Reklama

Osiem na dziesięć aut z kręconym licznikiem?

W 2018 roku sprowadzono do Polski ponad 1 mln samochodów używanych, z czego połowa pochodziła z Niemiec. Ile z nich miało cofnięty licznik?

Szacunkowe dane Związku Dealerów Samochodowych mówią, że nawet... 85 proc! Wiele osób bagatelizuje ten problem, a zaniżony przebieg samochodu powoduje wiele konsekwencji, które nie tylko wpływają na bezpieczeństwo na polskich drogach, ale również bezpośrednio na koszty eksploatacji czy napraw ponoszone przez nowego właściciela auta.

Reklama

Przebieg samochodu ma bezpośredni wpływ na jego wartość w momencie sprzedaży - szacunki niemieckiego klubu samochodowego ADAC oparte na statystykach niemieckiej policji, wskazują, że cofnięty licznik ma co trzecie sprzedane auto. Proceder ten spowodował, że średnia wartość pojazdu sprzedawanego na rynku wtórnym w Niemczech zwiększyła się o 3 tys. euro. Oznacza to, że kupując samochód, którego licznik został przekręcony, płacimy więcej, niż faktycznie jest on warty. Nie można również zapominać o potencjalnie wysokich i co więcej - trudnych do prognozowania - kosztach eksploatacji i napraw, wynikających wprost z większego zużycia poszczególnych podzespołów samochodu.

"Dla Polaków nadal ważnym kryterium wyboru samochodu używanego jest jego niski przebieg, a ten wśród dominujących na rynku wtórnym aut sprowadzanych bardzo często okazuje się nieprawdziwy. Jednak na stan techniczny auta ma wpływ znacznie więcej czynników, niż tylko przebieg. Regularny serwis, wymiana podzespołów zgodnie z zaleceniami producenta, czy stosowanie wysokiej jakości części zamiennych. Niestety, historia eksploatacji, w tym wszelkich napraw i czynności serwisowych, jest szczególnie w przypadku samochodów pochodzących z importu często nieznana lub pozostawiająca wiele wątpliwości co do jej wiarygodności" - przekonuje mówi Marcin Górski, Ekspert Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów (PZWLP).

W Polsce planowano wprowadzić przepisy, które ustanowiłyby wysokie kary za tzw. cofanie liczników już od 2019 roku. Niestety, planów tych nie udało się sfinalizować i prace nad nową ustawą wciąż trwają. Przepisy tego typu w innych krajach, takich jak np. Belgia czy Niemcy, pozwoliły na zmniejszenie skali zjawiska, ale nie zlikwidowały go całkowicie. Trzeba również podkreślić, że na jego ograniczenie mają wpływ także edukacja, czyli np. informacje o tym, jak rozsądnie wybierać auto używane, aby zminimalizować ryzyko zakupu.

W najbliższych latach Polacy będą mieli coraz szerszy dostęp do aut używanych, których historia jest znana od pierwszej minuty użytkowania i w pełni udokumentowana. Już teraz co roku trafia na polski rynek 60-70 tys. pojazdów, których zakup nie wiąże się z takim ryzykiem jak dotychczas. Chodzi oczywiście o samochody, które znajdowały się we flotach firmowych, finansowanych w ramach wynajmu długoterminowego. Te pochwalić się mogą nie tylko udokumentowaną historią. W większości są to auta serwisowane zgodnie z restrykcyjnymi zaleceniami producentów pojazdów. Kupujący może mieć pewność, że o nabywanym samochodzie wie absolutnie wszystko i nie naraża się na ryzyko jakichkolwiek ukrytych usterek, napraw np. blacharsko - lakierniczych czy wad prawnych. 

Obecnie na polskim rynku wtórnym co roku pojawia się 60 - 70 tys. aut używanych po wynajmie długoterminowym, jednak w ciągu kilku najbliższych lat będzie ich coraz więcej. Są to auta w wieku od 3 do 5 lat, reprezentujące pełen wachlarz marek i modeli. Branża wynajmu długoterminowego zakupiła w minionym roku 81,8 tys. nowych aut osobowych, czyli o ponad 23 proc. więcej niż rok wcześniej. Oznacza to, że w najbliższych latach Polacy coraz częściej będą mogli kupować samochody używane  pochodzące z rodzimego rynku, których przebieg i historia eksploatacji są wiarygodne.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje