Reklama

Strach jechać do Warszawy. Policja bezradna!

Po raz kolejny w Polsce spadła liczba skradzionych pojazdów. Nie oznacza to jednak, że kierowcy mogą odetchnąć z ulgą. Poważne powody do obaw mają na przykład zmotoryzowani ze stolicy!

Na pierwszy rzut oka statystyki mogą napawać optymizmem. Według najnowszych danych w ubiegłym roku policja wszczęła 8706 postępowań w sprawie kradzieży pojazdu, które zakończyły się stwierdzeniem 8607 przestępstw. Dla porównania, w roku 2018 policjanci stwierdzili 8745 kradzieży samochodów osobowych. Dekadę temu - w roku 2009 - z polskich ulic, parkingów i garaży "zniknęło" 17 271 aut, a dziesięć lat wcześniej - w 1999 roku - aż 74 371!

Reklama

Niestety kierowcy, którzy padli ofiarą amatorów cudzej własności mają nikłe szanse na odzyskanie pojazdu. W ubiegłym roku interwencja policji zakończyła się sukcesem w zaledwie 1877 przypadkach. Oznacza to, że tzw. "współczynnik wykrycia" wyniósł jedynie 20,5 proc. Mówiąc prościej - udało się odnaleźć (często w różnym stanie zdekompletowania) zaledwie jeden na pięć skradzionych samochodów.

W stosunku do roku 2018 oznacza to spadek skuteczności policji o 3,3 proc. Więcej kradzieży niż w roku 2018 zanotowano w województwach: kujawsko-pomorskim, mazowieckim, podlaskim, pomorskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. W tym ostatnim liczba stwierdzonych kradzieży wzrosła aż o 42 (ze 198 do 240) przy jednoczesnym spadku wykrywalności o 4,5 proc. Na przestępczej mapie kraju mocno wyróżnia się jednak województwo mazowieckie, gdzie łupem złodziei padło aż 3316 pojazdów!

W tym przypadku mówić można o skokowym, liczącym aż 12,1 proc., wzroście kradzieży. Rok 2018 zamknął się wynikiem 2959 stwierdzonych przestępstw tego typu. Dużo do życzenia pozostawia również skuteczność policji. Współczynnik wykrywalności kradzieży samochodów w województwie mazowieckim wynosi zaledwie 8,1 proc. i daleko odbiega od średniej krajowej (20,5 proc.). To absolutnie najsłabszy wynik na tle całego kraju. Co więcej, w przypadku samej Warszawy (na terenie województwa mazowieckiego działają dwie komendy: stołeczna oraz wojewódzka - w Radomiu) współczynnik wykrywalności wyniósł dramatycznie niskie 6,5 proc!

Dane nie pozostawiają wątpliwości, że na terenie stolicy coraz prężniej działają zorganizowane grupy przestępcze wyspecjalizowane w kradzieżach pojazdów. Ubiegłoroczny wyniki oznacza, że w tej kwestii Warszawa cofnęła się o równą dekadę!

Jak wynika z analizy opracowanej przez Instytut Samar, w granicach samej Warszawy skradziono w ubiegłym roku 1773 samochody. Wniosek? Co czwarte kradzione w Polsce auto ginie właśnie na terenie miasta stołecznego! Statystyka jest jeszcze bardziej zatrważająca, jeśli spojrzymy na złodziejskie trendy. W przypadku Warszawy za najbardziej chodliwy towar uchodzą pojazdy takich marek jak: Toyota (416 kradzieży w roku 2019), Honda (184 kradzieże w roku 2019) i Mazda (182 kradzieże w roku 2019). Połowa ze wszystkich skradzionych w Polsce w ubiegłym roku aut japońskich marek,  zarejestrowana była właśnie w stolicy! W rankingu najpopularniejszych wśród warszawskich złodziei pojazdów królują: Toyota Auris, Toyota Yaris, Nissan X-trail, Mazda 3 i Honda Civic.

Paweł Rygas

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje