Policjantki bez bielizny...

Odpadające litery z napisu "Policja" na policyjnych spodniach, za ciepłe koszule, odklejające się podeszwy butów i brak np. termoaktywnej bielizny dla policjantek - to tylko niektóre zastrzeżenia, jakie funkcjonariusze mają do nowego umundurowania.

Związek zawodowy chce, by zostało ono ponownie przetestowane. Przedstawiciele KGP zapewniają, że zrobią wszystko, by policjanci byli zadowoleni ze swoich mundurów.

W środę związkowcy spotkali się w tej sprawie z przedstawicielami biura logistyki KGP, producentów, dostawców oraz Instytutu Technologii Bezpieczeństwa Moratex, który testował parametry poszczególnych partii umundurowania dla prewencji i policjantów ruchu drogowego. Chodzi na razie o jeden - najbardziej uniwersalny zestaw - który ma być noszony przez funkcjonariuszy latem, jesienią i na wiosnę.

Reklama

"Musimy ocenić skalę problemu, termin na nadsyłanie przez komendantów wojewódzkich uwag policjantów mija 15 września. Chcemy zbadać, czy np. odparzenia, odklejanie się podeszwy są jednostkowymi przypadkami czy skala jest tak duża, że uzasadnia podjęcie strategicznych działań" - powiedział po spotkaniu zastępca dyrektora biura ds. logistyki KGP Tomasz Safjański. Zapowiedział też, że jeszcze przed zakupem kolejnych elementów umundurowania - zamienników na lato i zimę - zaproponuje kierownictwu takie rozwiązania, by nie było już kontrowersji.

"Sprawdzimy czy problem istnieje i w jakich rozmiarach. Moja ocena jest taka, że mamy najnowsze i najlepsze umundurowanie, jeśli chodzi o UE" - dodał.

Przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Antoni Duda stwierdził natomiast, że problem wynika m.in. z tego, iż z powodu kryzysu i cięć w budżecie policji na 2009 r. nie zakupiono wszystkich zaplanowanych elementów umundurowania - m.in. lekkich spodni, koszulek polo, półbutów. Policjanci dostali natomiast wysokie buty ze specjalną podeszwą chroniąca przed przecięciem lub przebiciem, wodoodporne spodnie, kurtkę i koszule z długim oraz krótkim rękawem i musieli korzystać z tego zestawu latem. Przy zmianie umundurowania nie uwzględniono też kobiet w policji - dostały więc męskie spodnie, męskie koszule i męską termoaktywną bieliznę.

"Zwrócimy się do kierownictwa KGP o to, by rozporządzenie dotyczące nowego umundurowania (z maja 2009 r.) dawało możliwość dobierania jego elementów w zależności od pogody, tak by funkcjonariusz nie nosił sortów zimowych latem i letnich zimą i by nie ośmieszał się zakładając np. półbuty do bojówek" - podkreślił Duda. Zapowiedział również, że wystąpi do kierownictwa policji o dodatkowe przetestowanie parametrów zakupionego umundurowania już po użyciu przez policjantów. Związki mają też zająć problemem braku umundurowania dostosowanego do potrzeb kobiet.

Podczas spotkania policjanci przedstawiali wiele uwag, dotyczących zakupionego już umundurowania. Najwięcej emocji budziły m.in. koszule z krótkim rękawem - ze specjalnego, niegniotącego się materiału, spodnie i buty.

"Policjanci z drogówki stoją często na skrzyżowaniu osiem, dziesięć godzin. Koszule z krótkim rękawem, które dostali i spodnie są jak zbroja, trudno w nich przy wysokich temperaturach wytrzymać. Podobnie w butach - mamy sygnały o przypadkach odparzeń. Policjanci nie mogą w nich jeździć samochodem" - mówili związkowcy.

"W instrukcji dotyczącej użytkowania butów jest wyraźnie zaznaczone, że trzeba unikać zamoczenia. Jak policjant na służbie ma unikać zamoczenia butów. Założyliby państwo takie buty latem?" - pytali przedstawicieli producentów. Pokazywali też spodnie z niekompletnymi napisami policja. "Śmieją się z nas. Jesteś z policji, gdzie masz literę p" - mówili, przytaczając zasłyszane na służbie uwagi. Chwalili jednak m.in. kurtki i koszule z długim rękawem.

Producenci odpierali jednak zarzuty i zapewniali, że wszystko zostało wykonane zgodnie z warunkami specyfikacji przedstawionej podczas przetargu. "Koszule wykonane są z materiału, który jest już stosowany w innych służbach i świetnie się sprawdza. To najnowsza technologia. Problemem nie jest materiał, a ich kolor - granatowy pochłaniający promienie słoneczne oraz poliestrowe kamizelki odblaskowe, które zakładacie na koszule" - mówił Krzysztof Rola z Vistula Group. Zaproponował też policji nowe bawełniane, ale droższe kamizelki.

"Zapewniam państwa, że spodnie, które dostaliście, docenicie teraz przy niższych temperaturach. Mają specjalną wodoodporną membranę, choć przyznaję, że w wysokich temperaturach może w nich być gorąco. Ale mieli państwo dostać też drugie lżejsze spodnie" - podkreślała przedstawicielka dostawcy - firmy Kama - Joanna Powęzka. Prezes producenta butów, Spółdzielni Pracy Wyrobów Skórzanych Marian Czajka zapewniał natomiast, że buty przekazane policjantom są wodoodporne, a zapis w instrukcji użytkowania wynika z błędu. Dodał też, że wszystkie wadliwe sztuki z odklejającą się podeszwą zostaną wymienione.

Policjanci z KGP podkreślają nieoficjalnie, że powodem uwag przedstawianych przez funkcjonariuszy jest przede wszystkim to, że na razie nie zostało wymienione całe umundurowanie. "Buty termoaktywne nie sprawdzą się, jeśli pod spodem jest zwykła skarpetka. Podobnie jest z koszulami - muszą być do nich dobrane odpowiednie kamizelki, a na razie nie ma na to pieniędzy" - podkreślają.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: policja | kamizelki | buty | KGP | policjantki
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy