Reklama

Kraków. 1,2 mln zł na poprawę bezpieczeństwa na przejściach dla pieszych

1,2 mln zł chce przeznaczyć Kraków na podniesienie bezpieczeństwa na ponad 50 przejściach dla pieszych. Pracami, które potrwają do połowy przyszłego roku, objęte będą przejścia przez ruchliwe, czteropasmowe drogi.

Modernizacja ma polegać m.in. na: doświetleniu przejść, poprawie stanu nawierzchni jezdni, budowie tzw. pasów medialnych pomiędzy jezdnią a chodnikiem.

Reklama

Prace będą prowadzone m.in. na skrzyżowaniach ulic: Meissnera i Chałupnika, Krupniczej i Dolnych Młynów, Jana Pawła II i Daniłowskiego, Młyńskiej i Bohaterów Wietnamu, Strzelców i Rozrywki, al. gen Andersa i Bogusza.

Przejścia, które wymagają modernizacji zostały wytypowane na podstawie audytu przeprowadzonego jesienią tego roku. Specjaliści wzięli "pod lupę" 61 miejsc bez sygnalizacji świetlnej, gdzie najczęściej dochodzi do kolizji i wypadków drogowych. Przyglądali się zachowaniom pieszych i kierowców, m.in. temu, czy przestrzegają oni przepisów, jak przejście jest oznakowanie i jaka jest widoczność.

"Ten audyt wykazał, że na wielu przejściach trzeba skorygować oświetlenie, bo choć jest ono zgodne z obowiązującymi przepisami, standardowe i funkcjonuje od lat, nie zawsze jest wystarczające dla bezpieczeństwa" - mówił  wicedyrektor Zarządu Dróg Miasta Krakowa ds. transportu Łukasz Franek.

Jak zaznaczył, część zmian - jak montaż nowych latarni - to zadania inwestycyjne, część - jak zmiana oznakowania czy dodatkowa zieleń - może być wprowadzana w ramach bieżącego utrzymania dróg.

Prace modernizacyjne na przejściach zakończą się po wakacjach 2019.

Niewykluczone, że w Krakowie przybędzie przejść oznakowanych tak jak na ul. Armii Krajowej, gdzie zastosowano nowatorskie rozwiązanie polegające na zwężeniu każdej z nitek drogi o pół metra - do 3 metrów i ustawieniu w osi jezdni oraz po bokach niskich, elastycznych słupków, co sprawia, że kierowcy mają wrażenie, że zbliżają się do przewężenia drogi i zdejmują nogę z gazu.

Po pół roku funkcjonowania temu rozwiązaniu przyjrzeli się specjaliści związani z Politechniką Krakowską. Okazało się, że kierowcy chętniej zatrzymują się przed przejściem dla pieszych. Szanse pieszego na przejście przez ulicę bez zatrzymania się przed zebrą zwiększyły się z ok. 65 proc. do 90 proc. Kierowcy częściej także zwalniają trzymając się przepisowej w tym miejscu prędkości 50 km/h i zdecydowanie rzadziej wyprzedzają inne samochody tuż przed, i na samym przejściu. Przed zmianami takiego procederu dopuszczało się około czterech kierowców na sto, po zmianach - średnio dwóch i pół na stu.

"Wiemy, że to rozwiązanie przynosi efekty, choć nie eliminuje ryzyka wypadków do zera. Myślimy o zastosowaniu go także na innych krakowskich ulicach np. Conrada i Andersa. Generalnie tam gdzie natężenie ruchu jest duże" - mówił Franek.


PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje