Toyota Mirai cieszy się wyjątkowo dużym zainteresowaniem

Toyota zebrała w Kalifornii 600 zamówień na Toyotę Mirai w ciągu pierwszych dziesięciu dni od rozpoczęcia zapisów. Pierwszy na świecie seryjny samochód na wodorowe ogniwa paliwowe trafi do salonów w słonecznym stanie dopiero w październiku.

Większość z 600 klientów, którzy zamówili Mirai, doskonale wpisuje się w stereotyp ludzi zainteresowanych autami wyposażonymi w pionierskie technologie. Są to osoby dobrze obeznane z technologicznymi nowinkami, goniące za nowością, tzw. early adopters.

Wobec tak znaczącego zainteresowania prawdziwym wyzwaniem będzie zwiększenie produkcji Mirai. Po raz pierwszy Toyota podjęła taką decyzję w styczniu tego roku, kiedy to okazało się, że japońscy klienci złożyli 1500 zamówień w ciągu pierwszego miesiąca sprzedaży Mirai w ojczystym kraju producenta. Sprzedaż auta w Japonii rozpoczęła się 15 grudnia ubiegłego roku.

Reklama

Na razie możliwości dalszego zwiększania produkcji są ograniczone ze względu na to, że samochody na ogniwa paliwowe Toyoty powstają w niewielkiej fabryce Motomachi w Toyota City, gdzie budowane są w dużej mierze ręcznie przez wysoko wykwalifikowanych pracowników. Obecnie tylko trzy gotowe samochody dziennie opuszczają linię produkcyjną. Ten sam zespół produkował limitowaną serię supersamochodu Lexus LFA, a ich umiejętności, doświadczenie i precyzja dały efekt, który wyznaczył najwyższe standardy w branży. Niemniej Toyota planuje w przyszłości uruchomić wielkoskalową produkcję Mirai.

Toyota zaplanowała sprzedaż 3000 Mirai w USA do końca 2017 roku. Wszystko wskazuje na to, że firmie uda się zrealizować ten cel bez żadnego problemu.

Dowiedz się więcej na temat: Toyota Mirai | sprzedaż
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy