Design Giugiaro

Alfa Romeo 156 to model dobrze znany na polskich drogach. Nic dziwnego, debiutował przecież siedem lat temu. W motoryzacji to epoka i nieubłaganie nadchodzi czas na debiut następcy.


I choć we Włoszech trwają intensywne prace nad modelem 157, to jednak Alfa Romeo zdecydowała się jeszcze na facelifting 156-tki. I właśnie taki model, w wersji Sportwagon czyli kombi, napędzany 2-litrowym silnikiem JTS trafił do naszej redakcji na testy.

Reklama

W pracowni Giugiaro, gdzie przygotowano projekt zmian 156, byli świadomi, że trudno jest poprawić piękną sylwetkę tego samochodu. Stąd zmiany nie są duże. Pojawił się nowy, nawiązujący do modelu 147 grill, zmieniony kształt otrzymała tylna klapa (pojawiły się przetłoczenia pod światłami), inne jest wnętrze, w którym m.in. pojawił się, dodajmy, że kontrowersyjny, ekran komputera pokładowego oraz zupełnie inne pokrętła sterujące klimatyzacją.

Pod maską testowanego samochodu pracuje 2-litrowa jednostka benzynowa o mocy aż 165 KM. Silnik ten posiada mechaznim zmiennych faz rozrządu oraz dwa wałki umieszczone w głowicy. Maksymalny moment przekracza 200 Nm i osiągany jest przy 3250 obr/min.

Poducent zapewnia, że 156 2.0 JTS rozpędza się do 220 km/h i osiąga setkę po 8.2 s. Niewątpliwie są to osiągi, które muszą robić wrażenie, biorąc pod uwagę relatywnie niewielką pojemność silnika. Niestety, "w praniu" wyszło, że testowany egzemplarz miał problemy z osiągnięciem deklarowanych prędkości.

Zawieszenie nowej 156-ki nie zmieniło się w stosunku do poprzednich modeli. Z przodu zastosowano podwójne wahacze oraz stabilizator. Z tyłu znajdziemy niezależne zawieszenie typu McPherson z drążkami reakcyjnymi i stabilizatorem. W skrócie oznacza to tyle, że samochód prowadzi się świetnie. Dobrze wybiera nierówności, nie przechyla się nadmiernie i mimo widocznej na pierwszt rzut oka twardości, nie powoduje dyskomfortu. Niestety - zawieszenie wielowahaczowe, którego ideą jest utrzymywanie koła w pozycji prostopadłej do nawierzchni, najlepiej sprawdza się na równych drogach. W polskich warunkach wahacze, jak i stabilizator wymagają szczególnej opieki.

Prowadzenie Sportwagona nie różni się niczym w stosunku do sedana. Samochód na drodze zachowuje się równie dynamicznie, zwarto i przewidująco, więc kierowca szybko zapomina, że jedzie kombi. I Alfa jest w tym konsekwentna - tak samo, jak ma mało wad wynikających z tego rodzaju nadwodzia, tak i zalet nie ma za wiele. W sumie nic dziwnego, bowiem Włosi projektując Sportwagona stworzyli chyba najpiękniejsze kombi na świecie, które jednak zdecydowanie formę przedkłada nad funkcjonalność.

Bagażnik Sportwagona jest przecież minimalnie mniejszy niż w wersji sedan, kombi jest tylko o 5 mm wyższe i o 50 kg cięższe. Pociąga to za sobą minimalnie większe zużycie paliwa, ale za to już osiągi obu modeli są już identyczne. Aha, i jest jeszcze różnica w cenie: Sportwagon jest droższy o 4 tysiące - testowana przez nas wersja Distinctive kosztowała 109300 zł.

Distinctive to najlepiej wyposażona wersja 156-tki. Posiada skórzaną tapicerkę, elektrycznie sterowane tylne szyby, 16-calowe felgi aluminiowe, tempomat i skórzaną kierownicę. "Nasz" egzemplarz posiadał dodatkowo elektryczni sterowane pochylenie oparcia foteli - takie wyposażenie posiadają fotele "sport". Co ciekawe, mieliśmy jednak problemy z poprawnym ustawieniem oparcia i regulacji lędźwiowej. Po kilku godzinach za kółkiem zdarzały się bóle pleców. To dziwne, bo w żadnej do tej pory testowanej Alfie podobnych problemów nie było.

Mimo dynamicznego silnika 156 JTS ma umiarkowany apetyt na paliwo. Producent podaje zużycie benyzny w mieście na poziomie 12 litrów. Jednak, o ile nie jeździmy w olbrzymich korkach, nie jest trudno zejść poniżej tej wartości. W trasie, podczas podróżowania z prędkościami rzędu 140-160 km/h, średnie zużycie paliwa wynosi około 10 litrów. A przypomnijmy, że stadko pod maską liczy 165 koni.

Czy warto kupować 156 Sportwagon? Nie odpowiemy na to pytanie biorąc pod uwagę stosunek ceny do wartości pojazdu, bowiem to ocenić musi każdy samodzielnie. Natomiast na pewno nie jest to kombi dla każdego. Tym samochodem rolnik nie będzie woził warzyw na targ, a malarz nie będzie woził drabin i farb. Ale jeśli ktoś potrzebuje eleganckiego i dobrze prowadzaącego się samochodu, który równie dobrze nadaje się na dojazdy do pracy co weekendowe wypady z rodziną za miasto, powinien poważnie rozważyć, czy 156 Sportwagon nie będzie dla niego idealnym rozwiązaniem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje