Reklama

Katowice. Nowe wieści ws. kierowcy autobusu, który przejechał 19-latkę

Kierowca autobusu z Katowic, który niemal rok temu przejechał na ulicy Mickiewicza 19-latkę wciąż przebywa w areszcie. Mężczyźnie zostały postawione zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa dwóch innych osób. Proces jednak nie ruszył, gdyż wciąż trwa śledztwo.

Przedłużony areszt dla kierowcy autobusu z Katowic

Jak donosi serwis katowice24.info, Sąd Apelacyjny w Katowicach przychylił się do wniosku prokuratury o przedłużenie aresztu kierowcy autobusu PKM Katowice, Łukaszowi T. do 30 września. Do tego samego dnia również przedłużone zostało śledztwo. Jak wyjaśnia prokuratura, nie ma jeszcze opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego, która powstać ma m. in. na podstawie eksperymentu procesowego, przeprowadzonego kilka tygodni temu na miejscu zdarzenia.

Kierowca autobusu z Katowic przejechał 19-latkę

31 lipca 2021 na ulicy Mickiewicza w Katowicach 31-letni wówczas Łukasz T. wjechał autobusem linii 910 w grupę szarpiących się na jezdni osób. Do zdarzenia doszło przed szóstą rano obok przystanku autobusowego. Wracające z imprezy osoby zaczęły zachowywać się agresywnie względem siebie. W pewnym momencie całe zdarzenie zaczęło rozgrywać się tuż przed maską autobusu PKM Katowice. W gronie osób, które znalazły się na jezdni, była 19-latka ze Świętochłowic, która prawdopodobnie próbowała rozdzielić, dwóch szarpiących się ze sobą mężczyzn. Kierowca autobusu początkowo gwałtownie ruszył, ale zatrzymał się. Trąbił także na znajdujących się na ulicy ludzi.

Reklama

Ostatecznie jednak kierowca ruszył. Kobieta nie miała szans, żeby uciec. Autobus przejechał ją i ciągnął pod kołami przez kilkadziesiąt metrów. Zmarła na miejscu. 19-latka osierociła dwójkę dzieci. 

Policja zatrzymała kierowcę kilkaset metrów dalej, w bazie PKM. W chwili zdarzenia był trzeźwy, ale badania toksykologiczne wykazały, że przyjmował leki przeciwbólowe i przeciwdepresyjne.


Kierowca miał nie zdawać sobie sprawy, że kogoś przejechał

Łukaszowi T. postawiono zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa dwóch innych osób. Zgodnie z informacjami policji, mężczyzna miał po części przyznać się do winy. Jak informowała prokuratura, Łukasz T. miał obawiać się, że zostanie zaatakowany przez awanturników. Miał też nie zdawać sobie sprawy, że pod kołami autobusu ktoś jest, ponieważ gdyby wiedział, że kogoś przejechał, zatrzymałby się i udzieliłby pomocy. 

Osoby, które wówczas biegły za autobusem uznał za chcące zrobić mu krzywdę.

Decyzja sądu to kolejne przychylenie się do wniosku prokuratury o przedłużenie aresztu. Pierwszy raz trzymiesięczny areszt został przedłużony o kolejne trzy miesiące pod koniec października 2021 roku. 

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Katowice | kierowca autobusu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy