Reklama

Koncerny oponiarskie zawieszają działalność przemysłową w Rosji

Do koncernów motoryzacyjnych i firm technologicznych dołączają producenci opon samochodowych. Firmy takie jak Nokian, Bridgestone i Michelin poinformowały, że postanowiły zareagować na rosyjskie działania wojenne w Ukrainie i zawieszają swoją działalność przemysłową na tym rynku.

 

W związku z napaścią Rosji na Ukrainę wiele państw i przedsiębiorstw na świecie nałożyło na agresora sankcje gospodarcze i polityczne. Wśród nich znalazły się koncerny motoryzacyjne, firmy farmaceutyczne, startupy technologiczne, a także producenci wyrobów gumowych i opon.

Jako pierwsza na sankcje zareagowała fińska firma Nokian, która postanowiła przenieść produkcję wybranych opon z Rosji do Finlandii i Stanów Zjednoczonych.  Nie jest tajemnicą, że to właśnie na terenie Federacji Rosyjskiej znajduje się jedna z największych fabryk producenta. Zakład niedaleko Petersburga został otwarty w czerwcu 2004 roku i od razu zaczął przynosić sporę zyski ze względu na obniżone koszty produkcji i duże zainteresowanie marką przez rosyjskich kierowców. To także tam powstają opony na większość europejskiego rynku.  

Reklama

Choć na obecną chwilę nie jest wiadome, czy Nokian wycofa się z Rosji całkowicie, firma zapowiedziała już, że planuje przetransportować opony z rosyjskiej fabryki do magazynów w innych częściach starego kontynentu.

Także japoński Bridgestone zawiesza działalność w Rosji. Firma poinformowała o decyzji na początku obecnego tygodnia, zaznaczając jednak, że realizacja wejdzie w życie dopiero w piątek 18 marca. Co ciekawe, przedsiębiorstwo zobligowało się także do zamrożenia wszelkich nowych inwestycji i wstrzymanie ze skutkiem natychmiastowym całego eksportu do Rosji. Firma podkreśliła, że w tym czasie będzie wspierać finansowo swoich pracowników, zatrudnionych w fabryce w Uljanowsku i biurach sprzedaży.

Do sytuacji w Ukrainie odniósł się także francuski producent, firma Michelin. Jak można wyczytać z najnowszej informacji prasowej - grupa Michelin zawiesza swoją działalność przemysłową na rynku rosyjskim, jak również wstrzymuje eksport do tego kraju. Fabryka Michelin znajdująca się w miejscowości Dawidowo w Rosji zatrudnia około 750 osób i produkuje opony do samochodów osobowych oraz bieżnikowane opony ciężarowe, głównie na rynek lokalny.

Jeden z największych na świecie producent opon obiecał także udzielić wsparcia wszystkim pracownikom dotkniętym kryzysem, w tym także osobom z rosyjskiego oddziału Michelin.

Mniej więcej w tym samym czasie niemiecka spółka Continental poinformowała, że również ona zawiesza działalność w największym zakładzie w Kałudze, którego roczna produkcja oscylowała w granicach 4 milionów opon. Firma poinformowała, że pracuje nad przeniesieniem produkcji z rosyjskiego zakładu do innych krajów europejskich. Na podobne rozwiązania zdecydował się także włoski producent opon - Pirelli.

Co to oznacza dla rosyjskich kierowców?

Wyjście z rynku rosyjskiego największych firm oponiarskich z pewnością przełoży się na trudniejszy dostęp do ogumienia samochodowego. Przeciętny rosyjski kierowca nie będzie mógł już udać się do wulkanizatora i po prostu kupić produktu od wyżej wymiecionych przedsiębiorstw.

Oczywiście klienci wciąż będą mogli liczyć na firmy, które nie dołączyły do światowych sankcji lub stawiać na gorsze jakościowo zamienniki, jednak eksperci przewidują, że także ceny pozostałych opon mogą diametralnie wystrzelić w górę. Przy obecnym kryzysie gospodarczym nowe opony mogą okazać się dobrem luksusowym, dostępnym wyłącznie dla garstki najbogatszych Rosjan

Pomagajmy Ukrainie - ty też możesz pomóc

***


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Nokian | Michelin | bridgestone | continental | Pirelli | wojna w Ukrainie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy