ok. 2,8 tys. osób.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy