Reklama

Widziałeś wypadek? Możesz pójść za kratki na trzy lata!

Wypadek drogowy zawsze jest szokującym przeżyciem nie tylko dla jego uczestników ale i świadków. Jak zachować się w takiej sytuacji, by nikogo - w tym siebie - nie narazić na przykre konsekwencje?

Naturalnym ludzkim odruchem jest chęć niesienia pomocy. Taki obowiązek nakłada na nas również ustawodawca. Jak czytamy w art. 162. § 1 Kodeksu Karnego: "Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech".

Reklama

Niestety, wiele osób - czy to z braku wiedzy dotyczącej pierwszej pomocy, czy też, z powodu szeroko pojętej, "znieczulicy" społecznej - uchyla się od tego obowiązku.

Jak zaobserwować można na prezentowanym poniżej filmiku kilku kierowców, najzwyczajniej w świecie, jadzie dalej. Nikt z nich nie zaprząta sobie głowy losem pasażerów uwięzionych w rozbitych pojazdach!

By unikać takich sytuacji pamiętajmy, że udzielenie pomocy niekoniecznie wiąże się z wyszarpywaniem zakleszczonych we wrakach ofiar. Jeśli wasza wiedza z zakresu ratowania życia nie jest imponująca, często wystarczy same powiadomienie o wypadku stosownych służb, a nawet prawidłowe oznakowanie miejsca zdarzenia, tak by nie narażać ofiar na dodatkowe niebezpieczeństwo. Już krótka rozmowa i zastosowanie się do wskazówek dyspozytora pogotowia ratunkowego może pomóc ocalić czyjeś życie.

Najważniejsze są pierwsze minuty po wypadku, które mogą być kluczowe dla poszkodowanych. Nawet jeśli sami nie potrafimy udzielić podstawowej pomocy medycznej, zatrzymaniem i próbą niesienia pomocy dajemy impuls do działania dla innych! Być może, widząc nasze zachowanie, część kierowców zatrzyma się chociażby z ciekawości. Niewykluczone, że wśród nich znajdzie się jednak osoba z biegłą znajomością technik pierwszej pomocy lub rosły mężczyzna, który pomoże otworzyć zakleszczone drzwi i uwolnić pasażerów.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje