Reklama

To może być motoryzacyjny pogrom. Ile osób straci pracę?

Renault zdradziło szczegółowe plany związane z programem oszczędnościowym. Jest to element m.in. reorganizacji w ramach aliansu Renault-Nissan-Mitsubishi.

Program ma dać 2 mld euro oszczędności w ciągu trzech lat. 

Reklama

W ramach zwiększenia standaryzacji w ramach aliansu i podzielenia się "strefami wpływów" (jedna marka opracowuje dane zagadnienie, korzystają z tego wszystkie trzy) Renault ma zaoszczędzić 800 mln euro. Kolejne 650 euro ma dać optymalizacja produkcji a to wiążę się z redukcja mocy produkcyjnych. Obecnie fabryki Renault na całym świecie mogą produkować 4 mln aut rocznie, w 2024 roku ma to być tylko 3,3 mln samochodów. 

Oczywiście nie obejdzie się bez zwolnień i zamykania zakładów. W ciągu trzech lat w samej Francji liczba etatów ma zostać zredukowana o 4600 osób, natomiast 10 tysięcy ludzi straci pracę w innych częściach świata.

Duże zmiany (nie wiadomo czy pod tym hasłem kryje się zakończenie lub ograniczenie produkcji) czekają zakłady w Douai, Maubege, Dieppe, Flins oraz Fonderie de Bretagne (ta ostatnia może zostać zlikwidowana) we Francji. Zakończona zostanie produkcja Alpine A110, a kolejnej generacji tego modelu nie będzie. Renault ma skupić na produkowaniu samochodów elektrycznych oraz lekkich samochodów dostawczych (jak Kangoo).

Szacunkowy koszt wprowadzenia planu oszczędnościowego to 1,2 mld euro.

Zwolnienia zapowiedział również Nissan. W przypadku tej firmy zdolności produkcyjne mają zostać zredukowane o 20 procent, m.in. ogłoszono zamknięcie fabryki w Barcelonie. Oznacza to zwolnienie 2800 osób, ale związki zawodowe szacują, że jeśli doliczyć osoby zatrudnione u poddostawców, to liczba etatów może się zmniejszyć nawet o 20 tys.

Nic dziwnego, że plany obu firm wywołały protesty pracowników, którzy wyszli na ulice, zarówno w Barcelonie, jak i we Francji.

Dodajmy jednak, że Renault nie ma wyjścia. Wdrożenie programy naprawczego jest warunkiem koniecznym do otrzymania rządowego wsparcia w wysokości 5 mld euro. Bez tej pomocy cała firma może upaść!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama