Co dalej z Alfą Romeo? Plan jest...

Wyniki sprzedaży Alfy Romeo znacznie odbiegają od oczekiwań. Włosi nie zamierzają jednak rezygnować z rozwoju tej marki i pokazali właśnie plany na najbliższe lata.

Jak wynika z danych firmy analitycznej JATO Dynamics w pierwszej połowie bieżącego roku do klientów ze Starego Kontynentu trafiło zaledwie 29 059 nowych Alf. Dla porównania pierwsza połowa ubiegłego roku zamknęła się wynikiem ponad 50 tys. sztuk. W stosunku rok do roku oznacza to spadek o rekordowe 42 proc. Więcej samochodów niż Alfa Romeo sprzedaje nawet Lancia (34,7 tys.) a pamiętajmy, że Lancia sprzedawana jest wyłącznie we Włoszech, a jej oferta ogranicza się do produkowanego w Polsce Ypsilona!

W jaki sposób Włosi chcą zażegnać kryzys? Odpowiedzią ma być nowa "mapa drogowa" dotycząca przyszłości Alfy Romeo.  Poprzedni taki plan przygotowano w czerwcu 2018 roku. Zakładał on, że w 2022 roku na rynku będzie zmodernizowana Giulietta, nowy kompaktowy SUV (Tonale), zmodernizowane Giulia i Stelvo, całkowicie nowy SUV segmentu E oraz sportowe auta - GTV i 8C, których moce miały przekraczać 600 i 700 KM.

Reklama

Ten plan jest już jednak nieaktualny. Nowy zakłada wycofanie z rynku starzejącej się Giulietty bez prezentowania następcy. W 2021 roku mają natomiast zostać zaprezentowane Tonale, odświeżone Giulia i Stelvio oraz SUV segmentu B (zamiast E).

Zarzucono natomiast plany wprowadzenia na rynek GTV i 8C, co zapewne szczególnie rozczaruje fanów włoskiej marki.

Najważniejszy jest zupełnie nowy crossover segmentu C, który najpewniej będzie nazywał się Tonale. Auto, które pojawić ma się w salonach włoskiej marki za dwa lata, dostępne będzie również w odmianie hybrydowej plug-in.

Natomiast nowy SUV segmentu B ma być pierwszym modelem Alfy Romeo oferowanym również z napędem elektrycznym.

Na razie nie wiadomo, czy i jak na plany Alfy Romeo wpłynie planowane połączenie FCA z PSA.


INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama