Dziecko wbiegło wprost pod autobus. Rodzice nie zdążyli zareagować
5-letnia dziewczynka wbiegła na przejście dla pieszych na czerwonym świetle, wprost pod nadjeżdżający autobus. Kierowcy udało się wyhamować, ale obrażenia odniosła jedna z pasażerek. W sieci opublikowano nagranie ze zdarzenia.

W skrócie
- 5-letnia dziewczynka wbiegła na czerwonym świetle na przejście dla pieszych w Bytomiu, niemal pod koła autobusu.
- Dzięki szybkiej reakcji kierowcy nie doszło do tragedii, ale jedna z pasażerek autobusu została ranna podczas gwałtownego hamowania.
- Nagranie z incydentu opublikowano w sieci, wywołując dyskusję na temat bezpieczeństwa dzieci i odpowiedzialności opiekunów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
To mogło skończyć się tragicznie. Na ulicy Piłsudskiego w Bytomiu na jednym z przejść dla pieszych 5-latka uciekła czekającym na zielone światło opiekunom i wbiegła wprost pod nadjeżdżający miejski autobus.
Dziecko wbiegło pod autobus. Tragedia była o włos
Kierowca nie miał wyjścia i musiał hamować awaryjnie. Tragedia, była o włos, dziecko było tak blisko autobusu, że zniknęło z pola widzenia przedniej kamery, znajdując się poniżej dolnej krawędzi szyby.
Dzięki błyskawicznej reakcji kierowcy dziewczynce nic się nie stało, ale zdarzenie i tak może zostać potraktowane jak wypadek. Jedna z pasażerek autobusu na skutek gwałtownego hamowania uderzyła w kasownik i wymagała pomocy medycznej. Na miejscu zdarzenia interweniowała policja i karetka.
Nagranie z całego incydentu zostało opublikowane na profilu Przedsiębiorstwa Komunikacji Metropolitalnej i wywołało ożywioną dyskusję. Gromy posypały się w szczególności na rodziców dziewczynki. Dlatego administratorzy profilu wyjaśnili, w jakim celu nagranie zostało zamieszczone:
"Publikując ten film chcieliśmy pokazać, jak niewiele trzeba, by doszło do tragedii. Nie decydujemy o winie, tylko pokazujemy, że moment nieuwagi może doprowadzić do tragedii. Chcemy też uczulić naszych pasażerów, by w każdej chwili byli przygotowani na niespodziewane zdarzenia, które mogą decydować o ich bezpieczeństwie. Naprawdę wystarczy moment nieuwagi. Nie można stać w autobusie, nie trzymając się drążka, czy uchwytu. Wstrzymajcie się z ostrymi komentarzami. Koncentrujcie się na profilaktyce a nie na wydawaniu wyroku, kto winien. Taka sytuacja może się przydarzyć każdemu rodzicowi."
To nie pierwsze takie zdarzenie
Co ciekawe, na profilu PKM znajdziemy podobny filmik, dokumentujący zdarzenie z początku sierpnia. Tam z kolei nieco starsze dziecko również niespodziewanie wbiegło wprost pod autobus.
Kierowca ponownie wykazał się refleksem, ale na skutek hamowanie jedna z pasażerek spadła z fotela, doznała obrażeń twarzy i została przewieziona do szpitala.
Jakie przepisy obowiązują dzieci?
Przepisy mówią, że dziecko do 7 roku życia może korzystać z drogi publicznej tylko pod opieką osoby, która ukończyła co najmniej 10 lat. Jedyne wyjątki stanowią strefy zamieszkania i drogi dla pieszych.








