Tak umiera diesel w Polsce. Załamanie sprzedaży i kolejki na złomach
W 2025 roku w Polsce sprzedano więcej nowych samochodów elektrycznych niż aut osobowych z silnikami Diesla. To pierwsza taka sytuacja w historii. Dlaczego polscy nabywcy odwracają się od aut wysokoprężnych i czy w związku z nowymi trendami dotychczasowi użytkownicy diesli mogą mieć jakieś powody do obaw?

W skrócie
- W 2025 roku w Polsce zarejestrowano więcej nowych samochodów elektrycznych niż diesli, przy wzroście rejestracji elektryków o 161,5 proc. i spadku diesli o 11,7 proc.
- Popularność diesla w Europie spada między innymi przez zmiany regulacji, skutki afery Dieselgate oraz wprowadzanie stref czystego transportu.
- W Polsce wciąż zarejestrowanych jest ponad 8 milionów samochodów z silnikiem Diesla, ale ich użytkownicy, zwłaszcza poza dużymi miastami, nie mają obecnie poważnych powodów do obaw.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów ACEA wynika, że w 2025 zarejestrowano w Polsce 43 311 fabrycznie nowych samochodów elektrycznych i 42 543 nowe auta osobowe z silnikami wysokoprężnymi. W przypadku elektryków oznacza to wzrost rejestracji rok do roku o rekordowe 161,5 proc. W przypadku diesli - spadek o 11,7 proc.
W skali całej Unii Europejskiej wyniki są jeszcze bardziej druzgocące dla fanów aut tankowanych olejem napędowym. Rok 2025 zamknął się wynikiem 1 888 370 rejestracji elektryków i zaledwie 960 024 zarejestrowanymi w krajach Wspólnoty nowymi autami z silnikiem Diesla. Pierwsze zanotowały wzrost o 29,9 proc., drugie - rekordowy spadek o blisko 1/4 (-24,2 proc.).
Nikt już nie chce diesla. Dlaczego silniki wysokoprężne znikają z Europy?
Skąd bierze się trwający w ostatnich latach odwrót od silników wysokoprężnych na Starym Kontynencie?
Jak tłumaczy w rozmowie z Interią Jakub Faryś - prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego - Europa jest jedynym kontynentem, gdzie samochody osobowe w bardzo dużej skali były wyposażane w silniki Diesla.
W Azji to absolutna egzotyka. W Stanach Zjednoczonych – egzotyka. W Ameryce Północnej egzotyka, nie mówiąc już o Afryce. Popularność Diesla w Europie wynikała z tego, że kiedyś Komisja Europejska mówiła, że najważniejsza jest niska emisja CO2. Z silnika Diesla było to łatwiej uzyskać, w związku z czym producenci skłaniali się ku takiemu rozwiązaniu. Ale okazało się, że diesel ma inne parametry, które przeszkadzają.
Wskazuje też na polityczne następstwa afery Dieselgate, która wstrząsnęła motoryzacją w 2015 roku. Od tego czasu silniki wysokoprężne znalazły się w Europie na cenzurowanym, a struktura rejestracji nowych aut szybko zbliża się do reszty świata, gdzie diesle w samochodach osobowych praktycznie nie występują.
Polacy odwracają się od diesli. Klienci boją się Stref Czystego Transportu
Szybki spadek zainteresowania nowymi samochodami z silnikami wysokoprężnymi wynika też z innych czynników, jak chociażby lepszych parametrów uzyskiwanych przez współczesne silniki benzynowe i hybrydy.
"Te samochody jeśli chodzi o parametry - są właściwie porównywalne z dieslem. Zużycie paliwa też jest właściwie bliskie dieslowi" - zauważa Faryś.
I dodaje, że nie bez znaczenia jest też upowszechnianie się stref czystego transportu, gdzie różnica między dopuszczonym do wjazdu dieslem a benzyną sięga nawet 10-12 lat.
"Spora część nabywców nowych aut stara się brać to pod uwagę i kalkuluje, czy po 5-10 latach eksploatacji kupionego dziś nowego diesla uda się sprzedać za "rozsądne pieniądze". Poza tym, rodzi się też obawa o to, czy takim nowym samochodem "za chwilę" będzie można wjechać np. do Berlina, Pragi, czy chociażby Paryża" - podkreśla Jakub Faryś.
Ile aut z silnikiem Diesla jeździ w Polsce?
Z informacji, przekazanych nam przez Ministerstwo Cyfryzacji pełniące nadzór nad Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierowców wynika, że na koniec 2025 roku w Polsce zarejestrowanych było ponad 8,1 mln samochodów osobowych z silnikami wysokoprężnymi. Ich statystyczny obraz to 16 lat i przebieg na poziomie 260 000 km. Dla porównania, auta benzynowe, których park wynosi już ponad 12,9 mln samochodów, mają średnio po 14,9 roku i 172 500 km przebiegu.
Warto jeszcze wiedzieć, że w 2025 roku Polacy zezłomowali ponad 184,3 tys. aut z silnikami wysokoprężnym - przeszło 4,3 razy więcej niż zarejestrowano w tym czasie nowych samochodów z silnikiem Diesla.
W ubiegłym roku kolejny raz zmalało też zainteresowanie sprowadzanymi do kraju autami z takim układem napędowym. Wprawdzie - jak wynika z danych IBRM SAMAR - sam import używanych pojazdów w 2025 roku wyniósł 948 461 aut (- 2 proc. r./r.) - ale udział diesla w rejestracjach zmalał o kolejne 2,4 proc. i wyniósł już tylko 38,4 proc. (aż 60,6 proc. importu stanowiły samochody z silnikami benzynowymi). Dla porównania w czasach największej popularności udział silników benzynowych i wysokoprężnych w strukturze importu używanych aut rozkładał się niemal po równo.
Właściciele diesli w Polsce mają się czego obawiać?
Czy oznacza to, że właściciele zarejestrowanych w Polsce aut wysokoprężnych powinni mieć jakieś powody do obaw? Niekoniecznie.
Używane samochody z silnikiem Diesla mają się dobrze i będą się miały dobrze. W bardzo wielu regionach Polski, szczególnie na wsiach i w mniejszych miastach, te samochody są bardzo mile widziane. A w najgorszym wypadku ktoś, kto mieszka - na razie - pod Krakowem, Warszawą i pewnie zaraz Wrocławiem i Katowicami - do tego miasta nie wjedzie. Ale wielu Polek i Polaków do tych miast nie wjeżdża w ogóle, a zanim te Strefy Czystego Transportu powstaną, to starsze samochody naturalnie się "wykruszą" - mówi w rozmowie z Interią prezes PZPM.
Bo jeśli kupuję samochód 10 czy 15 letni, to i tak kalkuluję, że jego śmierć techniczna nastąpi w ciągu 5, 8 czy 10 lat, w zależności od wieku i jak się nim opiekujemy. Więc ten diesel w polskim parku jest i jeszcze długo będzie









