Nowy znak drogowy budzi kontrowersje. Mandaty od 850 zł w górę
Hiszpania wprowadziła elektroniczny system kontroli odstępów między pojazdami. Nowe oznakowanie i automatyczne kamery mają poprawić bezpieczeństwo, ale kierowcy obawiają się pułapek prawnych i masowego wystawiania mandatów. A te nie należą do niskich - minimum to 200 euro. Jak zmierzyć odstęp?

Spis treści:
- Znak S991f oznacza elektroniczną kontrolę odstępu
- Kary za niezachowanie odstępu - 200 euro i 4 punkty karne
- Polska też karze za jazdę na zderzaku - mandaty do 500 zł
- Jak zmierzyć odstęp miedzy autami na autostradzie?
Na hiszpańskich autostradach pojawił się znak, który wywołał burzliwą dyskusję wśród kierowców. Niebieska tablica z symbolami samochodów i czerwonym okręgiem z liczbą metrów zapowiada automatyczną kontrolę zachowania odstępu między pojazdami. System ma działać podobnie do fotoradarów, tyle że zamiast prędkości będzie mierzył odległość od poprzedzającego auta.
Znak S991f oznacza elektroniczną kontrolę odstępu
Od lata 2025 roku na wybranych odcinkach autostrad i dróg szybkiego ruchu w Hiszpanii stanęły znaki o numerze S991f. Informują one o elektronicznym monitoringu minimalnego odstępu między pojazdami. Według hiszpańskiej Dyrekcji Generalnej Ruchu (DGT), system ma być stosowany przede wszystkim w miejscach o zwiększonej liczbie kolizji typu najechanie na tył.
Wymagany odstęp wynosi standardowo 70 metrów dla samochodów osobowych i minimum 50 metrów dla pojazdów ciężarowych. W szczególnie niebezpiecznych miejscach dystans może być zwiększony nawet do 100 metrów. DGT nie ujawnia dokładnej technologii pomiarowej, ale eksperci wskazują na kombinację radarów i kamer wspomaganych algorytmami analizującymi obraz.
Kary za niezachowanie odstępu - 200 euro i 4 punkty karne
W Hiszpanii niezachowanie bezpiecznego odstępu jest traktowane jako poważne wykroczenie. Mandat wynosi 200 euro (około 850 złotych), a kierowca traci również 4 punkty z 12 możliwych. Po utracie wszystkich punktów następuje czasowe odebranie uprawnień (tylko na terenie Hiszpanii).
Problem w tym, że kierowcy nie mają praktycznej możliwości dokładnego zmierzenia odległości podczas jazdy. W mediach społecznościowych pojawiły się ironiczne komentarze o konieczności wożenia linijki w samochodzie. Inni pytają, co w sytuacji, gdy ktoś wjedzie w zachowywany odstęp - czy system rozróżni taką sytuację od świadomego skrócenia dystansu?
Najbardziej kontrowersyjna jest kwestia ruchu w korkach i na zatłoczonych odcinkach. Gdy samochody stoją lub poruszają się z prędkością kilku kilometrów na godzinę, zachowanie 70-metrowego odstępu jest fizycznie niemożliwe. DGT nie wyjaśnia, jak system będzie działał w takich warunkach.
Prawnicy wskazują na potencjalne problemy z udowodnieniem winy. Skoro kierowca nie ma możliwości precyzyjnego pomiaru odległości, to jak może świadomie przestrzegać konkretnej wartości w metrach? Dodatkowo dynamika ruchu sprawia, że odstęp zmienia się co sekundę - inni wjeżdżają między pojazdy, wyprzedzają, zmieniają pasy.
Polska też karze za jazdę na zderzaku - mandaty do 500 zł
W Polsce od 2021 roku obowiązuje przepis o minimalnym odstępie na autostradach i drogach ekspresowych. Zasada jest prosta: odstęp w metrach musi wynosić minimum połowę prędkości w km/h. Przy 120 km/h to 60 metrów, przy 100 km/h - 50 metrów.
Policja coraz częściej kontroluje zachowanie odstępu używając mierników TruCAM II z funkcją DBC (Distance Between Cars). Funkcjonariusze ustawiają się na wiaduktach i mierzą odległości między pojazdami. Polski mandat za niezachowanie odstępu to 500 złotych i aż 6 punktów karnych.
Jak zmierzyć odstęp miedzy autami na autostradzie?
Polscy kierowcy mogą orientować się po biało-czerwonych słupkach przy autostradach - są rozstawione co 100 metrów. Instruktorzy bezpiecznej jazdy polecają też zasadę dwóch-trzech sekund. Gdy pojazd przed nami minie charakterystyczny punkt (słupek, znak, most), liczymy "tysiąc jeden, tysiąc dwa". Jeśli dotrzemy do tego punktu wcześniej - jedziemy za blisko.









