Jeździłem najmocniejszą Toyotą dostępną w Europie. Była elektrykiem
Toyota bZ4X jest pierwszym elektrycznym modelem japońskiej marki, który zadebiutował ledwie kilka lat temu. Dziś przeszedł odświeżenie, które sprawia, że jest mocniejszym i wydajniejszym samochodem elektrycznym. A jak się prowadzi i ile kosztuje?

W skrócie
- Toyota BZ4X po liftingu zyskała mocniejsze napędy, większą wydajność i poprawione wnętrze, oferując nawet 569 km zasięgu na jednym ładowaniu.
- Nowa wersja elektrycznego SUV-a dysponuje trzema opcjami napędowymi oraz dwoma wielkościami baterii, a ceny podstawowych wersji mieszczą się w ramach programów dopłat.
- Samochód oferuje komfortową jazdę, nowoczesny design oraz praktyczne rozwiązania i bezemisyjną technologię, przyciągając coraz więcej klientów do marki Toyota.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ten japoński producent dość późno wsiadł do pociągu o nazwie "samochody elektryczne", ale nadrabia zaległości z ogromnym zaangażowaniem. Po zaledwie trzech latach odświeżył już swojego pierwszego elektrycznego SUV-a, którego kupiło na całym świecie ponad 150 tysięcy ludzi. W 2026 roku Toyota planuje na polski rynek wypuścić kolejne auta na prąd. W sumie będzie to aż sześć bezemisyjnych pojazdów osobowych oraz cztery dostawcze. Wróćmy jednak do bohatera dzisiejszego tekstu, którym miałem okazję pojeździć na południu Europy.
Nowa Toyota bZ4X - co się zmieniło z zewnątrz?
Sprawne oko szybko dostrzeże fakt, że sylwetka oraz karoseria Toyoty bZ4X nie zmieniły się za bardzo. To nadal kompaktowy SUV o długości 4,69 metra z ostrymi liniami w dość futurystycznym nadwoziu. Charakterystyczny przód z nową listwą świetlną LED upodobnił bZ4X do reszty gamy modelowej i idealnie pasuje teraz do Priusa czy C-HR. Poprawiono również dolną osłonę chłodnicy oraz zderzak. Wrażenie terenowego SUV-a dodają czarne, lakierowane nadkola, a świeże 18-calowe felgi z aerodynamicznymi kołpakami wspierają zmniejszenie współczynnika oporu powietrza.
Wraz z przeprojektowanym kształtem lusterek bocznych oraz subtelną lotką na klapie bagażnika w stylu ducktail, projektantom Toyoty udało się poprawić Cx z 0,29 do 0,27, co w efekcie przyczyniło się do wyższej wydajności i zwiększonego zasięgu sięgającego nawet 569 kilometrów.

bZ4X po liftingu we wnętrzu
Wnętrze Toyoty przeszło większą metamorfozę. Deska rozdzielcza jest teraz bardziej minimalistyczna i wyposażona w świeży 14-calowy ekran systemu multimedialnego. Wyświetlacz jest większy o niecałe 2-cale i umożliwia sterowanie muzyką, nawigacją oraz ustawieniami samochodu. Tunel środkowy obniżono o 10 cm i znalazły się na nim dwie indukcyjne ładowarki do telefonów oraz selektor trybu jazdy. Wrażenie na pewno robi również spora kierownica z wieloma klasycznymi przyciskami (zamiast haptycznych) oraz wysoko umieszczone zegary w formie cyfrowej. Na tyle, że patrzymy na nie nad wieńcem i śmiało zastępują wyświetlacz przezierny.
Ciemną tapicerkę i wnętrze ożywia spory panoramiczny dach, który wpuszcza dużo światła. Materiały wykończeniowe w bZ4X są dobrej jakości, choć raczej twarde i zachowawcze wizualnie. Jedyne na co można sobie pozwolić, to wybór jednego z 64 kolorów podświetlenia ambientowego według własnych preferencji.

Toyota bZ4X po zmianach nie straciła swoich walorów użytkowych - nadal jest praktyczna i przestronna. Rozstaw osi wynosi 2850 mm, dzięki czemu w kabinie jest sporo miejsca. To więcej niż w obecnym RAV4. Czuć to także na tylnej kanapie, gdzie nawet wysocy pasażerowie nie powinni narzekać na brak miejsca nad głową, na nogi czy stopy. Minusem jest jednak brak schowka przed przednim pasażerem.
Bagażnik oferuje 452 litry pojemności oraz podwójną podłogę. To wystarczy by schować nawet trzy walizki. Podwójne dno pozwoli natomiast wygodnie ukryć kable do ładowania.

Trzy opcje napędowe do wyboru
Najważniejszą nowością w bZ4X są ulepszone akumulatory, które mieszczą większą liczbę ogniw i zapewniają lepszą wydajność. Opracowany na nowo układ eAxle pozwolił uzyskać większy zasięg bez zwiększania rozmiaru baterii. W sprzedaży dostępne są dwie wersje baterii: mniejsza o pojemności 57,7 kWh brutto oraz większa - 73,1 kWh brutto. Słabsza bateria działa tylko z napędem na przód, natomiast większa zarówno w wersji FWD, jak i AWD.
Moc systemu w tym modelu wynosi od 167 KM do aż 343 KM. Zasięg, w zależności od wersji napędu i baterii, to od 444 km do nawet 569 km. Największy dystans osiąga wariant z większym akumulatorem, napędem na przednią oś oraz specjalnymi, 18-calowymi kołami.

Pierwsze wrażenia z jazdy taką Toyotą
Na hiszpańskich drogach w okolicach Gibraltaru miałem okazję przetestować najmocniejszą odmianę z napędem 4x4. Samochód prowadził się bardzo pewnie i nie brakowało mu mocy. Toyota bZ4X sprawiała wrażenie doskonale trzymającej się drogi, a układ kierowniczy precyzyjnie reagował na moje polecenia. Uwag nie mam również do zawieszenia, które dobrze łączyło kompromis prowadzenia z komfortem podróżowania. Samochód jest też lepiej wyciszony niż wcześniej, co pozytywnie wpływa na odczucia z jazdy.
Moc 343 KM oznacza doskonałą elastyczność i dynamikę. Sprint do setki zajmuje zaledwie 5,1 sekundy, co jest naprawdę doskonałym wynikiem. Prędkość maksymalna wariantu AWD wynosi 160 km/h, co może martwić. Muszę też uprzedzić, że najsłabsza i najtańsza opcja (167 KM FWD) rozpędza się tylko do 140 km/h.

W Toyocie bZ4X nadal wykorzystywany jest system napędu opracowany wspólnie z Subaru, co pozwala temu elektrycznemu SUV-owi z powodzeniem zjechać z asfaltu. System X-MODE oraz tryb Grip Control znacznie zwiększają możliwości auta w terenie i można bezpiecznie pokonywać błoto, śnieg i luźne nawierzchnie. Samochód radzi sobie również z brodzeniem w wodzie do głębokości 50 cm. Manewrowanie w terenie ułatwia system kamer Multi-Terrain Monitor znany także z modelu Land Cruiser.
Toyota bZ4X - zasięg oraz zużycie prądu
Pozytywnie zaskoczyło mnie zużycie prądu, które nawet w najmocniejszej wersji zbliżało się do wartości deklarowanych przez producenta. Toyota bZ4X w nowej odsłonie okazuje się całkiem oszczędnym autem. Średnie zużycie prądu oscyluje w granicach 13-15 kWh na 100 km, dzięki czemu rzeczywisty zasięg nie odbiega od danych katalogowych. Oczywiście trzeba pamiętać o wielu zmiennych: temperaturze, stylu jazdy czy terenie. Sądzę jednak, że przejechanie 400-450 km na pełnej baterii jest realne. Niestety szybkie odcinki dróg oraz górzysty teren znacząco zwiększają zużycie energii.
W razie potrzeby można jednak szybko naładować baterię. Maksymalna moc ładowania prądem stałym to 150 kW, a prądem zmiennym - w zależności od wersji: 11 kW lub 22 kW. Toyota wprowadziła w bZ4X także funkcję podgrzewania baterii, co ułatwia ładowanie w niskich temperaturach i przyspiesza cały proces. Można je aktywować wpisując ładowarkę publiczną jako cel podróży lub przez włączenie ręczne albo ustawienie harmonogramu podgrzewania.

Ile kosztuje nowa Toyota bZ4X?
Toyota BZ4X w przedsprzedaży dostępna jest w wielu konfiguracjach. Do wyboru są dwie opcje wyposażenia: Style oraz Executive, a także dwa rozmiary baterii i dwa rodzaje napędu. Ceny zaczynają się od 165 900 złotych za wariant z mniejszym akumulatorem i napędem na przednią oś. Za 184 900 złotych można kupić wersję FWD z większą baterią, która oferuje największy zasięg - do 569 km. Testowana przeze mnie wersja AWD kosztuje minimum 194 900 złotych.
Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie wymienione wersje mieszczą się w limicie dopłat z programu NaszEauto, więc przy spełnieniu odpowiednich warunków można te kwoty znacząco obniżyć.

Nową Toyotą BZ4X japoński producent udowadnia, że chce zdobyć swój kawałek tortu na stole elektrycznych pojazdów. Porównując odświeżony model z poprzednikiem, widać wyraźny postęp. Szczególnie w kwestii mocy i deklarowanego zasięgu. Dzięki lepszym parametrom i atrakcyjnej cenie Toyota bZ4X ma realne szanse zainteresować wielu klientów.
Konrad Stopa







