Chińskie ciężarówki za bezcen. Rosjanie przerażeni utratą wartości
Utrata wartości chińskich samochodów to jeden z powodów, dla których do nowych marek zza wielkiego muru z dystansem podchodzą w Polsce klienci biznesowi. W Rosji, gdzie zachodnie sankcje całkowicie wywróciły rynek motoryzacyjny, przedsiębiorcy nie mieli alternatywy. Musieli masowo przesiąść się na produkowane w chinach ciężarówki. Wielu nie kryje rozczarowania i odsprzedaje je za bezcen.

W skrócie
- Masowy import chińskich ciężarówek do Rosji po wycofaniu się zachodnich producentów doprowadził do dużej podaży tych pojazdów na rynku wtórnym.
- Wartość chińskich ciężarówek w Rosji spadła nawet o 70% w ciągu trzech lat, co jest efektem zawyżonych cen, problemów technicznych i niskiej jakości serwisu.
- Rosstandart wprowadził zakaz importu niektórych modeli chińskich ciężarówek z powodu poważnych problemów technicznych i zagrożeń dla bezpieczeństwa.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Przypomnijmy - po ataku na Ukrainę, w wyniku nałożonych sankcji, z Rosji masowo wycofali się zachodni producenci samochodów. W szczególności dotyczyło to pojazdów ciężarowych niezbędnych do rozwoju gospodarki. Szybko okazało się, że największym przegranym nowej sytuacji międzynarodowej jest KAMAZ, który od lat zacieśniał współpracę z Mercedesem.
Po wycofaniu się Niemców i wstrzymaniu dostaw zachodnich komponentów rosyjskie firmy transportowe musiały szukać dla siebie nowych pojazdów. W lukę, podobnie jak miało to miejsce z samochodami osobowymi, szybko weszli chińscy producenci ciężarówek.
W trzy lata od tych wydarzeń redakcja magazynu motoryzacyjnego "Za Rulem" postanowiła przyjrzeć się rynkowi używanych samochodów ciężarowych w Rosji. Wnioski? Wszystko wskazuje na to, że "starzy", europejscy producenci aut użytkowych mogą spać spokojnie.
Gigantyczna utrata wartości chińskich aut. 70 proc. w trzy lata
Okazuje się, że aż 17,2 proc. używanych ciągników siodłowych, które znalazły w Rosji nowego właściciela w 2025 roku to pojazdy chińskich marek. Tempo ekspansji "chińczyków" jest imponujące. Jeszcze w 2024 roku, chińskie ciężarówki odpowiadały zaledwie za 6 proc. rejestracji na rynku używanych ciągników siodłowych. Jak - po trzech latach - prezentuje się utrata wartości chińskich ciężarówek?
"Mówiąc w dużym skrócie, sytuacja okazała się dramatyczna" - zauważa redakcja branżowego serwisu 40ton.net.
Dobrym przykładem jest chińska licencyjna kopia MANa TGX - ciągnik siodłowy Sitrak C7H 4x2. To najczęściej kupowana ciężarówka tego typu w Rosji. Redakcja "Za Rulem" przypomina, że w 2023 roku fabrycznie nowy ciągnik kosztował rosyjskiego na nabywcę między 9 a 10 mln rubli (96-108 tys. euro). Obecne, po trzech latach eksploatacji i około 300 tys. km przebiegu, wartość Sitraka C7H z rocznika 2023 szacowana jest na 3-4 mln rubli, czyli między 32 a 43 tys. euro. Wniosek? W niespełna trzy lata najpopularniejszy ciągnik siodłowy w Rosji stracił około dwóch trzecich swojej wartości.
Za równowartość Sitraka z 2023 roku, z przebiegiem około 300 tys. kilometrów, możemy dzisiaj kupić MAN-a TGX z rocznika 2017 lub 2018, z małym silnikiem o pojemności 10,5 litra i z przebiegiem rzędu miliona kilometrów
Skąd wzięła się rekordowa podaż używanych chińskich ciągników i ich absurdalnie wysoka utrata wartości?
Autorzy analizy wskazują, że to efekt zawyżonych (względem rynku chińskiego) cen chińskich modeli, problemów technicznych czy słabego serwisu. Budowane w Chinach ciężarówki okazały się słabo znosić rosyjskie zimy. Szybko pojawiły się poważne problemy z korozją kabin czy układów napędowych i izolacją "sprawiających notoryczne problemy" wiązek elektrycznych czy sterowników.
Dramatyczna jakość chińskich ciężarówek. Rosjanie mówią dość
Problem jakości chińskich ciężarówek stał się na tyle głośny, że interweniować musiała rosyjska Federalna Agencja Regulacji i Metodologii Technicznej - Rosstandart. Już w sierpniu wydano decyzję zakazującą importu na teren Federacji Rosyjskiej kilku modeli chińskich ciężarówek. Wówczas chodziło o o ciężkie (ładowność od 16 ton, jak np. wywrotki) pojazdy marek Dongfeng (DFH4180), Foton (Auman BJ4189), FAW (CA4182, CA4250) i Sitrak (ZZHS). Agencja motywowała swoją decyzję "bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa i zdrowia publicznego" powodowanym przez chińskie pojazdy.
W komunikacie przeczytać można m.in. o wadliwych układach hamulcowych i nieprawidłowym montażu pasów bezpieczeństwa w chińskich ciężarówkach. Zastrzeżenia rosyjskich inspektorów miały też budzić m.in. zgodność z rosyjskimi przepisami dotyczącymi emisji hałasu czy obowiązkowego wyposażenia pojazdów.
Przy okazji wyszło też na jaw, że chińscy producenci aut ciężarowych oszukiwali przy badaniach certyfikacyjnych. Izvestia donosiła, że chińscy producenci mieli wysyłać do badań próbki innych materiałów, niż zastosowane w samochodach seryjnych.
Z najnowszych danych rosyjskiego Avtostat wynika, że tylko w ostatnich tygodniach Rosstandart poinformowała o ogłoszenia akcji serwisowych przez importerów ciężarówek Dongfeng i Foton. Akcje dotyczyć mają 9308 ciężarówek Dongfeng DFH4180 (GX) i 3934 ciężarówek Foton Aumark M4L. Dongfengi muszą trafić do serwisu na wymianę wydechu (zbyt głośny) i części przełączników w kabinie (brak wymaganego podświetlenia). W drugim przypadku powodem wycofania są "różne naruszenia", jak np. "rozbieżności" dotyczące mocy podawanej na tabliczce znamionowej i w dokumentacji pojazdów.








