Benzynowego cudu nie będzie

Kierowcy, nie liczcie na pomoc rządu w sprawie galopujących cen paliw. Benzyna i olej napędowy nie stanieją, bo rządzący wbrew deklaracjom nie robią nic, by ulżyć kierowcom przed wakacjami.

Planowano zmusić koncerny paliwowe do obniżki marży; ale rozmów jednak do tej pory w ogóle nie było.

Reklama

Szef gabinetu premiera Sławomir Nowak mydlił oczy kierowcom: - Pan premier i jego ministrowie, minister finansów również, poświęcają bardzo dużo czasu tej sprawie.

Donald Tusk, który zasłynął już z kuriozalnej wypowiedzie, że "przecież paliwo w Polsce nie jest najdroższe w Europie", zapowiedział, że obniży akcyzę, jak tylko sprawdzi, czy przyniesie to spadek cen paliwa na stacjach benzynowych, a więc jak zachowają się koncerny paliwowe. Niestety, okazuje się, że były to tylko słowa. Premier nie chciał powiedzieć kierowcom wprost - nie obniżymy akcyzy.

Energia rządu miała być skierowana na zmuszenie koncernów paliwowych do obniżki marży, bo zdaniem premiera to właśnie wysokie marże miały blokować obniżkę akcyzy. Będę rozmawiał także z szefami spółek paliwowych największych w Polsce, aby zastanowić się, jak skutecznie zatrzymać groźbę drożyzny paliwowej - mówił kilka dni temu Donald Tusk. I od tych rozmów uzależniał decyzję w sprawie akcyzy.

Ale jak sprawdził reporter RMF FM, do koncernów paliwowych nie dotarły żadne sygnały, że strona rządowa chce rozmawiać o cenach paliw. Ani gdański Lotos, ani do płocki Orlen nie otrzymały zaproszenia ani od premiera, ani z resortu finansów, ani z resortu gospodarki...

Wygląda na to, że premier znalazł jedynie wygodne wytłumaczenie, dlaczego akcyzy nie obniżać. Na razie nie zrobił nic, by choćby sprawdzić, czy jest to możliwe.

Dowiedz się więcej na temat: koncerny paliwowe | koncerny | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje