Reklama

A jeden plus dwa

"Mały samochód.Wielkie możliwości". Takim hasłem Audi reklamuje swoją najświeższą nowość, czyli wchodzący z początkiem 2012 roku na rynek model A1 Sportback - pięciodrzwiową wersję luksusowego "malucha" A1.

Auto jest rzeczywiście nieduże - liczy 3,95 metra długości i 1,74 m szerokości, a zatem swoimi wymiarami nie odbiega od wersji trzydrzwiowej, przy identycznym wręcz rozstawie osi (247 cm). I zgrabne - jego sylwetka jednoznacznie wskazuje na bliskie pokrewieństwo z całą rodziną Audi. A także, dzięki użyciu w konstrukcji nadwozia ultrawytrzymałej stali, lekkie - z silnikiem 1.2 TFSI waży 1065 kg.

Reklama

Ile prawdy tkwi w drugiej części przytoczonego na wstępie sloganu, tego mówiącego o "wielkich możliwościach"? Cóż, niebagatelny wpływ na te możliwości z pewnością ma dość bogata oferta silnikowa, oparta na modnej obecnie idei downsizingu, czyli połączenia relatywnie niewielkiej pojemności jednostki napędowej z zapewniającym odpowiednią moc i osiągi turbodoładowaniem.

W Polsce nabywca A1 Sportback może wybierać wśród sześciu różnych konfiguracji: 1.2 TFSI (benzyna, 86 KM, 5-biegowa skrzynia manualna), 1.4 TFSI (benzyna, 122 KM, 6-biegowa skrzynia manualna lub siedmiobiegowa przekładnia dwusprzęgłowa S tronic, sterowana w trybie automatycznym lub ręcznie), 1.6 TDI (diesel, 90 KM, 5-biegowa skrzynia manualna lub S tronic) oraz 1.6 TDI (105 KM, 5-biegowa skrzynia manualna). W późniejszym terminie mają pojawić się dwie kolejne wersje silnikowe: 2.0 TDI 143 KM oraz 1.4 TFSI 140 KM; ten ostatni z technologią "cylinder on demand", czyli możliwością czasowego odłączania dwóch spośród czterech cylindrów, co ma obniżyć średnie zużycie paliwa do 4,7 l na 100 km). Każdy powinien zatem znaleźć coś dla siebie.

Dodajmy, że są to silniki nowoczesne, a zatem również oszczędne. Według danych producenta, najsłabsza benzynówka ma spalać średnio 5,1 litra paliwa na 100 km, a słabszy diesel z manualną skrzynią biegów zaledwie 3,8 l/100 km.

Osiągi? Najsłabsza benzynówka, którą testowaliśmy podczas europejskiej prasowej premiery w okolicach hiszpańskiej Gerony, rozpędza się od 0 do 100 km na godzinę w ciągu 11,9 sekund, maksymalnie do 180 km/godz. 1.4 TFSI odpowiednio: 9 s i 203 km/godz. 1.6 TDI 90 KM: 11,6 s i 182 km/godz. 1.6 TDI 105 KM: 10,7 s i 190 km/godz.

Wszystkie te silniki napędzają oczywiście koła przednie. Auto prowadzi się bardzo pewnie, m.in. dzięki bezpośredniemu elektrohydraulicznemu układowi kierowniczemu i zawieszeniu, w którym zastosowano sprawdzone rozwiązania techniczne: z przodu kolumny McPherson, z tyłu belka skrętna. Miłośnicy dynamicznej jazdy mogą zamówić wersję małego audi z bardziej sportowymi nastawami.

Audi A1 Sportback to samochód klasy premium, przeznaczony, w warunkach zachodnioeuropejskich dla młodych, zamożnych mieszkańców dużych miast - singli, par, oraz rodzin z jednym lub dwojgiem małych dzieci. Ów młodzieńczy duch przejawia się m.in. w możliwości zamówienia dwukolorowego nadwozia z kontrastowo polakierowanym dachem, ale przede wszystkim w bardzo bogatym, chociaż w znacznej części opcjonalnym, wyposażeniu z zakresu tzw. infotainmentu.

Obejmuje ono m.in. obsługiwany poprzez komunikaty głosowe system MMI z twardym dyskiem, nawigacją, 6,5-calowym ekranem wyświetlającym wysokiej rozdzielczości trójwymiarową grafikę map i zdjęcia z Google Earth, telefon samochodowy z Bluetooth, łącze internetowe, pozwalające odbierać cyfrowe programy radiowe itp.

Nie zapomniano także o wyrafinowanych, eleganckich akcentach we wnętrzu auta, mających przypominać detale znane z kabin samolotów i luksusowych jachtów. Za dodatkową opłatą można na przykład zamówić specjalnie polakierowane dysze wentylacyjne. Szczególnie wymagający miłośnicy muzyki mogą zafundować sobie wyposażony w 14 głośników system audio firmy BOSE o mocy 465 watów.

Młodych rodziców zainteresuje zapewne również wielkość bagażnika. Otóż jego pojemność standardowo wynosi 270 litrów, która po złożeniu oparć tylnych siedzeń, dzielonych w stosunku 1/3 do 2/3, wzrasta do 920 l.

Najtańsze A1 Sportback kosztuje 69 500 zł. Za te pieniądze dostaniemy auto z silnikiem benzynowym 1.2 TFSI, standardowo polakierowane, z centralnym zamkiem, kompletem poduszek powietrznych, systemem start-stop, ESP, elektrycznie ustawianymi lusterkami, radiem "Chorus". Ksenony kosztują 4190 zł, światła tylne LED - 1160 zł, manualna klimatyzacja - 4140 zł, sportowe zawieszenie - 920 zł, system MMI Navigation plus - 12 190 zł, autotelefon on-line - 3270 zł. Kupując bogato wyposażone auto z mocniejszym silnikiem łatwo przekroczymy poziom 100 tys zł.

Jak widać, tanio nie jest, ale luksusowa marka musi się cenić. Nawet w przełożeniu na najmniejszy sygnowany przez nią pojazd.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje