Motor: kombi nudne aż do bólu

Większość kierowców poproszona o scharakteryzowanie samochodu z nadwoziem kombi użyłaby do jego opisu słów: nudne, praktyczne, przeznaczone dla rodziny, przedstawiciela handlowego albo właści-ciela osiedlowego warzywniaka.

Trudno się dziwić takiej opinii, skoro "kombiaki" z założenia służą przede wszystkim do przewożenia jak największej ilości bagaży, a nie do zabawy. Tak przynajmniej było do tej pory, bo w XXI wieku coraz więcej "tatusiów" oczekuje od rodzinnego auta nie tylko przepastnej ilości miejsca pod tylną klapą, ale także tabunu koni mechanicznych pod maską. Jednym słowem - rodzina ma się zachwycać przestrzenią, a jej głowa osiągami samochodu.

Reklama

W najnowszym wydaniu tygodnik Motor porównuje skodę octavia com-bi, opla astrę kombi i volkswagena golfa varianta.

Samochody te są doskonałym przykładem połączenia przyjemnego z pożytecznym, choć trzeba przyznać, że ich wygląd tych przyjemno-ści zupełnie nie zdradza.

Najmniej dynamiczną bryłę nadwozia ma opel astra (odpowiada za to niemal pionowa klapa bagażnika). Co ciekawe, nie przekłada się to bezpośrednio na pojemność samego kufra astry, w który można upchać zaledwie 500 l pakunków.

"Zaledwie", ponieważ skoda ma zgrabniejszy tył, a mimo to mieści aż 580 l bagaży (to rekord w segmencie C), a volkswagen 505 l.

Cóż, gdyby patrzeć na te samochody biorąc pod uwagę wyłącznie ich wygląd czy pojemność bagażnika, wypadałoby powiedzieć, że w swej praktyczności i "przyzwoitości" są nudne aż do bólu. Zdanie można zmienić dopiero po przekręceniu w którymkolwiek z nich kluczyka w stacyjce?

Okazuje się, że nawet stateczne kombi może zamienić się w sympatyczną bestię i stanąć w szranki z niejednym autem spod znaku GTI.

Dzięki zastosowaniu turbosprężarek mają osiągi, jakie można śmia-ło zakwalifikować do działu "radość z jazdy". Nie rujnują przy tym rodzinnego budżetu, ponieważ zużywają akceptowalne, (co nie znaczy, że małe) ilości paliwa.

Dowiedz się więcej na temat: motor

Reklama

Reklama

Reklama