Przecierałem oczy ze zdumienia. Pojechałem na stacje sprawdzić ceny
To miał być zwykły objazd stacji w Trójmieście i szybkie sprawdzenie, gdzie zatankować najtaniej. Szybko okazało się jednak, że o tanim paliwie można dziś zapomnieć. Na BP, Shellu, Orlenie i MOL-u zobaczyłem liczby, które jeszcze niedawno wydawały się nie do pomyślenia - diesel przekroczyła 7 zł za litr. Sprawdziłem, ile dziś kosztuje pełny bak i skąd nagle wzięła się ta drożyzna.

Moja wyprawa zaczęła się od złudnego optymizmu. Myślałem: "Może te nagłówki są przesadzone? Może lokalnie ceny jeszcze trzymają się blisko sześciu złotych i wcale nie jest tak źle?" Na co dzień jeżdżę elektrykiem i nie zwracam uwagi na ceny na stacjach, więc to, co zobaczyłem, uderzyło mnie ze zdwojoną siłą. Najpierw zacząłem od najbliższego punktu. Ceny na jednej ze stacji BP w Gdańsku dzisiaj wyglądały tak:
- Benzyna bezołowiowa Pb95 - 6,59 zł
- Olej napędowy ON - 7,19 zł.

Czyli o magicznej barierze 7 zł możemy zapomnieć - olej napędowy już ją przekroczył. Wiem jednak, że to BP nie jest najtańsze w okolicy, więc podjechałem dalej.
Ceny paliw na stacji Shell wcale nie wyglądały lepiej:
- Benzyna bezołowiowa Pb95 - 6,64 zł
- Olej napędowy ON - 7,38 zł.

Było jeszcze drożej niż na lokalnym BP. Zszokowała mnie cena paliwa V-Power Diesel: 7,98 zł za litr, zaledwie 2 grosze od przebicia bariery 8 zł! A co na Orlenie?
Orlen na najbliższej stacji paliwo wycenia tak:
- Benzyna bezołowiowa Pb95 - 6,59 zł
- Olej napędowy ON - 7,41 zł.

Sprawdziłem jeszcze Mol, tam zwykle było taniej:
- Benzyna bezołowiowa Pb95 - 6,54 zł
- Olej napędowy ON - 7,18 zł.

Cena nie odbiega specjalnie od konkurentów. Z ostatnią nadzieją sprawdziłem stację spoza listy wielkich gigantów. Ale tam wcale nie było lepiej: Pb95 kosztowała 6,29 zł, a olej napędowy aż 7,29 zł.

Tankując swoją Hondę do pełna i wlewając 45 litrów bezołowiowej w najlepszym wypadku zapłaciłbym 283 zł, a gdybym potrzebował wlać tyle samo oleju napędowego do auta z silnikiem Diesla, musiałbym wydać co najmniej 320, a w najdroższym wypadku nawet 330 zł!
Ile kosztuje LPG?
Przy okazji spojrzałem na ceny gazu. Najniższa, jaką spotkałem, to 2,79 zł za litr, ale były też stacje, na których trzeba było zapłacić za litr 3,22 zł. Sporo, ale wciąż drastycznie mniej niż za bezołowiową. Nie dziwię się, że nagle takim zainteresowaniem cieszą siętanie auta z instalacją LPG.
Dlaczego jest tak drogo? Eksperci nie mają dobrych wieści
Z czego wynika ten "horror" na pylonach? Jak zauważył ekspert Rafał Zywert - dyrektor działu prognoz i analiz w reflex.com.pl we wczorajszej rozmowie z Interią, "w skali tygodnia ropa (surowiec) podrożała w hurcie o 18 proc., ale olej napędowy podrożał prawie o 50 proc., a paliwo jet (lotnicze) o prawie 70 proc". Co gorsza, prawie 20 proc. diesla i blisko połowa paliwa jet importowanego do Europy pochodziła właśnie z Bliskiego Wschodu. Sytuacja w Cieśninie Ormuz sprawia, że każda dostawa morską drogą jest obarczona ryzykiem zwiększającym koszty transportu i ubezpieczenia dostaw.
Do tego dochodzi słaba złotówka. Ponieważ za ropę płacimy w dolarach, każda podwyżka kursu USD uderza nas bezpośrednio po kieszeni. To naczynia połączone, których finał widzimy właśnie na moich zdjęciach.
Co nas czeka? "Taniej już było"
Prognozy na najbliższe dni są, delikatnie mówiąc, mało optymistyczne. Analitycy przewidują, że to nie koniec podwyżek. Jeśli napięcie na rynkach światowych nie opadnie, w przyszłym tygodniu możemy z tęsknotą wspominać dzisiejsze 7,18 zł.
Mój wniosek po tej wyprawie? Jeśli masz jeszcze trochę miejsca w baku, nie czekaj. Choć dzisiejsze ceny bolą, jutro mogą być powodem do jeszcze większego zawrotu głowy. Na razie nie ma sygnałów o problemach z dostępnością paliwa, ale z dnia na dzień za tę samą kwotę zatankujemy mniej.
Na co dzień swój samochód "tankuję" ze zwykłego gniazdka za ok. 1 zł/kWh. Patrząc na te wszystkie "siódemki" na pylonach, dawno nie cieszyłem się z tej decyzji tak bardzo, jak dzisiaj.








