Kolejny kraj wprowadza limity tankowania. Tylko 50 litrów dziennie
W ostatnich tygodniach wzrost napięć na Bliskim Wschodzie przełożył się na większą nerwowość kierowców oraz obawy o stabilność dostaw surowców energetycznych. W efekcie niektóre państwa zaczęły podejmować działania zapobiegawcze, które mają ograniczyć ryzyko nagłych braków paliwa na stacjach.

W skrócie
- W Słowenii wprowadzono tymczasowe limity tankowania paliwa: 50 litrów dziennie dla kierowców prywatnych i 200 litrów dla firm oraz rolników.
- Rząd Słowenii zarzucił firmie Petrol nieusunięcie problemów logistycznych, podczas gdy Petrol wskazał na nagły wzrost popytu jako przyczynę utrudnień.
- W Polsce sytuacja na stacjach paliw pozostaje stabilna, a krajowe rezerwy nie są zagrożone według premiera Donalda Tuska.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Jak informuje Polska Agencja Prasowa - rząd Słowenii zdecydował się na tymczasowe ograniczenie sprzedaży paliwa. Kierowcy prywatni mogą zatankować maksymalnie 50 litrów dziennie, natomiast firmy oraz uprzywilejowani użytkownicy, w tym rolnicy, do 200 litrów.
Premier Robert Golob zapewnił, że krajowe magazyny są wypełnione, a decyzja ma charakter prewencyjny i nie wynika z faktycznych braków surowca. Ograniczenia wprowadzono w reakcji na zakłócenia rynkowe związane z sytuacją międzynarodową. Rząd podkreśla, że celem jest uspokojenie rynku i zapobieganie nadmiernym zakupom, które mogłyby doprowadzić do lokalnych problemów z dostępnością paliw.
W Słowenii trwa spór o odpowiedzialność za zakłócenia
Podczas nadzwyczajnego posiedzenia słoweńskie władze skierowały zarzuty wobec firmy Petrol - największej firmy dystrybucyjną ropy naftowej, w której państwo ma 32,3 proc. udziałów. Według rządu spółka nie poradziła sobie z usunięciem problemów logistycznych, co miało przyczynić się do utrudnień na stacjach. Nakazano również wszczęcie postępowania sprawdzającego możliwe naruszenia w obszarze handlu paliwami oraz zarządzania infrastrukturą krytyczną.
Przedstawiciele Petrol odrzucili te oskarżenia, wskazując, że trudności wynikały wyłącznie z nagłego wzrostu popytu w ostatnich dniach. Spółka podkreśliła, że nie doszło do żadnych nieprawidłowości, a chwilowe zamknięcia części stacji były skutkiem zwiększonego zainteresowania kierowców tankowaniem.
W dniu ogłoszenia decyzji wiele stacji paliw w Słowenii pozostawało zamkniętych, co dodatkowo wzmocniło obawy kierowców. Normalnie działały jedynie punkty węgierskiego koncernu naftowo-gazowego MOL, które już wcześniej wprowadziły własne limity sprzedaży dla klientów indywidualnych.
Stacje paliw w Polsce. Sytuacja na bezpiecznym poziomie
W Polsce sytuacja na stacjach paliw utrzymuje się na bezpiecznym poziomie. Jak poinformował na początku marca Premier Donald Tusk - krajowe rezerwy paliw nie są zagrożone, a konflikt na Bliskim Wschodzie nie oddziałuje bezpośrednio na dostawy ropy do Polski. Jak zaznaczył, struktura importu została zbudowana w sposób ograniczający ryzyko zakłóceń, a surowiec nie trafia do Polski przez newralgiczną Cieśninę Ormuz.
Szef rządu wskazał również na wysoki poziom zapasów. System magazynowy jest obecnie wypełniony w ponad 73 proc., co oznacza około 3 mln metrów sześciennych ropy. Jak podkreślono - trend ten wciąż jest wzrostowy.









