Taksówki zamiast karetek pogotowia. Taniej i... szybciej!

Szpital Kliniczny nr 1 w Szczecinie przewozi niektórych swoich pacjentów na badania do innych szpitali taksówkami.

Narodowy Fundusz Zdrowia nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości - takie działanie jest niezgodne z prawem. Dyrekcja szpitala przekonuje jednak, że na karetki pogotowia trzeba za długo czekać. Taksówkarze są natomiast na miejscu już w kilka minut po złożeniu zamówienia na kurs.

Reklama

Jak ustalił reporter RMF FM Michał Fit, taksówki zastępują karetki w szpitalu przy Unii Lubelskiej w Szczecinie od dwóch lat. Pacjenci wożeni są przede wszystkim między siedzibą szpitala w Szczecinie, a jego filią w oddalonych o 18 kilometrów Policach. Zdarzają się też kursy do szpitala onkologicznego przy ul. Strzałowskiej w Szczecinie i szpitala w dzielnicy Pomorzany. Jeden z taksówkarzy korporacji, która ma podpisaną umowę transportową ze szpitalem, wylicza, że w ostatnich tygodniach przewiózł kilkunastu pacjentów.

To niezgodne z przepisami

Przepisy Narodowego Funduszu Zdrowia precyzują, w jaki sposób można transportować pacjentów między szpitalami. Dozwolony jest tylko tak zwany transport sanitarny, karetkami pogotowia z podstawowym wyposażeniem i dwuosobową załogą. W przepisach jest mowa o przewozie pacjentów między różnymi szpitalami. Prawo nie precyzuje jednak sytuacji, kiedy pacjent jest przewożony między dwiema filiami tej samej placówki, choć nigdzie też nie ma też zapisu, że w takim przypadku można korzystać z taksówek.

Szpital przekonuje, że taksówki są lepsze

Przepisy NFZ-u szpital interpretuje zupełnie inaczej. Według dyrekcji, decyzja o wyborze sposobu transportu należy do lekarza opiekującego się chorym. Karetki przewożą jedynie pacjentów, którzy - według lekarzy - potrzebują opieki medycznej w trakcie transportu. Dla pozostałych zamawiane są taksówki.

Szpital zrezygnował z transportu medycznego z powodu niezadowolenia z czasu oczekiwania na przyjazd karetek wzywanych do przewiezienia pacjentów na badania do innych placówek zdrowia. Według lekarzy, ten czas wynosił w niektórych przypadkach nawet kilkanaście godzin, a taksówki przyjeżdżają po kilku minutach.

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie odpiera zarzuty o niepunktualnym obsługiwaniu szpitali. Czas przyjazdu karetki zapisany jest w umowie z każdym ośrodkiem zdrowia. Według zapisów kontraktu, maksymalny czas oczekiwania to 3 godziny. Pogotowie przekonuje, że w większości przypadków jest to jedna godzina. W Szczecinie jest 7 samochodów transportu sanitarnego. W przypadku zwiększenia zapotrzebowania na kursy z pacjentami pogotowie deklaruje możliwość kupienia kolejnych pojazdów.

Karetki są znacznie droższe

Dyrekcja szpitala zapewnia, że zdecydowano się na taksówki nie dlatego, że są tańsze. Nie zmienia to jednak faktu, że pokonanie kilku kilometrów taksówką pomiędzy szpitalami kosztuje w Szczecinie około 20 złotych. Przejechanie tej samej trasy karetką pogotowia to kilkukrotnie wyższy koszt - od poniedziałku do piątku przewóz między szpitalami na terenie miasta kosztuje 100 zł, w weekendy - 150 złotych.

Szpital nie zamierza zrezygnować z przewożenia pacjentów taksówkami. Jak utrzymuje dyrekcja, korzystanie z karetek pogotowia utrudniałoby pracę placówki. Żadnych działań w tej sprawie, przynajmniej na razie, nie podejmie też Narodowy Fundusz Zdrowia. Nie będzie kontroli, bo do tego potrzebne jest zgłoszenie chociaż od jednego pacjenta niezadowolonego z faktu, że zawiózł go taksówkarz, a nie pielęgniarz.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje