Mercedes klasy E z dieslem i silnikiem elektrycznym. Czy to ma sens?
Niewielu producentów samochodów ma w swojej ofercie modele hybrydowe typu plug-in, których napęd łączy silnik elektryczny z silnikiem wysokoprężnym. Jednym z nielicznych jest Mercedes, który proponuje klasę E w wersji 300 de. Jak sprawuje się silnik Diesla w połączeniu z mocnym silnikiem elektrycznym?

Spis treści:
- Hybryda z dieslem. Jak to działa?
- Mercedesem E 300 de można pojechać na szybką ładowarkę
- W hybrydowym Mercedesie mocy nie brakuje. A jak wygląda zużycie paliwa?
- Jaka jest kultura pracy hybrydowego napędu z dieslem w Mercedesie?
- Stylistycznie klasa E to prawdziwy Mercedes. Stonowany i dostojny
- Wnętrze Mercedesa klasy E zachwyca jakością i wykończeniem
- W testowanym aucie było wszystko. Z bryzą morską włącznie
- Ceny Mercedes klasy E. Tanio to gdzie indziej
Mercedes klasy E obecnej generacji (sedan W124, kombi S124) debiutował w 2023 roku. Niemiecki koncern słynie z tego, że w swoich modelach oferuje szeroką gamę jednostek napędowych. Nie inaczej jest w przypadku klasy E. Samochód jest oferowany z silnikami benzynowymi z miękką hybrydą, wysokoprężnymi z miękką hybrydą oraz w wersji hybrydowej typu plug-in z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi.
Hybryda z dieslem. Jak to działa?
W testowanym samochodzie pracował wspomniany na wstępie hybrydowy układ napędowy łączący silnik Diesla z silnikiem elektrycznym. Jednostka spalinowa ma 2 litry pojemności i generuje 197 KM i 440 Nm, a silnik elektryczny dokłada kolejne 129 KM. Moc systemowa tego układu to 313 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi niebagatelne 700 Nm.
W skład układu napędowego wchodzi również 9-stopniowa automatyczna skrzynia biegów i akumulator o pojemności 19,53 kWh netto. To duża zmiana w stosunku do poprzedniej generacji, która miała baterię o pojemności zaledwie 13,5 kWh. Dzięki zwiększeniu pojemności pełny akumulator realnie zapewnia nawet 80 km zasięgu.

Mercedesem E 300 de można pojechać na szybką ładowarkę
Ładowanie możliwe jest prądem stałym z mocą 50 kW, a więc 20-minutowy postój pozwala na uzupełnienie energii z 20 do 80 proc. W dzisiejszych czasach wciąż niewiele hybryd plug-in oferuje możliwość korzystania z ładowarek DC, więc Mercedes wyróżnia się na plus.
Oczywiście samochód można ładować również prądem AC, wówczas ładowanie od 0 do pełna trwa około dwóch godzin.
Elektryczne komponenty negatywnie wpłynęły na wagę samochodu i zdolności przewozowe. Auto waży aż 2370 kg, czyli o 330 kg więcej od diesla z technologią mild hybrid, natomiast pojemność bagażnika spadła z 610 do 460 litrów. Jak na duże auto klasy kombi (495 cm długości przy rozstawie osi 296 cm) to raczej mierny wynik.

W hybrydowym Mercedesie mocy nie brakuje. A jak wygląda zużycie paliwa?
Wysoka moc i moment obrotowy zapewniają jednak dobre osiągi. Mercedes E 300 de rozpędza się do 100 km/h w 6,7,s, a jego prędkość maksymalna wynosi 223 km/h. Wysoki moment obrotowy sprawia, że autem podróżuje się przyjemnie, subiektywnie nabieranie prędkości jest sprawne, niezależnie od prędkości.
A jak wygląda zużycie paliwa? Silnik Diesla ma to do siebie, że lubi utrzymywania stałych prędkości, czyli podróżowanie drogami szybkiego ruchu. Jadąc w trasę, przez 80 km korzystamy głównie z prądu, a potem pierwsze skrzypce zaczyna grać jednostka wysokoprężna, która zużywa około 6 l oleju napędowego na 100 km. Z takim wynikiem, albo niższym (przy niższych prędkościach) trzeba się realnie liczyć, wyjeżdżając w trasę.

Ale jeśli będziemy jeździć po mieście, nie robiąc dziennie więcej niż 80 km, a w nocy podłączając auto do gniazdka, to możemy całkowicie obyć się bez zużywania paliwa. Nie oznacza to oczywiście jazdy za darmo, ale nieporównywalnie taniej, niż na ropie.
Jednocześnie nie musimy się martwić, że nagła potrzeba wyjazdu złapie nas z pustymi bateriami i nigdzie nie pojedziemy. Inaczej niż w przypadku aut elektrycznych, do hybrydowego Mercedesa możemy w każdej chwili wsiąść i pojechać na drugi koniec Polski.
Jaka jest kultura pracy hybrydowego napędu z dieslem w Mercedesie?
O ile podczas jazdy nie czuć specjalnie, czy silnik spalinowy pracuje czy nie, to jego włączanie i wyłączanie na postoju, odbywa się już z wyraźnym szarpnięciem. Inna sprawa, że dzieje się to tylko wtedy, gdy bateria jest rozładowana. Jeśli poziom energii jest wyższy, silnik spalinowy włącza jedynie podczas korzystania z pełni mocy.

Osobiście żałuję, że pojemność zbiornika paliwa w hybrydowej klasie E wynosi tylko 50 litrów, przez co nawet z naładowaną baterią zasięg raczej nie przekroczy 900 km. A przypominam - mamy do czynienia z dużym kombi z dieslem, a więc autem przeznaczonym z założenia do pokonywania dużych odległości drogami szybkiego ruchu. Gdyby tak dało się nalać 70 litrów, jak dawniej, to na jednym tankowaniu dałoby się przejechać np. z Krakowa do Mediolanu!
Stylistycznie klasa E to prawdziwy Mercedes. Stonowany i dostojny
Pod względem stylistycznym Mercedes klasy E zawsze należał do samochodów stonowanych i nie inaczej jest w obecnej generacji. Linia nadwozia stanowi rozwinięcie tego, co znamy z poprzedniej generacji, a jeśli ktoś nie jest fanem Mercedesa, to mijając E klasę na ulicy na pierwszy rzut oka nie będzie w stanie stwierdzić czy ma do czynienia z samochodem nowym, czy np. pięcioletnim egzemplarzem poprzedniej generacji.

Ekstrawagancji nie znajdziemy żadnych, chyba że potraktujemy tak chromowane wstawki na osłonie chłodnicy czy również chromowany pasek biegnący w poprzek klapy bagażnika i łączący światła.
Wnętrze Mercedesa klasy E zachwyca jakością i wykończeniem
O ile nadwozie nie różni się wiele od poprzedniej generacji, to już w kabinie mamy do czynienia z prawdziwą rewolucją. W poprzedniej klasie E montowano dwa wolnostojace ekrany: cyfrowych zegarów i systemu infotainment. Znajdowały się one na jednej wysokości, a ponieważ pokryto je jedną taflą szkła wizualnie sprawiały wrażenie jedności.
W nowej generacji jest już inaczej, tak jak w nowych elektrycznych modelach Mercedesa. Przed kierowcą nadal znajduje się wolnostojący ekran cyfrowych zegarów, natomiast w desce rozdzielczej, na środku i przed pasażerem zabudowano dwa kolejne ekrany. Całość nosi nazwę MBUX Superscreen i jest oczywiście wyposażeniem opcjonalnym, wycenionym na ok. 8,5 tys. zł.

Szczególną cechą tego rozwiązania jest 12,3-calowy, dotykowy ekran przed pasażerem. Pozwala on m.in. sterować pokładowymi multimediami, obsługiwać nawigację, ale także odtwarzać filmy z YouTube. Oczywiście podczas włączania filmów aktywowany jest filtr prywatności, dzięki któremu zawartość ekranu nie jest widoczna podczas patrzenia na ekran pod kątem, co nie rozprasza kierowcy.
Największy jest oczywiście ekran centralny, który stanowi centrum zarządzania samochodem. Ma 14,4 cala i umożliwia sterowanie nie tylko klimatyzacją czy nawigacją, ale również wszystkimi pokładowymi systemami. Z ciekawostek, samochód jest wyposażony w kamerę skierowaną do wnętrza, dzięki której można wykonać zdjęcie, nagrać film, ale także np. wziąć udział w wideokonferencji na platformie Teams.

Jakby tego było mało, kierowca ma do swojej dyspozycji wyświetlacz przezierny na przedniej szybie.
Fizycznych przełączników w Mercedesie jest bardzo mało. Znajdują się na kierownicy, a także pod centralnym ekranem, ale ich obsługa również jest dotykowa i nie jest to wygodne podczas jazdy. Osobiście uważam, że np. sterowanie głośnością muzyki powinno odbywać się za pomocą starego dobrego pokrętła. Żadne inne rozwiązanie nie jest tak wygodne, szybkie i precyzyjne.

W testowanym aucie było wszystko. Z bryzą morską włącznie
Testowany samochód był wyposażony niezwykle bogato, więc można było się w nim poczuć niemal jak w klasie S. Wentylowane i podgrzewane fotele pokrytą wysokiej jakości skórą Nappa. Samochód wyposażono w dozownik zapachów Aur Balance (za niemal 2 tys. zł) i tzw. Energizing Air Control (za 1150 zł). W efekcie podczas jazdy można poczuć się w lesie albo na plaży. Wybierając jeden z tematów, samochód dostosuje oświetlenie ambientowe, obraz na wyświetlaczu, dźwięk, masaż fotela, a nawet zapach powietrza. Lekki deszcz w wiosennym lesie? Bryza morska na plaży? Proszę bardzo!
Z tyłu pasażerowie mają sporo miejsca, chociaż naprawdę komfortowo pojadą tylko dwie osoby. Wówczas mają do dyspozycji podłokietnik wyposażony w uchwyty na kubki i telefon. Klimatyzacja w testowanym samochodzie była czterostrefowa - był to element pakietu opcjonalnego AMG Premium Plus.

Ceny Mercedes klasy E. Tanio to gdzie indziej
Sam pakiet kosztuje aż... 85 tys. zł i obejmuje szereg wyposażenia, które raczej nie jest niezbędne, ale na pewno luksusowe. Jest to między innymi system nagłośnienia Burmester, przyciemniane szyby, aktywne oświetlenie nastrojowe, pakiet wyciszający, panoramiczny dach otwierany, podświetlaną osłonę chłodnicy i listwy progowe, wyświetlacz HUD oraz bezdotykowe otwierania klapy bagażnika.
Natomiast za system elektrycznego domykania drzwi trzeba już zapłacić ekstra - kolejne 3 tys. zł. Na 12 tys. zł wyceniono natomiast "asystenta jazdy plus", który obejmuje asystenta jazdy w korku i asystenta pasa ruchu, który potrafi sam zmienić pas np. podczas jazdy autostradą, oraz oczywiście adaptacyjny tempomat.

Ceny w przypadku Mercedesa nigdy nie są łatwym zagadnieniem i nie inaczej jest w przypadku testowanego egzemplarza. Co prawda cennik Mercedesa klasy E kombi zaczyna się od kwoty 288,5 tys. zł (na tyle wyceniono E 200), to jednak później kwoty, jakie trzeba zapłacić rosną lawinowo. Najtańsze kombi z silnikiem Diesla (E 220 d) wyceniono na 304,5 tys. zł, a ceny testowanej odmiany z napędem plug-in zaczynają się już od 339 100 zł.
Ale znów - słowo klucz to "zaczynają się". Cennik Mercedesa jest wypełniony opcjami, za które niemiecki producent każe sobie słono dopłacać. Testowany samochód, widoczny na zdjęciach, wyposażony chyba we wszystko, co tylko możliwe, kosztuje ponad 540 tys. zł, a to jest już poziom cenowy bazowych wersji Mercedes klasy S...













