Potrącenie na przejściu. Pieszy wbiegł na pasy? Kierowca jest winny?

W lutym 2018 roku na skrzyżowaniu ulic Bohaterów Getta i Żabiej w Białegostoku potrącony został śmiertelnie przez auto na przejściu dla pieszych, 59-letni mężczyzna. Sąd pierwszej instancji przyjął, że nie zachował ostrożności wbiegając na przejście.

W lutym 2018 roku na skrzyżowaniu ulic Bohaterów Getta i Żabiej w Białegostoku potrącony został  śmiertelnie przez auto na przejściu dla pieszych, 59-letni mężczyzna.  Sąd pierwszej instancji przyjął, że nie zachował ostrożności wbiegając  na przejście.

Teraz Sąd Okręgowy w Białymstoku oceni, czy są podstawy do uchylenia wyroku uniewinniającego wobec kierowcy oskarżonego o spowodowanie tego  wypadku.

Apelacje w tej sprawie złożyła prokuratura, która w pierwszej instancji chciała roku więzienia i 10-letniego zakazu prowadzenia pojazdów i pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej, żony zmarłego - wynika z informacji uzyskanych w sądzie okręgowym.

Przedmiotem tego procesu są okoliczności wypadku, do którego doszło w lutym 2018 roku na skrzyżowaniu ulic Bohaterów Getta i Żabiej, czyli w ścisłym centrum Białegostoku. Wskutek potrącenia przez auto na przejściu dla pieszych, 59-letni mężczyzna doznał bardzo poważnych obrażeń i zmarł w szpitalu.

Reklama

Po wypadku policja podawała na podstawie wstępnych ustaleń, że pieszy mógł wbiec na jezdnię tuż przed nadjeżdżający samochód. Prokuratura ostatecznie oskarżyła kierowcę o to, że umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że - zbliżając się do przejścia dla pieszych - nie zachował szczególnej ostrożności i spóźnił się z reakcją na wejście pieszego na jezdnię, na skutek czego doszło do potrącenia i obrażeń skutkujących śmiercią.

W sumie w sprawie były trzy opinie biegłych, ale brakowało innych dowodów (przede wszystkim naocznych świadków), które pozwoliłyby ustalić, jak zachowywał się pieszy. Ostatecznie sąd ocenił, biorąc pod uwagę jedną z opinii z zakresu ruchu drogowego, którą uznał za najpełniejszą, najbardziej wszechstronną i opartą o wszelkie eksperckie ustalenia, iż pieszy nie zachował należytej ostrożności i wbiegł na przejście, nie dając kierowcy szans na właściwą reakcję.

Sąd Rejonowy w Białymstoku przyjął, że samochód poruszał się z prędkością 40-45 km/h, a kierowca nie miał możliwości "pełnego zatrzymania pojazdu" przed przebiegającym przez przejście pieszym. Pieszy zaś - według biegłego, co uznał też sąd - nie zatrzymał się przed wejściem na przejście i nie upewnił się, że może bezpiecznie przejść

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy