Reklama

Mercedes X 350 d - SUV ukryty w nadwoziu pickupa

Rok po rynkowym debiucie Mercedes rozszerza gamę silnikową pierwszego w historii marki pickup’a. Teraz klasa X dostępna jest również z trzylitrowym widlastym dieslem, który generuje moc 258 KM. Kultura pracy „widlaka” w połączeniu ze znakomitym zawieszeniem pozwala stwierdzić, że w takiej konfiguracji tak naprawdę jest to luksusowy SUV ukryty w praktycznym nadwoziu.

Pokrewieństwo klasy X oraz Nissana Navary to rzecz powszechnie znana. Jednak egzemplarze z widlastym silnikiem bardziej zbliżone są do Mercedesa, niż do japońskiego pierwowzoru. Dość powiedzieć, że w układzie napędowym zastosowano elementy zapożyczone z najnowszej klasy G, czyli niezwykle popularnej - i co najważniejsze - cenionej w świecie offroadowców maszyny do pokonywania terenowych przeszkód.

Reklama

Przykładem takiego zapożyczenia jest mechaniczna blokada tylnego mostu, uruchamiana w trybie jazdy terenowej, z wykorzystaniem reduktora. Z ciekawszych opcji na bezdroża warto również wymienić asystenta zjazdu ze wzniesienia, który może pracować do prędkości 4 lub 8 km/h.

Jeśli planujecie wycieczki poza utwardzonymi szlakami, na etapie konfiguracji swojego egzemplarza koniecznie zamówcie zwiększony prześwit podwozia. Standardowo wynosi on 20 centymetrów, jednak za niewielką - jak na cały koszt zakupu klasy X - dopłatą możecie zwiększyć go do 22 centymetrów. Wierzcie - te dwa centymetry czasami mogą zrobić wielka różnicę i warto za nie zapłacić.

Dopłaty nie wymaga za to większy silnik, pod warunkiem, że decydujecie się na wersję X 350 d 4Matic. Dostępna jest ona w dwóch poziomach wyposażenia: Progressive oraz Power, i tak naprawdę w obu kupujecie nie pickupa, lecz rasowego i luksusowego SUVa. Zgoda - kształty nadwozia definiują klasę X jako pojazd mocno użytkowy, jednak komfort jazdy, a także parametry  dorównują najlepszym SUVom Mercedesa.

Rzut oka na dane techniczne wysokoprężnej trzylitrówki nie daje podstaw do jakichkolwiek wątpliwości. Moc generowana przez widlastą szóstkę wynosi 258 koni mechanicznych. Moment obrotowy to potężne 550 Nm i to w bardzo szerokim zakresie obrotów (1400-3200 obr/min). Jak przekłada się to na codzienną jazdę? Mimo, że klasa X rywalizuje w kategorii ciężkiej (masa własna na poziomie 2200 kg), sprint do setki trwa 7,9 sekundy. Bez trudu osiągniemy również prędkości zbliżone do 200 km/h, a wszystko przy rewelacyjnie zestrojonym zawieszeniu wielowahaczowym. Nie bez znaczenia jest również fakt, że średnie zużycie deklarowane przez producenta to ledwie 9 litrów oleju napędowego na dystansie 100 km.

Układ napędowy klasy X składa się z automatycznej skrzyni biegów (7G-tronic plus), stałego napędu na cztery koła, skrzyni redukcyjnej, wspomnianej już blokady tylnego dyferencjału (opcja), oraz wielkiej dzielności terenowej, wspartej dobrymi parametrami offroadowymi: pickup Mercedesa bez trudu wjedzie na 45-stopniowe pochylenia, nie przewróci się podczas trawersowania stoku o nachyleniu do 50 stopni, a także pokona przeszkodę wodną o głębokości do 60 cm.

Jak przystało na nowoczesnego SUVa - o przepraszamy - pickup’a, w bogatym menu klasy X znajdziemy wiele pożytecznych regulacji. I tak podczas jazdy szosowej możecie wybrać styl pracy układu napędowego i podwozia (komfortowy, ekologiczny lub sportowy), a w terenie wyświetlić aktualny stan samochodu (np. kąt skrętu przednich kół). Poza tym na pokładzie znajdziecie wielu elektronicznych asystentów, mnóstwo systemów bezpieczeństwa i znakomitej jakości system pokładowej rozrywki.

Ceny Mercedesa klasy X z silnikiem V6 zaczynają się od 173 600 złotych netto. Za tą kwotę kupujemy SUVa ze skrzynią ładunkową zamiast bagażnika. W sumie ta transakcja wydaje się bardzo korzystna.

MW

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje