Euroncap podniósł poprzeczkę

Często spotkać się można z opinią, że testy zderzeniowe nie odzwierciedlają tego, jak dany samochód zachowa się w czasie wypadku.

W twierdzeniu tym jest ziarnko prawdy, bowiem odtworzenie w warunkach laboratoryjnych wszystkich czynników składających się na wypadek nie jest możliwe. Nie da się jednak podważyć faktu, że odkąd w 1997 roku niezależna organizacja euroNCAP wyspecjalizowała się w rozbijaniu kupowanych za własne pieniądze samochodów, w konstrukcji pojazdów zaszły ogromne zmiany.

Reklama

Gdy 13 lat temu rozbito pierwsze auta, wielu inżynierów twierdziło, że zdobycie maksymalnej oceny 5 gwiazdek nie jest możliwe. Wynik czterech gwiazdek, jaki otrzymała np. część modeli Volvo uznawano za osiągnięcie nie do pobicia.

Wkrótce jednak firma Renault pokazała, że samochód może spełniać wyśrubowane normy bezpieczeństwa i maksymalny wynik 5 gwiazdek stał się dla wielu producentów standardem.

Świadomi postępu technologicznego inżynierowie z EuroNCAP podnieśli więc swoje wymagania. W bieżącym roku próg konieczny do uzyskania 5 gwiazdek wzrósł z 75 do 80 procent w zakresie ochrony pasażerów i z 70 do 75 procent w wypadku ochrony dzieci. EuroNCAP opublikowało właśnie pierwsze wyniki testów przeprowadzonych według nowych zasad.

Próbom zderzeniowym poddano pięć pojazdów. Przed "ścianą śmierci" stanęły tym razem: citroen nemo, kia venga, nissan cube, seat exeo i toyota verso. Maksymalną notę - pięciu gwiazdek - udało się uzyskać tylko toyocie. Kię, seata i nissana oceniono na cztery gwiazdki. Tego ostatniego pogrążyła nienajlepsza ochrona małych dzieci przy zderzeniu czołowym.

Seat exeo skrytykowany został za zbyt twardą deskę rozdzielczą, która w czasie wypadku spowodować może obrażenia nóg i kolan (nie pomaga nawet poduszka kolanowa). Nie bez problemów poradziła sobie też kia. W czasie zderzenia czołowego zakotwiczenie pasa bezpieczeństwa zostało niemalże odcięte przez szynę fotela - co przy większych prędkościach skutkować może zerwaniem pasa. Koreański producent zmuszony był przeprojektować ten element - z tego względu wstrzymano na pewien czas nawet sprzedaż tego modelu.

Najmniejszy z gamy testowanych pojazdów, dostawczy model nemo Citroena, uzyskał ogólną notę trzech gwiazdek. Na słaby wynik tego modelu złożyło się głównie mizerne wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa (w tej kategorii samochód oceniono zaledwie na 29%).

Test kii venga:

Test nissana cube:

Test toyoty verso:

Test citroena nemo:

Test seata exeo:

Dowiedz się więcej na temat: Nie | testy zderzeniowe

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje