Reklama

Samochody będą miały dodatkowe światło stopu? Ale wcale nie będzie czerwone

Aż trzy tysiące pojazdów na Słowacji wyposażonych zostanie w dodatkowe, "czwarte" światło stopu. Co ciekawe, będzie ono koloru zielonego i ma być montowane z przodu. To pomysł na poprawę bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego.

Chociaż rozwiązania prawne stosowane w różnych krajach członkowskich Unii Europejskiej starają się zagwarantować pieszym jak najwyższy poziom ochrony, wciąż wiele wypadków drogowych spowodowanych jest wejściem na jezdnię wprost pod nadjeżdżający pojazd. By ułatwić niechronionym uczestnikom ruchu drogowego ocenę sytuacji, na Słowacji testowane jest właśnie nowe rozwiązanie.

Zielony stop ochroni pieszych?

Obecnie po lokalnych drogach porusza się już około pół tysiąca wyposażonych w "zielony stop" pojazdów. To samochody osobowe, dostawcze i ciężarowe należące do lokalnego Zarządu Dróg oraz około 400 autobusów dwóch przewoźników prywatnych.

Reklama

Przednie światło stopu - testy pod okiem naukowców

Pilotażowy program nadzorowany jest przez naukowców z Wydziału komunikacji, ekonomii transportu i łączności Uniwersytetu Żylińskiego. Realizowane od kilku tygodni badania potrwać mają co najmniej przez dziewięć miesięcy, do czerwca przyszłego roku. Obserwacje dotyczyć mają wszystkich uczestników ruchu i dać jasną odpowiedź na pytanie, czy "zielony stop" przyczynia się do zwiększenia bezpieczeństwa.

Ze wstępnych obserwacji wynika, że oprócz poprawy zabezpieczenia niechronionych uczestników ruchu, korzystnym efektem stosowania w pojazdach przedniego światła stopu może też być upłynnienie ruchu. Dzięki sygnalizacji, upewnieni co do zamiarów kierowcy inni użytkownicy drogi mogą bowiem wykonać pewne manewry wcześniej.

Dotyczy to chociażby sytuacji dojeżdżania do drogi podporządkowanej. Dzięki przedniemu światłu stopu kierowca jadący drogą główną będzie mógł wcześniej ocenić, czy zbliżające się do skrzyżowania (drogą bez pierwszeństwa) auto hamuje.

Przedni stop nowym wyposażeniem obowiązkowym?

Efektem słowackich badań ma być obszerny raport dotyczący zachowania kierowców, pieszych i rowerzystów. Jeśli analiza zachowania uczestników ruchu potwierdzi korzystny wpływ przedniego światła stopu na bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów, opracowany przez naukowców z Uniwersytetu Żylińskiego raport trafić ma do Parlamentu Europejskiego.

Słowacy nie kryją, że w przypadku pozytywnych wyników, liczą na opracowanie unijnych standardów prawnych pozwalających homologować przednie światła stopu, co pozwoli na ich montaż w nowych i wykorzystywanych już w ruchu pojazdach. Inicjatywa montowania w pojazdach przedniego światła stopu nie jest nowa.

Już w 2018 roku w Brukseli odbyło się spotkanie z przedstawicielami europejskich władz dotyczące tego pomysłu. O zielonym stopie debatowano też m.in. w 2019 roku w czasie spotkania Europejskiego Senatu Ekonomicznego w Bratysławie. Obecnie pojazdy wykorzystujące zielone przednie światło stopu wykorzystywane są m.in. we flocie pojazdów lotniskowych w Berlinie.

Prawa to nie wszystko. Najważniejszy kontakt wzrokowy z kierowcą

Przypominamy, że od czerwca ubiegłego roku pieszy "wkraczający" na przejście dla pieszych liczyć może w Polsce na ochronę prawną w postaci pierwszeństwa przed nadjeżdżającymi pojazdami. Trzeba jednak pamiętać, że przekaz o tzw. "bezwzględnym pierwszeństwie", jaki w związku ze zmianą przepisów często pojawia się w mediach głównego nurtu, jest mylący.

Pieszych wciąż obowiązuje bowiem artykuł 14. Prawa o ruchu drogowym, który zabrania pieszym wchodzenia na jezdnię m.in:

  • bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
  • spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi.

Problem z pieszymi wchodzącymi wprost pod pojazdy dotyczy wszystkich krajów Starego Kontynentu.

Przykładowo w państwach bałtyckich, by ograniczyć ryzyko takich zdarzeń, przejścia zlokalizowane przy ruchliwych arteriach często wyposażane są w "szykany" uniemożliwiające wejście na same przejście bez zwolnienia kroku lub zatrzymania się. Z tego samego powodu w wielu krajach (np. w Skandynawii) od najmłodszych lat wpaja się obywatelom złotą zasadę "widzisz - jesteś widziany".

Polega ona na tym, że - w trosce o własne bezpieczeństwo - przed każdorazowym wkroczeniem na jezdnię, niezależnie czy chodzi o oznakowane przejście czy też nie, pieszy powinien nawiązać kontakt wzrokowy z kierowcą pojazdu, by mieć pewność, że został przez niego zauważony.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: piesi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy