Reklama

Samochody luksusowe nie muszą być duże...

Samochody określane mianem kompaktowych już dawno podbiły nasze serca. Łatwo nimi zaparkować, manewrować w mieście i są zdecydowanie wdzięcznymi towarzyszami podróży.

Jednak, kiedy rozważamy zakup tego typu pojazdu, jesteśmy gotowi na duże ustępstwa w kwestii komfortu. Okazuje się, że niesłusznie.

Potocznie mówi się, że są ludzie i ludzie. Równie dobrze można by dopasować to stwierdzenie do motoryzacji i powiedzieć, że są samochody i samochody. Jedne wpasowują się w utarte schematy, inne prezentują nowatorskie podejście do tematu i oferują więcej niż swoi konkurenci. Mianem tych drugich można określić auta kompaktowe z segmentu premium.

V jak... hatchback?

W 2012 roku Volvo zaskoczyło kierowców wypuszczając na rynek drugą generację modelu V40, która tym razem nie była jednak wersją kombi (jak sugerowałoby oznaczenie V w nazwie), ale... hatchback. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo model szybko zdobył uznanie klientów i dziennikarzy.

Reklama

V40 doskonale wpisuje się w charakterystykę kompaktu premium i godnie konkuruje w tej klasie z pojazdami innych producentów. Dzieje się tak za sprawą nowoczesnej, dynamicznej stylistyki nadwozia, którą wyróżnia delikatnie opadająca ku przodowi linia pojazdu. Z połączeniem charakterystycznej dla marki Volvo maski i agresywnego tyłu, V40 to jeden z najciekawszych modeli tego typu na rynku.

Wnętrze samochodu jest równie efektowne. Bijąca z niego elegancja i wysoka jakość zastosowanych materiałów sprawiają, że trudno przejść obok niego obojętnie. To samo tyczy się wyposażenia modelu, które obejmuje wiele ciekawych rozwiązań.

- Mimo, że Volvo V40 jest stosunkowo niewielkich rozmiarów, to w jego wnętrzu poczujemy się w pełni swobodnie i komfortowo. Skórzana tapicerka, elektryczna regulacja fotela z pamięcią, podświetlana dźwignia zmiany biegów czy panoramiczne okno dachowe to tylko niektóre z elementów, które wypływają na ten stan - mówi Filip Wodziński, dyrektor sprzedaży w salonie Volvo Auto Bruno w Szczecinie.

Po bardzo ciepłym przyjęciu modelu przez rynek, Volvo postanowiło wprowadzić jego uterenowioną wersję, która daje kierowcy zupełnie nowe doznania. V40 Cross Country, bo tak się ona nazywa, charakteryzuje się podniesionym zawieszeniem, większymi kołami i panelami ochronnymi nadwozia. To sprawia, że V40 w tej wersji nadaje się na nieutwardzone drogi jak mało które auto tej klasy.

- Jeżeli chcemy wykorzystać pełne możliwości V40 Cross Country, powinniśmy zdecydować się na najmocniejszy silnik benzynowy T5 o pojemności 2,5 l i mocy aż 254 KM standardowo połączony z napędem na wszystkie koła oraz automatyczną skrzynią biegów. W takiej konfiguracji jest to samochód zarówno komfortowy, uniwersalny, jak i bardzo szybki - radzi Wodziński.

Pierwsza Klasa

Nie mamy na myśli ani początków szkolnej historii młodzieży ani najdroższych miejsc w samolocie, ale pierwszy z kolei model Mercedesa - Klasę A, który bez wahania również zalicza się do grona aut kompaktowych premium. W 2012 roku przeszła ona gruntowną przemianę, stając się jedną z najciekawszych stylistycznie propozycji w tym segmencie.

Mocno zaostrzony przód i wyrazista osłona chłodnicy nadają Klasie A śmiały wizerunek i pełne energii wejrzenie. Odczuwalną dynamikę jeszcze na postoju podkreślają linie boczne z dwoma charakterystycznymi liniami strukturalnymi i silnie wymodelowanymi tylnymi błotnikami. Nie da się ukryć, że Klasa A jest po prostu piękna i chociaż cechuje się skromnymi wymiarami (niecałe 4,3m długości i 1,4m wysokości), to właśnie m.in. z nich czyni swój główny atut.

Zajrzyjmy jednak do wnętrza tego modelu, które jak przystało na samochody Mercedes-Benz zachwyca jakością wykończenia i luksusem. - Nowa Klasa A jest samochodem bardzo wygodnym i atrakcyjnym również wewnątrz. Jest wręcz naszpikowana nowoczesnymi rozwiązaniami, które umilą jazdę każdemu kierowcy. Mamy do wyboru m.in. automatyczną klimatyzację Thermotronic, wielofunkcyjną kierownicę i dźwignię zmiany biegów pokryte skórą nappa, fotel kierowcy z elektryczną regulacją i funkcją memory czy panoramiczny odsuwany dach - wylicza Klaudiusz Czerwiński, dyrektor sprzedaży aut osobowych w salonie Mercedes-Benz Auto-Studio w Łodzi.

Łatwo więc zauważyć, że małe rozmiary samochodu niekoniecznie muszą iść w parze z ubogim wyposażeniem. Nawet decydując się na kompaktowy pojazd możemy korzystać z dobrodziejstw zwykle zarezerwowanych dla większych aut. To odnosi się również do listy systemów, które kontrolują samochód w czasie jazdy.

- W przypadku Klasy A trudno wymienić wszystkie możliwe rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo i komfort podróżowania. Nie należy jednak pominąć całej gamy elektronicznych asystentów: układu hamulcowego BAS, utrzymania pasu ruchu czy wspomagania koncentracji Attention Assist. Z tymi systemami nasz kompakt premium wyczuje na podstawie szybkości naciskania pedału gwałtowne hamowanie i zwiększy ciśnienie w hamulcach, ostrzeże nas wibracją kierownicy przed niezamierzonym opuszczeniu pasa ruchu oraz zasygnalizuje potrzebę zatrzymania się, gdy wykryje określone ruchy kierownicą wskazujące na nasze zmęczenie - tłumaczy Czerwiński.

Mały nie znaczy gorszy

Chyba najwyższy czas zerwać z obiegową opinią, że auta kompaktowe nie oferują takiej dozy luksusu, jaką pojazdy większych rozmiarów. Mogą zaoferować o wiele więcej, bo łączą w sobie cechy, dla których wybieramy kompakty, takie jak łatwość znalezienia miejsca do parkowania z wygodą i przyjemnością z jazdy znaną z sedanów, kombi i SUVów. Wszystko zależy od wybrania odpowiedniego modelu. Można więc raz na zawsze powiedzieć, że wielkość wcale nie ma znaczenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje